Boję się zbyt ładnych ludzi

Obserwujemy ich na Instagramie i Facebooku. Zwykle mają podejrzanie idealne ciała, a ich poranne selfie są spaczone zbyt dobrze ułożonymi włosami. Nie mają zmarszczek, a zamiast tego przygotowany idealnie wystudiowany uśmiech na każdą sytuację. Niektórych to zachwyca. Mnie? Zwyczajnie przeraża.

Weźmy na to niedzielny plażing pod Mostem Poniatowskiego. Leżeliśmy, gadaliśmy, piliśmy wino, a tu nagle obok rozkłada się przystojny facet w wieku mniej więcej chrystusowym. Najpierw dziesięć minut przygotowuje ręcznik, potem zdejmuje koszulkę wzbudzając swoim atletycznym ciałem spore zainteresowanie. Następnie zaczyna się cała procedura: smarowanie jednym kremem tatuaży, następnym reszty ciała. Potem psikanie specjalnego płynu na perfekcyjnie wystylizowane włosy. Następnie przeglądanie muzyki na iPhonie i wybieranie tej idealnej. Potem układanie się na ręczniku (kolejne dziesięć minut). My zdążyliśmy już zjeść lody i wypić kolejną butelkę wina, a on dopiero ułożył się na plaży. Oszaleć można, ten pan piękny rano musi spędzać w łazience dwie godziny! Efekty widać, to prawda, ale czy to nie przerażające?

Oczywiście nie neguję, że facetowi to nie wypada. Wszystko wypada i pewnie wspomniany pan czuje się świetnie w swojej skórze (co widać), a także ma sporą grupę adoratorów / adoratorek (pozazdrościć). Nie w tym rzecz. Chodzi mi raczej o osobiste preferencje. Mój umysł z góry wyklucza wszystkich perfekcyjnie zbudowanych adonisów i chłopców ze zdjęciami tak wystylizowanymi, jakby prosto z okładki Vogue’a (szkoda, że paragwajskiego…). Wzbudzają prędzej moją podejrzliwość, niż zachwyt.

Mówi się, że piękno nie łączy się z inteligencją. Osobiście przekonałem się, że niestety – i piszę to z nieukrywaną zazdrością – zdarzają się takie przypadki, lecz to chyba tylko wyjątki potwierdzające smutną regułę. A ta brzmi tak, że jeśli dłużej schodzi ci na czesaniu włosów niż na czytaniu książek, to nie masz czego szukać w moim życiu. Nawet, jeśli wyglądasz jak Sean Penn.

Komentarze:

5 Replies to “Boję się zbyt ładnych ludzi”

  1. świetny ‚pamiętnik’. świetny styl pisania i tak dobra umiejętność obserwowania rzeczywistości i konstruktywnego jej komentowania. wspieram, kibicuję, będę obserwował ^^

  2. Sean Penn akurat nie należy chyba do tych idealnie wymuskanych mężczyzn 🙂 Perfekcyjność w codziennym życiu zdecydowanie bardziej przeszkadza niż pomaga. Analogia z czytaniem książek ujęła wszystko, co jest do powiedzenia na ten temat. Jasne, dbajmy o siebie, ale priorytety chyba powinny układać się ciut inaczej!

  3. Zastanawia mnie co kieruje autorem piszącym o tego rodzaju truizmach… Dlaczego uznałeś, że warto napisać parę zdań i że kogoś obchodzi Twoje stanowisko w tej dość trywialnej sprawie? Nie chcę być nie miły, zwyczajnie mnie to zastanawia. Oglądalność masz pewnie dużą, więc skoro tak podkreślasz wagę intelektu, wykorzystaj możliwość wypowiedzi na ciekawsze i bardziej frapujące tematy. Nie wiem jaka jest grupa docelowa tego bloga, ale dla wszystkich którzy mają więcej niż 15 lat i „wolą czytać książki niż czesać włosy”, ten post brzmi jak odrzut z brukowca. Czy Twoje życie to tylko refleksja nad obyczajowymi trendami, w dodatku ograniczona do środowiska LGBT? Po lekturze niektórych postów wygląda to tak: zauważasz daną tendencję wśród znajomych, następnie ją obśmiewasz i dzielisz się ze swoimi spostrzeżeniami na blogu. To jeszcze nawet byłoby OK, ale najlepsze jest to, że w rezultacie niczym nie różnisz się od ludzi, których pośrednio krytykujesz. Tak jak z „homoseksualnym bicepsem”, w końcu płyniesz razem z prądem. Oczywiście nie ma nic w tym złego, ale po co cokolwiek udawać, zwłaszcza jeśli się nie musi?:) Jesteś w gejowskiej piaskownicy, bawisz się tymi samymi zabawkami co wszyscy, ale jednocześnie chciałbyś jedną nogą być poza nią, żeby się odróżnić i uchodzić za kogoś innego. To chyba bez sensu. Taka swojska gejowska wersja Carrie Bradshaw, ale bez pomysłu i polotu. Nie musisz dziękować za darmową psychoanalizę, piszę to tylko z głębokiego przekonania, że Twój blog zyskałby wiele na treści, jeśli wyabstrahowałbyś ze swojego pozerstwa/antypozerstwa i pisał dalej o swoich przemyśleniach, pozbawionych hipokryzji i wyczuwalnej spiny. Niemniej jednak z pewnością tu jeszcze nieraz wrócę, wszak każdy autor marzy o zaangażowanych czytelnikach 😉

    Pozdrawiam.

    1. Wojciechu, dziękuję mimo wszystko za darmową analizę. A teraz do sedna: wielokrotnie podkreślam, że to blog O DOJRZEWANIU. W trakcie tego procesu trafiają się myśli słusznie nazwane przez Ciebie jako truizmy, zupełne brednie oraz ciekawe przemyślenia. Nie boję się umieszczać żadnej z tych rzeczy na swojej stronie. ohpatryk.com nie jest blogiem komercyjnym, jest zwyczajnie moją odskocznią od życia codziennego, także – jeśli pozwolisz – będę tu pisał co mi się rzewnie podoba. Jeśli Cię to denerwuje to oczywiście nie musisz tu zaglądać, nie będę zły. 🙂
      I nie odbieraj mojej odpowiedzi jako arogancji, ja naprawdę bardzo cieszę się, że ktoś wyraża opinie bardziej skomplikowane niż „wypierdalaj”. Nawet jeśli się z nimi nie do końca zgadzam. Pozdrawiam! 🙂

  4. Pozwolę sobie uaktywnić mój tryb grammar nazi, bo chyba powinno być ‚żywnie podoba’, a nie rzewnie – można płakać rzewnymi łzami – chyba, że to miało być tak celowo z przekąsem 😉 Co do notki, to mały strumień świadomości zawsze miło przeczytać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *