Carrefour – część trzecia, przedostatnia. Jest nadzieja

W 26. dniu od pamiętnej scysji w Carrefour w Złotych Tarasach udało mi się wreszcie uzyskać satysfakcjonującą mnie odpowiedź. W mailach, wiadomościach i komentarzach pytacie co dalej. A więc w skrócie i po kolei:

  • 2 września, czyli po dwóch publikacjach, artykule opublikowanym przez Vice oraz 12. dniach otrzymałem lakonicznego maila od kierowniczki sklepu:

    Szanowny Panie, na wstępnie pragnę przeprosić za zwłokę w odpowiedzi na Pańskie zgłoszenie. Jako dyrektor sklepu Carrefour Złote Tarasy bardzo przepraszam za opisany przez Pana incydent. Zapewniam, że w żaden sposób nie utożsamiamy się z hasłami wypowiadanymi przez tamtych Klientów, a reakcja naszych pracowników powinna być zdecydowana w zaistniałej sytuacji. Przy okazji chcę również poinformować, że wszystkim pracownikom zostały przypomniane zasady dbałości o to, aby każdy Klient czuł się dobrze w naszym sklepie, a podobne sytuacje nie miały miejsca.

  • Zasady dbałości najwyraźniej nie zostały przypomniane, bo 5 września (15 dni od zdarzenia) napisała do mnie na Facebooku pani Małgorzata, kasjerka, która uczestniczyła w sytuacji i nie raczyła zareagować. Pisownia oryginalna:

    Opis zdarzenia z mojego punktu widzenia: Wieczór ,hałas ,dużo ludzi Kasy samoobsługowe (jest ich pięć ja jedna do pomocy klientom).Koleżanka z ochroną robi pobrania z kas ( zabiera z nich gotówkę i przełącza na płatność kartą). Jakiś typek uparcie chce płacić za alkohol gotówką w tych zablokowanych kasach.(Czym blokuje je dla innych klientów) Podchodzę do gościa i zwracam mu uwagę oraz informuję ,że nie kupi tu alkoholu,bo jest nietrzeźwy. Gościu coś tam burczy,ale ja nie zwracam uwagi na protesty takich typków.Podchodzę do swojego stanowiska pracy ,by zapisać anulacje. W tym momencie wyrasta nade mną Pan krzycząc -ZAREAGUJE PANI ?!!!! podniosłam wzrok z nad dokumentu i grzecznie zapytałam Pana -Na co mam zareagować.? usłyszałam – Nie zareaguje Pani ?! na co ja -Ale przepraszam na co mam zareagować i w jaki sposób? (niestety nie wyjaśnił mi Pan sytuacji ,jak to Pan opisał ) tylko zażądał ode mnie danych personalnych. Na co pokazałam Panu swój identyfikator. -OK TO JESZCZE Z MENADŻEREM CHCĘ MÓWIĆ. Skierowałam Pana do punktu obsługi klienta. nie miałam pojęcia o zaistniałej sytuacji Dowiedziałam się o tym w dużym skrócie od koleżanki i innych klientów. To prawda z mojego punktu widzenia. Twierdził Pan jeszcze ,że śmiałam się z Pana – raczej uśmiechałam się do innych klientów. Codziennie obsługuję kilka set osób różnych ras , narodowości, wyznań i orientacji zawsze jestem uśmiechnięta i grzeczna dla wszystkich ( czy nie uważa Pan za śmieszne chowanie się za plecami kobiety), ALE NIESTETY TRAFIAJĄ SIĘ CZASEM TACY KLIENCI JAK PAN, którzy sami nie wiedzą czego chcą. Mam również wielu znajomych z Pana Orientacją Seksualną i bardzo ich lubię ,oni mnie też. Publikując opis zdarzenia nie całkiem prawdziwy i tylko ze swojego punktu widzenia krzywdzi Pan innych. Jestem matką i babcią i powiem Panu jedno że te „FAKI”, które Pan umieścił świadczą o tym,że jest Pan równie źle wychowanym człowiekiem ,jak ten co Pana obrażał. Z poważaniem Kasjera Małgorzata. Dodam że jest Pan rosłym mężczyzną ,a ten co do Pana skakał był mniejszy ode mnie, a ja mam 1,58 wzrostu. Z opisu koleżanki wiem ,że to ten który nie kupił alkoholu. Chciałabym też wiedzieć na przyszłość jak powinna zareagować kobieta mojej postury ,gdy dwóch klientów skacze sobie do oczu. Oczywiście gdy to widzi i jest świadoma sytuacji. Zna Pan jakąś receptę. Jestem też ciekawa Pana reakcji na podobną sytuację dotyczącą innej osoby. Myślę.że oddalił by się Pan jak najszybciej. Sory, ale myślę,że to Pan ma jakąś fobię na swoim punkcie i oskarża Pan o to cały świat. Choć winne są takie indywidua jak ten łobuz . Nie jestem anty homoseksualistom ,rasistką i nie przeszkadza mi innowierność,ale napawa mnie obrzydzeniem KŁAMSTWO I brak człowieczeństwa . Pan się poczuł urażony ,a mnie Pan obraził i naraził na komentarze typu ; Ta kasjerka to idiotka. Jest Pan z siebie zadowolony. Ja Panu szczerze współczuje ,bo to Pan ma objawy braku tolerancji i homofobiczne zachowanie. Pana wybujałe ego nie dostrzega innych w okół siebie. Współczuje Pana partnerowi zycia z egocentrykiem. A Jeszce taka dygresja większość moich znajomych z Pana orientacją seksualną to obecni lub byli koledzy z pracy. Wobec Pana Szacunek i empatia ,a wobec innych szacunek nie obowiązuje o empatii już nie wspomnę.

    Pozwolicie, że nie będę komentować tych bredni. Ciekawe swoją drogą, czy oskarżając mnie o homofobię zdaje sobie sprawę, że jej firma mnie za nią przeprasza…

  • W końcu dochodzimy do środy 16 września, gdy spotkałem się wraz z A. oraz Jej Perfekcyjnością z Francoisem Vincentem, szefem polskich oddziałów Carrefour Express i Carrefour Market, który z opóźnieniem dowiedział się o sprawie, a była ona dla niego na tyle istotna, że postanowił spotkać się osobiście.
    Spotkanie było bardzo owocne. Pan Francois przeprosił mnie w imieniu spółki i w przeciwieństwie do kasjerki Małgorzaty czy też licznych komentatorów nie było w tym żadnego „ale”. Nie było „stało się źle, ale…”. Stało się źle, trzeba to naprawić – po prostu. O tym również rozmawialiśmy. Vincent zapewnił nas, że prawdopodobnie w tym roku ruszy wielki program szkoleniowy dla wszystkich pracowników Carrefoura w Polsce – dzięki mojemu przypadkowi zostanie również poszerzony o sprawy z zagadnień mniejszości seksualnych i tolerancji. Pozostajemy w kontakcie i w miarę możliwości mamy osobiście włączyć się w ten program. Panie Francois, trzymam pana za słowo. Być może niebawem Carrefour przestanie kojarzyć mi się z niebezpiecznym miejscem, w którym pracują źli ludzie.

Komentarze:

42 Replies to “Carrefour – część trzecia, przedostatnia. Jest nadzieja”

  1. Drama Queen of The Year award goes to…
    Dlaczego wypowiedź kasjerki to brednie? Przedstawia swoją perspektywę, a to, że się z tym nie zgadzasz to nie znaczy, że to głupie i nieprawda.

    1. Ta wypowiedź nie ma sensu, anonimie. Przeczy sama sobie, nie ma w niej żadnej logiki oraz – co ważniejsze – pokrycia w słowach szefostwa Carrefoura. Przynajmniej ono dąży do zmiany podejścia personelu i rozumie błąd. Szkoda, że wieść musiała dojść do samej „góry”…

      1. Szefostwo Carrefoura inaczej nie mogło odpowiedzieć, bo chodzi o wizerunek firmy, więc równie dobrze mogło nic nie mówić, bo te słowa są puste. Ja z kolei logiki nie widzę w rozdmuchiwaniu całej sprawy.

        1. Wiem, że nie widzisz. Na szczęście takich ludzi jak ty jest coraz mniej. Oraz opisałem ostatnią rozmowę z szefem Carrefoura publicznie, by te słowa nie pozostały puste. Jak widać to działa 🙂

      2. jest w niej bardzo dużo logiki, dla kogoś kto spędził chociaż dzień pracując w supermarkecie. naprawdę wielką złością napawa mnie to, że odbierasz głos tej kobiecie i jej wytłumaczenie nazywasz bredniami. kierownictwo poza szkoleniami powinno być może zainteresować się tym dlaczego – pomimo dużego ruchu – na głowie jednego pracownika spoczywa kontrola nad 5 stanowiskami. i jasne, fajnie, że pan z cywilizowanej europy cię przeprosił i było to dla ciebie satysfakcjonujące, ale szkoda – naprawdę wielka szkoda – że musiała przy tym ucierpieć godność chociażby tej kobiety.

        1. Ależ filifi – nie odbieram jej głosu publikując jej głos, nie uważasz? 🙂 A co do warunków pracy w Carrefour – myślę, że to osobny temat, nie należy tego łączyć.

      3. Właśnie tak uważam – że pomimo opublikowania go, jednocześnie go jej zabierasz. Bo to niewarte komentarza brednie. Dlaczego nie należy tego łączyć? Warunki, w jakich pracują ludzie nie wpływają na ich zachowanie?

        1. Ja komentuję jej słowa. A tego mi nie zabronisz 🙂
          Uważam, że wpływa, ale to trochę szerszy temat, nie sądzisz? Ja po 12 godzinach pracy, gdy nie wiem jak się nazywam, nie wpadam na pomysł by komuś ubliżać, bo mam gorszy dzień. Reaguję też zawsze gdy widzę problem. Wybacz, ale godna obywatelska podstawa nie zależy od stanu portfela, zdrowia czy humoru.

    2. Kobieta miała prawo wyrazić opinię ze swojego punktu widzenia i również uważam za żałosne, że nie raczyłeś ich skomentować. Trudno, żeby góra miała jakiekolwiek zdanie na ten temat, więc po prostu zachowała się zgodnie z procedurami wyznaczonymi przez dział PR 🙂 Kibicowałam Ci, ale tym zdaniem mnie zawiodłeś. Widocznie kasjerka miała rację – egocentryzm.

      1. Przepraszam, ale pracujesz w PR Carrefoura, że wiesz, jakie były ich procedury? Jeśli tak to możesz mnie wtajemniczyć? Bo chyba były inne niż zachowanie tej pani – argumentem niech będą przeprosiny.

  2. Patryk, brawo za wytrwałość. Lubię i cenię taką postawę. Tylko jest jedno ale… Obawiam się, że Pani kasjerka za bardzo ucierpiała w tej sprawie – ma niełatwą pracę, codziennie przewija się obok niej setki ludzi, których obsługuje, może mieć czasami gorsze dni i być poirytowana.. Jestem w jakiś sposób w stanie ją zrozumieć. Nie zmienia to jednak faktu, że powinniśmy czuć się bezpieczni w takich miejscach…
    Mimo wszystko ciesze się, że na tych najwyższych szczeblach są ludzie mądrzy, którzy naprawdę widzą potrzebę zmian i Ty do nich dotarłeś i udało Ci się coś dokonać.

    1. W rozmowie z szefostwem zapewniłem, że nie chcę żadnych innych zadośćuczynień poza szkoleniem. Wiem, że homofobia i obojętność na nią wynikają najczęściej z niewiedzy.

  3. Popieram stanowisko innych komentatorów. Niestety, ale pracując na kasie za śmieszne pieniądze nie narażałabym się żadnym nieprzyjemnym klientom. Tu chodzi o swoje zdrowie psychiczne, jak i fizyczne oraz brak awantury. Zasady, żeby nie sprzedawać nietrzeźwym alkoholu są jak najbardziej poprawne, tylko inaczej sytuacja wygląda, gdy facet zaczyna grozić i unosi dłonie… Ty chyba też byś się nie narażał?
    Kasjerka jest tutaj zdecydowanie osobą poszkodowaną i dobrze że wypowiedziała swoje zdanie. Powinieneś je uszanować i skomentować, a nie unikać tego. Kobieta ma prawo widzieć tą sytuację z innej perspektywy i przedstawić Ci ją. Szef firmy musiał zachować się w ten sposób, inaczej dalej byś walczył. A jego firmie zdecydowanie nie o taki rozgłos chodzi. Zrobił to z czystej grzeczności i dla dobra własnego interesu, nie oszukujmy się 🙂 Ciekawe czy choć jedno szkolenie ma zamiar być przeprowadzone i w jaki sposób to skontrolujesz.

    1. Ale ja cały czas walczę i nie odpuszczę. Podoba mi się, że wszyscy tu są specjalistami od Carrefoura i z góry zakładają, że to tylko „puste słowa”. To takie polskie 🙂
      Przypominam też o funkcji ochrony w sklepie. A, chyba, że oni też mają nie spełniać swoich obowiązków, bo zarabiają tyle, a tyle.
      Tak absurdalne myślenie jest możliwe tylko wśród ludzi, którzy wychowali się w tak zacofanym społeczeństwie. I to nie Twoja – czy szerzej Wasza – wina, lecz systemu, w jakim żyjemy. A ja, który chcę go zmieniać, jestem wyzywany od awanturników i tchórzy. Żenujące, ale wciąż zabawne 😉

      1. Walcz, walcz póki Ci sił i energii starczy. Jak nazwą Cię krzesłem to też tak się przejmiesz?
        Jakby nazwał Cię głupkiem to też byś tak walczył? Myślę, że facet nie odnosił się specjalnie do Twojej orientacji seksualnej i gdybym stała tam ja i usłyszała że jestem kurwą przejełabym się tym tak samo, jak tym co zeszłoroczny śnieg. Znam swoją wartość. Zrobiłeś im też niezłą reklamę 😉

        1. Szkoda, że nic nie rozumiesz. Trzymam kciuki, żebyś w końcu kiedyś zyskała świadomość, poczucie obowiązku obywatelskiego i szacunek do siebie oraz innych. Bez odbioru!

      2. powinieneś walczyć z łysymi którzy mieli do Ciebie spinę, a nie z obsługą sklepu. u Cb wystepuje rzeczywiscie syndrom #fck_logic; bez obrazy ale masz zjechaną kmine. i tu nie chodzi wcale o to kto ma jaką orientacje tylko o sposób rozwiązywania spraw.
        spoko, poszło to do góry ale to i tak nie pomoże. łysi będą nadal i będą cie wszedzie zaczepiac gdziekolwiek nie pojdziesz. i problem nie lezy u nich tylko w Tobie – bo Ty to bierzesz do siebie, bo tylko ty znasz swoja orientacje. Oni – nie. Wyzywanie od p*dałow jest w tym kraju standardem. Tu chodzi o styl ubioru, wygląd. Tak sie mówi potocznie. Bez względu na orientacje. Tak się po prostu przyjęło że za p*dała uchodzą hipsterki, ciasne rureczki, trampeczki, szaliczek, sweterek. Jest to niemęskie i tyle. Normalne.

        1. Nie rozumiesz. Nie warto walczyć z jednostką, a z systemem. To właśnie przez schemat takie sytuacje w ogóle mają miejsce. I dalej: jeśli wyzywanie od „pedałów” jest standardem, to mamy to zaakceptować? Wybacz, nie będę żyć na kolanach. A to co piszesz o strojach, których nie akceptujesz dowodzi, że masz poważny problem z samoakceptacją. Odezwij się proszę do mnie mailowo, spróbuję ci pomóc.

      3. A ja chcę tylko poruszyć jeden fragment Twojego komentarza „To takie polskie :)” – no właśnie, polskie, czyli jakie? Dosłownie przed chwilą czytałam innego bloga i najnowszy post o tym pejoratywnym określeniu – http://www.littletownshoes.com/2015/09/19/typowo-polskie-czyli-jakie/ i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak często pada ten zwrot, gdy określamy coś negatywnego…

        Poza tym gratuluję wytrwałości w walce z Carrefourem.

  4. Niby facet leci do babki i każe jej go bronic przed pijanym kolesiem! MAsakra! To że jesteś homo, nie oznacza, że nie jesteś mężczyzną!

  5. new hope 🙂 i jaki szacun u pani kasjerki – Pańska Orientacja Seksulna z wielkich liter yo!

  6. Panie Patryku!

    Mimo, iż jestem naprawdę wielką fanką Pańskiego bloga i zgadzam się z poglądem, iż homofobia nie powinna być tematem ignorowanym w społeczeństwie, muszę się zdecydowanie nie zgodzić z prezentowanym w powyższym wpisie oburzeniem. Przede wszystkim uważam, że supermarket w żadnym stopniu nie odpowiada za to, jaki stosunek mają do siebie klienci. Sądzę, że w przypadku sytuacji ekstremalnych, jak np. użycie przemocy fizycznej lub nawet słownej w dość mocno natężonym wymiarze, żaden pracownik nie jest zobowiązany do reagowania w sposób narażający jego życie lub zdrowie. Od tego jest ochrona sklepu i może to na jej braku lub ignorancji warto byłoby się skupić? Gdyby kasjerka zaczęła zwracać uwagę tym kretynom, którzy czynili wyzwiska pod Pana adresem, z pewnością sama również usłyszałaby wiązankę obelg na swój temat. Praca w takim miejscu naprawdę nie obejmuje obrony honoru klienta. Wiem, bo pracowałam w podobnych warunkach (sieciówkowej kawiarni). Co innego, gdyby sytuacja miała miejsce w instytucjach edukacji, gdzie faktycznie zadaniem pracowników jest kształtowanie właściwych postaw społecznych. Proszę wybaczyć, ale do zadań Carrefoura to z pewnością nie należy. Poza tym jedyną osobą, która zachowuje się w sposób pozbawiony kultury osobistej oraz odporności na krytykę bądź odmienne zdanie, jest niestety Pan. Wyraz temu dają komentarze i wypowiedzi, w których nazywa Pan swoich komentatorów (przychylnych zresztą Panu, lecz nie tej aferze) kretynami, a kasjerkę idiotką, co jest (mówiąc delikatnie) nie na miejscu. Ponadto szastanie w każdym zdaniu zacofaniem, homofobią i pojęciem ciemnogrodu, który służy Panu za synonim wyrazu „Polska”, jest zdecydowaną przesadą. W rozwijającej się demokracji polskiej (która jeszcze odrabia swoje lekcje z rewolucji seksualnej), a już w szczególności w życiu Warszawy naprawdę widać postępujące zmiany. Z tym, że tolerancja, wykształcenie i kultura osobista to nie są wartości, które można wymusić na ludzkiej mentalności. Może Pan organizować tego typu apele, walkę z Carrefourem itp. akcje, ale nie zmieni to myślenia ludzi, którzy z mlekiem matki wyssali brak szacunku do drugiego człowieka. Przede wszystkim istnieją marne szanse na to, że ktokolwiek, kto wyzywa osoby homoseksualne od „pedałów”, czyta Pańskiego bloga lub inne źródła tego typu. O ile w ogóle cokolwiek czytają. Polecam zatem większy dystans do siebie oraz przeznaczenie energii na bardziej pożyteczne działania, jak np. walkę o wprowadzenie właściwej formy edukacji seksualnej w szkole, czy organizację warsztatów niwelujących przejawy dyskryminacji. Proszę mi wierzyć, sama każdego dnia doświadczam miliona obelg, mimo, że nie jestem szczególnie wyjątkowa pod względem orientacji czy rasy. Ostatnio nawet jakiś typ twierdził, że Hitler, gdyby żył z pewnością „zajebałby taką lewacką kurwę i lesbę” jak ja, a wywnioskował to dlatego, że nie poczęstowałam go papierosem, no i mam krótkie włosy, więc na pewno jestem lesbijką (nie wiem, dlaczego nazwa orientacji funkcjonuje jako wyzwisko). Co zatem poradziłby mi Pan w tej sprawie? Pójście na policję? Rozpętanie afery w klubie, pod którym miało to miejsce? Nie sądzę.

    1. 1. Ciemnogród nie jest dla mnie synonimem Polski. Kocham swój kraj i dbam o niego. Inaczej nie chciałoby mi się walczyć z patologiami.
      2. Pracownik jest zobowiązany do reagowania w takich sytuacjach. Nie wiem skąd Pani informacje, że nie jest, ja mam wiadomości z pierwszej ręki, już bardziej się nie da 🙂
      3. Niech mi Pani proszę nie pisze co „wypada”. Opublikowałem punkt widzenia pani Małgorzaty, choć łatwo mogłem zmanipulować jej wypowiedzi. Dałem jej szansę głosu. Niestety była ona nienawistna – dlatego nie zamierzam wdawać się w dyskusję.
      4. W opisanej na koniec sytuacji powinna Pani zwrócić się do ochrony (jeśli była pod klubem). Niestety telefon na policję nic by nie dał. I właśnie dla takich sytuacji walczę. Trzeba pokazać tym ludziom, że nie każdy przejdzie obojętnie i skuli się.

  7. Super Patryk!

    To smutne, że jedyną osobą, która zareagowała na tą sytuację nie był Polak, a Francuz. Nie świadczy to o nas najlepiej 🙁

    Świetna akcja! Gratuluję wytrwałości.

  8. A ja myślę, że działałeś po wpływem emocji, czułeś się pokrzywdzony i postanowiłeś wykorzystać swoją widoczność w mediach, żeby pokazać, że nie pozwolisz sobie choćby na cień ujmy na Twoim honorze a gdy ochłonąłeś wszystko poszło już za daleko, żeby to odkręcić, dlatego teraz idziesz w zaparte i szafujesz oskarżeniami o homofobię. Póki co, bazując na Twojej relacji, jedyne zachowania homofobiczne, jakich doszukać się można w tak dramatycznie przez Ciebie opisywanej sytuacji, widzę w zaczepkach nietrzeźwych klientów sklepu. Cała reszta, którą opisujesz, to są Twoje wrażenia. Oczywiście, nie uzurpuję sobie prawa, żeby je oceniać: byłeś wzburzony, bo ktoś był agresywny i homofobiczny, więc takie intencje przypisałeś i reszcie osób uczestniczących w zajściu. Wydaje mi się jednak, że zaniechanie interwencji przez obsługę sklepu ma trochę inne, raczej pragmatyczne przyczyny. Próbowała Ci je wytłumaczyć kasjerka w swojej wiadomości, którą określasz jako bzdurną – opisała warunki swojej pracy, natłok obowiązków i dla mnie jest to zrozumiałe, że w momencie w którym ma do wyboru: pilnować kas i nie dopuścić do ewentualnej kradzieży, kontrolować odbiór gotówki z kas i ich poprawne przełączenie na inny typ płatności – z których na sto procent jest rozliczana w swojej pracy i interwencja w utarczce pijanych gości, jakich pewnie dziesiątki weekendową wieczorową porą – wybierze w pierwszej kolejności to, co należy do jej obowiązków (i zakładamy tutaj, że kłamie, pisząc, że nie widziała spięcia).
    Ciekawe natomiast jest, że w ogóle w tej sprawie nie odnosisz się do postawy ochroniarza – zapewne dlatego, że masz świadomość, że nie jest on pracownikiem dużej sieci spożywczej, którą przywołać można do porządku w mediach społecznościowych, tylko do zewnętrznej firemki ochroniarskiej, która w poważaniu ma politykę równościową. Może masz jakieś inne powody, a może nie dostrzegłam jakiejś części Twojej relacji, w której opisujesz reakcję ochrony. Dość powiedzieć, że jeśli już koniecznie trzeba by winić kogokolwiek w tej sprawie za zaniechanie reakcji – to właśnie ochronę – to do niej, niezależnie od motywu zaczepek jest reakcja na agresję i na klientów zagrażających innym kupującym.
    A piszę ten przydługi post Patryku, żeby przekazać Ci, że ja absolutnie rozumiem Twój gniew – bo to gniew wynikający z bezsilności w zetknięciu z zatrważającym brakiem empatii – ale on tyczy się nie tylko pani z kasy Carrefoura jako pani z kasy Carrefoura – on tyczy się całości naszego społeczeństwa. I dążąc do tego pokazowego ukajania się wielkiej sieci tylko zaklinasz rzeczywistość – dyrektor z zachodniej Europy powie Ci w zaciszu swojego biura dokładnie to, co chcesz usłyszeć, a umęczone kasjerki z Carrefoura będą dalej takie same jak nasze społeczeństwo: dobre, złe, tolerancyjne lub nienawidzące, chociaż może z jednym wyjątkiem – pani Małgosia już wie, że mimo zmęczenia powinna mierzyć się z pijanymi dresami, i próbować zadośćuczynić obrażanej osobie, jakby polska homofobia była jej winą. Ja tego nie kupuję.

    1. Dziękuję za możliwie wyważony i kulturalny wpis – tak rzadko już spotykany… Otóż drogi anonimie – nie będę usprawiedliwiał czyjejkolwiek obojętności czy też braku reakcji zmęczeniem. I dalej: winię ochronę, to też opisywałem w postach. I wierz mi, nie poprzestanę na zapewnieniach pana dyrektora. Dlatego też ta część nosi tytuł „przedostatniej”. Ciąg dalszy nastąpi, obiecuję.

  9. Nie czytając wszystkich komentarzy, wiec jesli po drodzr wydarzyło sie co zmieniłoby moja wypowiedz, to przepraszam. Na wstępie podzielę się z Tobą tym co wiem o pracy w sieciach takich jach Careffour. Szkoliłam pracowników jednej z sieci supermarketów przez 4 lata. Od kasjerów, przez pracownikow sali, kierowników az po wyższy managment na poziomie sklepu. Polityka w tych sklepach wyglada tak, ze tylko Klient ma racje. Kłamiesz w żywe oczy, trudno. Kasjer postąpił zgodnie z procedurami ale to Ty sie awanturujesz, trudno. Oszukałeś pracownika, trudno. Manago przyjdzie, przeprosi i opieprzy biednego pracownika. Ochrona w sklepach jest tylko z nazwy i nie ma prawa dotknąć klienta jesli ten nie wyrazi zgody. Pracownicy pierwszej lini to osoby bardzo dobrze przeszkolone, uwierz mi. Wiec przy calym współczuciu za sytuacje, ktora Cie spotkala. Nie poświęciłeś ani sek na to aby zastanowić sie w jakiej sytuacji byla kasjerka a jej, umiarkowanie emocjonalny i wg mnie bardzo do rzeczy, komentarz uważasz za niepoważny i brednie. Dziecinne i egoistyczne zachowanie.
    I mozliwe, ze jej wersja jest tak samo „subiektywna” jak Twoja, ale odbierając jej prawo głosu zachowałeś sie jak dypek, rozpieszczony dupek. Wstyd

    1. Postąpili zgodnie z procedurami? Dziwne, bo jakoś wszyscy mnie przepraszają i uznają, że takich procedur zabrakło. I dalej: „ochrona w sklepie jest tylko z nazwy” – serio, to ma być argument na cokolwiek? A co do kasjerki… Nie lubię się powtarzać.

  10. żenująca sprawa, rozdmuchana nie wiadomo po co
    sam jestem gejem i często słyszę obelgi na swój temat, ale zupełnie to po mnie spływa
    myślę, że ktoś tu ma zbyt wybujałe ego ..

  11. Oj Carrefour to jedna wielka tragedia jeżeli chodzi o poziom obsługi klienta. Ja wiem, że oni mają ogromne problemy finansowe, ale właściwie co to klienta obchodzi?
    W Biedronce chyba więcej nie zarabiają, ale przymus powiedzenia „dzień dobry” i „dziękuję” jest, inaczej są konsekwencje.
    A wracając do Carrefoura. Byłem świadkiem w Arkadii jak pan ochroniarz z tegoż sklepu powiedział do dwóch dziewczyn z zagranicy, które chciały wyjść ze sklepu „przez kasę” – „Nauczcie się kurwa polskiego!”

  12. Szkolenie pracowników Carrefoura z zakresu mniejszości seksualnych? Serio? Może jeszcze będziecie obsługiwani poza kolejką – w myśl tego, jak postrzegacie hasło ‚tolerancja’.

    Gdy czytałam pierwszy wpis dotyczący tej sytuacji myślałam, że to jakiś żarcik, nie wierzyłam, że dorosły mężczyzna może pisać skargi do prezesów spółki, bo ktoś w kolejce był dla niego niemiły…

  13. Ja uważam że Pani kasjerka ma rację. Nigdy w życiu nie pracowałam ma kasie, skończyłam dobre studia i mam nadzieje ze nigdy nie będę musiała. Mogę sobie tylko wyobrazić jak zachowałabym się w podobnej sytuacji. Sama mam niewielki wzrost i chyba ucieklabym gdzie pieprz rośnie. Moja znajoma kiedyś po takiej interwencji wylądowała w szpitalu i do dzis ma problemy z kregoslupem. Ciekawe czy tak chętnie by Pan opisywał ta sytuacje gdyby Pani kasjerce coś się stało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *