04/11/2015: Michał Witkowski, "Przekrój" i gołąbki mojej mamy

Po dwóch dniach wolnego pierwsze wyjście do pracy, a więc także pierwsze wyjście z domu. Ta jesień powoduje u mnie tak wielką niechęć, że nie czuję potrzeby wychodzenia, uczestniczenia, a nawet spotykania kogokolwiek. I za każdym razem jest to dziwne uczucie. Dziś wychodząc spotkałem wycieczkę z Izraela. Patrzyli na mnie jakbym był przybyszem z innej planety. Ładna to jest nacja, więc uśmiechnąłem się, ale zamiast tego na mojej twarzy pojawił się dziwny grymas. Trudno, może wzięli mnie za typowego Polaka.

Cytatem dnia jest fragment z dzisiejszego wpisu Krystyny Jandy. Świetnego zresztą, mam obecnie podobne nastroje.

Staram się o ile możności, nie zauważać codzienności.

Znowu śniło mi się, że byłem w kiosku po „Przekrój”, który był miesięcznikiem z lakierowaną obwolutą, lecz o podobnym layoutcie. Gdzieś ten „Przekrój” cały czas mi leży w sercu. Mam nadzieję, że w końcu go wskrzeszą i że nie będzie się za co wstydzić.

W dzisiejszej „Polityce” dało się coś przeczytać. Mimo że okładka fatalna, ale to już chyba standard wśród polskich tygodników (może poza „Tygodnikiem Powszechnym”, który mimo że gdzieś tam na innej orbicie niż moja, to wzbudza sympatię). Niezły wywiad z moim kolegą Łukaszem Drozdą o symbolice i znaczeniu pojęcia „lewactwo” (Łukasz wydał niedawno świetną książkę „Lewactwo. Historia dyskursu o polskiej lewicy radykalnej”, polecam!), „Nierówne gry mistrza” kolejnego kolegi Maćka Nowaka o Ignacym Janie Paderewskim oraz „Czy po śmierci dyktatorów bywa lepiej” Adama Leszczyńskiego (już nie kolegi, nie znamy się).

Przez te wszystkie gazety i portale książki stoją odłogiem. Wciąż doczytuję „Fynf und cfancyś” Michała Witkowskiego i mimo, że bardzo mi się podoba, to nie mogę przez to przebrnąć. Ech, ale mamie zamówiłem ładne wydanie na Gwiazdkę, z rysunkami zrobionymi własnoręcznie przez milionerkę Michaśkę.

Wieczorem miałem iść na „Spectre”, ale postanowiłem zrobić gołąbki. Mama dała mi przepis.

12200570_10208195172063239_1613181416_n

Komentarze:

5 Replies to “04/11/2015: Michał Witkowski, "Przekrój" i gołąbki mojej mamy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *