03/11/15: Zdzisława Sośnicka, kosmos i odrażające malunki

Śniła mi się Zdzisława Sośnicka. Siedziałem w jakimś parku, nagle zaczął wibrować telefon, a na nim napis: „dzwoni Zdzicha”. Myślicie, że powinienem oddzwonić? Wciąż się boję, że boczy się na mnie za jakieś stare niesnaski.

Po przebudzeniu okazało się, że do A. dzwoniła właścicielka mieszkania z awanturą. Ponoć administracja skarżyła się, że mamy na drzwiach wejściowych odrażające malunki. Chodzi zapewne o sztuczną krew, która została jeszcze po Halloween. To naprawdę jest odrażające?

IMG_6922

Bardzo nie lubię donosicielstwa tego typu. Nie łatwiej byłoby po prostu zapukać i zwrócić uwagę?

Znalazłem nową, ciekawą stronę – codzienny.link. Podoba mi się ich założenie, niech zacytuję: „Strona codzienny.link powstała z tęsknoty za czasami, kiedy internet opierał się na hyperlinkach. Kiedy nie było jeszcze portali społecznościowych, a serwisy blogowe dopiero raczkowały, każdy mógł stworzyć swoją stronę internetową, wystarczyła podstawowa znajomość języka html. Teraz każdego zadowala fanpage na facebooku.
Dziś internet zdominowany jest przez wielkie portale społecznościowe i aplikacje. Wolimy scrollować niekończący się stream obrazków, memów, złotych myśli, gifów z kotkami, niż odkrywać nowe treści, wchodzić głębiej. Z przerażeniem stwierdzam, że internet zaczyna przypominać telewizję. A nie tak miało być!” Warto zaglądać.

A z innych linków, to drzewo, które trzy tysiące lat było mężczyzną postanowiło zmienić płeć. Ciekawe co na to liczni obrońcy moralności i ich argument o „zgodności z naturą”. Choć pewnie tę zmianę i tak zawetuje prezydent Duda. Ponadto Jaś Kapela napisał dwa dni temu bardzo ciekawy tekst o tym dlaczego polskie społeczeństwo jest głupie. Trudno się z nim nie zgodzić.

I tak hitem dzisiejszej prasówki pozostaje dla mnie teoria, jakoby to świadomość tworzyła wszechświat i wraz z końcem życia naszego ciała przenosiła się po prostu do innej rzeczywistości – nie do nieba czy piekła, lecz do innego wszechświata właśnie. Co ważne, nie jest to wymysł słynnych „amerykańskich naukowców”, lecz poważanego dr Roberta Lanza. Opracowanie jego badań do przeczytania tutaj.

Moje stopy wciąż cierpią. W ubiegłym tygodniu przyszły moje piękne buty zamówione na Zalando. Kupiłem największy możliwy rozmiar, czyli 42, który oczywiście był za mały. Nie przeszkodziło mi to wyjść w nich raz na miasto, co skutkuje ranami do krwi na obu piętach. Całe szczęście ten tydzień mam tak skonstruowany, że mogę prawie cały czas leżeć. No, muszę tylko znaleźć miejsce, gdzie kupię nowe buty. A o te trudno… Jakieś pomysły?

Wczoraj ukradłem w McDonald’s bieżący numer „Wprost”. Lubię co jakiś czas przejrzeć tygodniki, by później móc się denerwować ich jakością. Bardzo rozbawiło mnie, że red. Staniszewski nazwał Tomasza Lisa i Piotra Kraśko „lewicowcami”. Nie udało mi się przebrnąć przez felieton Kabaretu Moralnego Niepokoju, bo pozostaję przy stanowisku, że polskie kabarety powinny być zdelegalizowane. Zwrócił moją uwagę również tekst podpisany JJ., w którym autor/ka próbuje dowieść, że w mediach istnieje sojusz SLD i PO. Dowód? Szefową Filmoteki Narodowej zostanie Anna Sienkiewicz-Rogowska, której mąż 16 lat temu jako szef Agencji Filmowej TVP podpisywał umowy telewizji publicznej ze spółkami Lwa Rywina. Osobiście uważam, że powinna być za to ukrzyżowana na wielkim stosie Smoleńskim.

W ramach sprzątania po Halloween (tak, wciąż) postanowiłem nadrobić „Listy do M.” Lubię wiedzieć, czego nienawidzę. To ponoć najpopularniejsza polska komedia ostatniego ćwierćwiecza, co świetnie by tłumaczyło dlaczego nasz kraj jest coraz głupszy. Uśmiechnąłem się raz, jak zaginął dziadek.

25.11 odbędzie się ostatni koncert Mister D. promujący płytę „Społeczeństwo jest niemiłe”. Bilety w cenie 39-59. Trochę dużo, ale z pewnością znajdą się dzieciaki, których rodzice pracujący w dużych korporacjach zapłacą. I tak właśnie alternatywa zjada swój własny ogon.

Znacie Keti? To takie narodowe disco-polo. Po wysłuchaniu tego przyłączam się do ruchu „Stop polonizacji Europy”. To jest tak nieporadne intelektualnie, że również zasługuje na delegalizację, a co najmniej odłączenie internetu. Coraz częściej uważam, że ten ostatni powinien być reglamentowany.

Komentarze:

One Reply to “03/11/15: Zdzisława Sośnicka, kosmos i odrażające malunki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *