Czego uczy nas czas?

sinead o'connor

Rok 1992. Sinead O’Connor, zwracająca na siebie uwagę, młoda i charyzmatyczna wokalistka z wielkim przebojem na koncie, pojawia się w programie „Saturday Night Live”. Na oczach milionów widzów drze zdjęcie Jana Pawła II. „Walczcie z prawdziwym złem” – mówi prosto do kamery. I tym samym kończy swoją karierę na szczycie. Odwracają się od niej prawie wszyscy. Jest nazywana kobietą głupią, szaloną, satanistką naruszającą świętości. Historię jej upadku świetnie opisał Bartek Chaciński na łamach „Polityki”. Zabrano jej marzenia, możliwości, wyklęto. Do dziś nie zdarła z siebie łatki, jaką nałożyły na nią bezmyślne, oportunistyczne media i pracujący w nich ludzie.

Jakie są fakty? W 1983 roku Jan Paweł II złagodził kary dla kapłanów molestujących dzieci, a chwilę wcześniej, bo w 1979 roku, mianował twórcę utworu „Barka”, Cesarea Gabaraina, swoim osobistym prałatem. Dziś, z dokumentów opublikowanych przez „El Pais”, wiemy, że Karol Wojtyła wiedział o tym, że mężczyzna kilka miesięcy wcześniej został oskarżony o molestowanie dzieci w wieku 13, 14 lat. Nie przeszkodziło mu to w nadaniu zboczeńcowi kolejnych tytułów.

Rok 2003. Madonna wydaje album „American Life”, a pierwszym singlem z nowej płyty zostaje utwór o takim samym tytule. W piosence artystka krytykuje hipokryzję amerykańskiego stylu życia i nie boi się wprost zaatakować urzędującego ówcześnie prezydenta George’a W. Busha i jego zapędów, by wypowiadać wojny i najeżdżać inne kraje. W efekcie jest wyśmiana za swój rap, jej przekaz jest wyszydzony, bo co może wiedzieć „pani od pilatesu” („Entertainment Weekly”), piosenka jest uznana za jedną z najgorszych na świecie, a radia i telewizje pod naporem krytyki przestają ją emitować.

Jakie są fakty? Odtajnione dokumenty CIA pokazują, że George W. Bush i jego świta oszukali cały świat twierdząc, że w Iraku znajduje się „broń masowego rażenia”. Wiedzieli, że jej tam nie ma, a i tak postanowili najechać ten kraj. Z drugiej strony widzimy, co dzieje się obecnie w Afganistanie – również będącym przez dziesięciolecia placem zabaw pomiędzy Moskwą, a Waszyngtonem.

Rok 2017. Kathy Griffin, uznana amerykańska celebrytka i ceniona komiczka, publikuje zdjęcie, na którym widzimy, jak trzyma imitację obciętej, zakrwawionej głowy urzędującego ówcześnie prezydenta USA Donalda Trumpa. To była odpowiedź na słowa prezydenta, który po wywiadzie z dziennikarką Megyn Kelly powiedział, że ta „miała krew w oczach” i że „krew wypływała z niej gdziekolwiek”. Wylewa się na nią szambo pomyj zarówno ze strony zwolenników Trumpa, jak i przykładowo CNN, które zrywa z nią kontakt. Kontakt ucina wiele wpływowych znajomych, jak Anderson Cooper, a FBI miesiącami podsłuchują ją i dręczą, bo wedle ich teorii stanowi ona poważne zagrożenie dla kraju. Kilka miesięcy po rozpętaniu afery i wielu miesiącach walki z rakiem, umiera jej siostra.

Jakie są fakty? Donald Trump to seksista, nałogowy kłamca, zboczeniec, propagator najgorszych teorii spiskowych, rasista, klimatyczny denialista oraz powód, dla którego po przegranych dla niego wyborów banda bandytów i kretynów zdewastowała Kapitol.

Rok 2017. Filip Chajzer życzy mi pobicia, fantazjuje publicznie o tym, że go podniecam, kłamie w sprawie jakiś rzekomo przegranych przeze mnie spraw sądowych (wyroki poproszę!) i wyśmiewa mój wygląd na swoim potężnym fanpejdżu na Facebooku. TVN nigdy nie zabiera głosu, podobnie jak Pepsi, którego wtedy twarzą jest Chajzer. Potężna armia homofobów wpatrzonych w swojego bożka atakuje mnie i moich bliskich, bo tak im rozkazał ich amoralny przywódca. Ja dowiaduję się, poza tym, że jestem obrzydliwy i żebym wypierdalał z kraju (spokojnie, już to zrobiłem), żebym się opanował, bo Filip robi super zbiórki na powstańców oraz ma programy o biednych ludziach.

Jakie są fakty? Filip Chajzer dla większości myślących osób jest osobą skompromitowaną za jego liczne internetowe lincze, homofobiczne czy transfobiczne zwroty, kłamstwa i wykorzystywanie zbiórek na potrzebujących, by przykryć swoje chore wybryki. Stało się to po materiale Gargamela (2020), w którym znalazł się również mój przypadek.

Ponoć ludzie stają się mądrzejsi z czasem. Ponoć rozwijamy się, wciąż uczymy i istnieje progres. Czy na pewno? Powyżej macie cztery różne sytuacje rozłożone w czasie. W każdej z nich ludzie opętani nienawiścią, pragnący poniżyć i zdeprecjonować, ostatecznie bronili oprawców. Czy nauczymy się przestać to robić? Ja w to nie wierzę, za dużo mnie już spotkało. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają jeszcze nadzieję.

To co, kogo dzisiaj niszczymy? A fakty i zdrowy rozsądek? Zastanowimy się nad tym za kilka lat, teraz podpalmy pochodnie i zacznijmy igrzyska!


5 comments

  • Jako ludzie lubimy o sobie myśleć, jako o istotach na wyższym poziomie ewolucyjnym. I owszem, są ludzie, którzy uczą się na błędach, którzy wysuwają z nich wnioski, przepraszają za swoje błędy i nie najlepsze zachowanie i w wyniku pracy nad sobą, stają się lepszymi osobami, ale wciąż jest to chyba mniejszy procent ludzkości.
    Głupota wiecznie żywa niestety. Historia lubi się powtarzać, a ludzie niestety mają kiepską pamięć i szybko zapominają.

  • Świetny tekst, Patryku! Gratuluję! Pisz takie rzeczy częściej! Świat potrzebuje inteligentnych felietonistów piszących o poważnych sprawach. Rozumiem puentę i Twoja osobista historię w tym tekście, pomyślałam też jednak jeszcze o tym, że 3 pierwsze przykłady jak nic dowodzą cnót niewieścich i otake cnoty chętnie zawalczę!

  • Z całym szacunkiem i sympatią dla ciebie, ale postawienie kłótni dwóch dziennikarzy (nawet jeśli jeden z nich jest dupkiem) na równi z Madonną, która od lat angażuje się we wszelkie kampanie społeczne przeciwko rasizmowi, homofobii, nierównemu traktowaniu i na równi z kobietą, która miała jaja by uderzyć w ogólnoświatową zbrodniczą mafię.. jest raczej nie na miejscu.

    • Przecież ja nie stawiam siebie na równi, a pokazuję pewne schematy myślowe społeczeństwa. Iwona, proszę, zostawiaj komentarze typu „nie na miejscu” dla swojego systemu wartości, bo nie każdy musi go podzielać i dla różnych osób różne rzeczy są „nie na miejscu”. To po prostu nie ma sensu 🙂
      A Madonnę czy Sinead O’Connor szanuję i uwielbiam od wielu lat, mając przy okazji na tyle zdrowego rozsądku i pokory, że nie śmiałym porównywać się z nimi. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.