patryk chilewicz

Ani czerń, ani biel. O odcieniach szarości, osądach i poglądach

Published: in przemyślenia by .

Wydaje mi się, że z przerażającą łatwością przychodzi nam pisanie skrajnych opinii w stylu „niech zdycha” na podstawie jednego zdarzenia, które uważamy za niewłaściwe.

Przeraża mnie to, w jaki sposób prowadzi się narrację w mediach zarówno tradycyjnych, jak i społecznościowych. Możemy śmiać się z dziennikarstwa w stylu Agnieszki Gozdyry, zapraszania dwóch skrajności i obserwowania, jak się tłuką. Gorzej jednak, że te obserwacje, tabloidowo-skrajne tytuły i nagłówki sprawiają, że my sami stajemy się takim wykrzyknikiem.

Wydaje mi się, że z przerażającą łatwością przychodzi nam pisanie skrajnych opinii w stylu „niech zdycha” na podstawie jednego zdarzenia, które uważamy za niewłaściwe.

Żeby była jasność: mówię to z perspektywy osoby mającej na koncie masę skrajnych opinii, która po zebraniu różnych doświadczeń jest odrobinę mądrzejsza i bardziej świadoma. I wiecie, czego mi zabrakło przez te lata trwania w przeświadczeniu, że jest tylko biel i czerń? Porządnej edukacji skłaniającej do mądrej krytyki, pokazującej różne odcienie tych samych spraw, a także prawdziwych autorytetów, które mogłyby mówić o tym głośno, zrozumiale i bez typowego dla polskiej elity zadzierania nosa. Mówić o tym, że znajdujemy się w ślepym zaułku.

Zaułku, w którym sami pozbawiliśmy się odcieni i jesteśmy w stanie tylko wieszać (tych durniów) lub ogłaszać świętymi (tych, co nam w danym momencie pasują).

Ja byłem już zarówno rozstrzelany, jak i beatyfikowany. I wiecie co? W obu tych rolach nie czułem się komfortowo.

Uświadomiłem sobie jednak, co powyższe. I dalej nie boję się głupoty nazywać głupotą, a zła złem, ale chyba zrozumiałem coś, co wydaje się w teorii banalne: jesteśmy zbiorem dobrych i złych momentów. Na ich podstawie powinniśmy być rozliczani, ale nie pokuszę się teraz o definiowanie czyjegoś życia na podstawie kilku lepiej lub gorzej znanych mi wycinków. Nie wierzę w Boga, więc zabawa w niego byłaby co najmniej dziwna.

P.

Comments

  • „Dziękuję Ci za to,ze nie jest wszystko czarne albo białe(…),kijanki oliwkowozielone,pstrągi szaroniebieskie(…)za to,ze niestałosc spelnia swe zadanie. I ci co tak kochają,ze bronią błędów.Tylko my wciąż chcemy byc albo albo, i jesteśmy w kratkę”. Napisał ks Twardowski więc nawet księdza czasem natchnie,żeby nie osądzać i nie oddzielać ziarna od plew zbyt radykalnie. I że sami dla siebie jesteśmy surowymi sędziami i nie chcemy zaakceptować,że mamy te odcienie i dobre i złe strony. Tak mi się skojarzyło z twoim tekstem,bez związku z wiarą czy niewiara czyjakolwiek.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.