5 – 9/11/2015: przepis na gołąbki, koniec i przeprowadzka

Gołąbki wyszły mi na tyle dobrze, że postanowiłem podzielić się przepisem mojej mamy. Niestety nie zrobiłem zdjęcia, bo uważam, że robienie zdjęcia rzeczom, które się je jest bardzo niesmaczne. Nie interesuje mnie z czego będzie się składał twój kał, zostaw to dla siebie.

Zakupy:

  • średnia kapusta
  • smalec ze skwarkami
  • średni koncentrat pomidorowy
  • mięso mielone ok. 70 dkg
  • przyprawy: sól, pieprz

Wykonanie:
Do dużego garnka włożyć główkę kapusty, zalać do około połowy wody i posolić szczyptą soli. Włączyć gaz i gotować. W międzyczasie mięso mielone przyprawić szczyptą soli i pieprzem, rękoma zagnieść mięso, dokładnie, tak aby przyprawy były zmieszane z mięsem (można dodać przyprawę do mięsa mielonego). Odstawić mięso w pojemniku.
Sprawdzać gotującą się kapustę: jak się trochę podgotuje to obrócić do góry dół, który był zakryty w wodzie, tak, żeby cała się zmiękczyła. Sprawdzić czy liście kapusty są dość miękkie, ale nie rozgotowane. Jeśli tak, to ustawić w garnku kapustę, żeby głąb był na górze. Przytrzymać widelcem głąb na górze i nożem odkrajać liście w całości (nie uszkodzić) i wyjmować na duży talerz.
Mięso mielone porozdzielać rękoma na kawałki i uformować na podłużne, niezbyt duże i trochę spłaszczone kotlety. Od przestygniętych liści kapusty odkroić niewielkie zgrubienia z wierzchu, tak żeby można było je zwijać.
Zrobione kotlety kłaść na liściu i zawinąć w rulon, boki złożyć do środka. Zostawić dwa liście kapusty (np. takie które się porwały) i położyć na dno dużego garnka. Poukładać na nie zawinięte gołąbki, zalać przegotowaną wodą, tak aby prawie w całości były zakryte. Wodę posolić szczyptą soli. Włączyć gaz. Do gołąbków dodać kilka porcji smalcu ze skwarkami i koncentrat pomidorowy, delikatnie rozmieszać z wodą. Gotować ok. 30-40 minut. Jeśli jest dużo gołąbków, to po 30 minutach przełożyć gołąbki które były na górze na dół, a te które były na dole na górę i potem gotować przez ok. 15 minut. Gotowe, wyłączyć gaz, można jeść.

Przeprowadziliśmy się z redakcją na Domaniewską. Zabawne, że z triumfem pożegnałem się z tym miejscem w lipcu, by wrócić do niego w listopadzie – dokładnie do tego samego budynku, cztery piętra niżej. To chyba klątwa.

Ustaliliśmy z A., że czas zmienić nasz jadłospis i nie możemy jeść fast foodów siedem razy w tygodniu. Uczciliśmy to zamawiając pizze (po nocnym McDonaldsie w weekend). A zaraz biegnę pod Halę Mirowską robić zakupy na gulasz. Coś mi się wydaje, że zatęsknię jeszcze za powiększonym zestawem z Big Mackiem…

FullSizeRender

Zaczynam odczuwać poważny stres związany z tym, że niebawem skończymy oglądać „Parks and Recreation”, jeden z najzabawniejszych seriali, jakie stworzyła ta planeta. I nie wiem co dalej. A wierzcie mi, że biorąc pod uwagę otaczającą mnie rzeczywistość, to o wiele bardziej interesuje mnie fikcyjne życie moich bohaterów, niż Polska, jesień, Warszawa i moi smutni znajomi.

Komentarze:

2 Replies to “5 – 9/11/2015: przepis na gołąbki, koniec i przeprowadzka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *