Dlaczego lepiej piec buraki, niż siedzieć na Facebooku?

Facebook mnie zablokował. Przez 30 dni nie mogę lajkować, komentować, wysyłać wiadomości, obsługiwać strony fanowskie. Niby nic wielkiego, ale gdy dostajesz pięćdziesiątą wiadomość o treści „dlaczego nie odpisujesz?” robi się irytująco. Powód? Wrzuciłem na Vogule Poland post dotyczący zawłaszczenia TVP przez partię rządzącą. Miłościwie panującego pana prezesa Kurskiego nazwałem w nim Jackiem Bzdurskim. To najwyraźniej nie spodobało sie pisowszczykom, bo zgłosili post administratorom. A Facebook prewencyjnie dał mi nauczkę. Smutne, że Krystyna Pawłowicz, Paweł Kukiz i pomniejsze pomioty prawicy mają prawo obrażać, poniżać, grozić i szydzić ze swoich przeciwników, a gdy ktoś zagra słowem i postanowi wyśmiać sytuację, nie osobę, to jest blokowany. To po raz kolejny dowodzi, jak rewelacyjnie zmobilizowane są prawicowe trolle, a jak mizerna w sieci jest lewica. Cóż, nie tylko w sieci niestety…

Dużo się dzieje. „Nowy rok, nowy ja!”, chciałoby się wykrzyknąć, ale wszystko wciąż takie samo, a jakby i gorsze. Bowie nie żyje, zwolnili sporo moich znajomych z mediów publicznych, a ja mimo teoretycznej diety jestem coraz grubszy. W ramach protestu przeciw złemu światu zrezygnowałem z prenumeraty „Gazety Wyborczej”, „Kropkę nad i” oglądam tylko wtedy, gdy Monika Olejnik założy nowe buty, a pogrążam się w penetrowaniu Netflixa.

Zmęczony całym tym szaleństwem w mediach, wrzaskami Pawłowicz, tweetami Lisa, blokadą na Facebooku i powiększającym się brzuchem (ratunku!), postanowiłem rozpocząć mini cykl kulinarny. Przestawiałem Wam już moją wizję gołąbków, teraz czas na sałatkę Batarak – nazwa własna powstała z połączenia batatów i buraków.

Potrzebujemy:

  • 2 dorodne bataty
  • 0,7 kg buraków
  • przyprawy
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Bataty i buraki dokładnie myjemy w ciepłej wodzie. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni bez termoobiegu. Po umyciu zawijamy buraki w folię aluminiową – każde warzywo oddzielnie. Bataty kroimy – w łódeczki, talarki… Jak chcecie.

IMG_0136

Następnie na blasze lub w naczyniu żaroodpornym wylewamy odrobinę oliwy. Kładziemy w niej aluminiowe kule buraczane oraz pokrojone bataty. Zalewamy wszystko jeszcze oliwą, sypiemy przyprawy na ziemniaki i zamykamy w rozgrzanym piekarniku. Po około godzinie zaglądamy i sprawdzamy za pomocą widelca miękkość buraków i batatów. Warzywa są gotowe jeśli widelec bez problemu wbija się w nie. Prawdopodobnie pierwsze dojdą buraki, więc wyjmujemy je, by zachowały swoją formę. Gdy je wyjmiemy, możemy podkręcić temperaturę do maksymalnie 200 stopni. Czekamy kolejne pół godziny i sprawdzamy bataty dalej, aż osiągną miękkość.

Później wyjmujemy doprawiamy czym chcemy (proponuję albo posiekane chilli albo wyciśnięty sok z cytryny – w zależności od gustów, możemy w sałacie wykorzystać oliwę użytą do pieczenia.

IMG_0137

Gotowe, można jeść i zapomnieć choć na chwilę o tym, jak żenujący jest nasz gatunek. Do posiłku polecam zapętlić sobie ten filmik:

Wskazówki:

  1. Surowe buraki ważą o wiele więcej niż gotowane czy pieczone. Pamiętaj o tym kupując produkty.
  2. Krojenie batatów może nie być łatwe, gdyż surowe są bardzo twarde. Wyposaż się w tipsy Iwony Węgrowskiej lub piłę spalinową.

Smacznego!

Komentarze:

2 Replies to “Dlaczego lepiej piec buraki, niż siedzieć na Facebooku?”

  1. Jak cudownie. Zgadzam się z Tobą nie tylko w kwestiach kulturalnych (patrz: komentarz do wpisu o Leo), ale i politycznych albo może lepiej zmęczenia politycznego 😉 Pzdr!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *