Godność w Carrefourze kosztuje 200 złotych – druga część walki z homofobiczną siecią spożywczą

Dziś mija dokładnie tydzień od mojego wpisu o skandalicznym zachowaniu pracowników Carrefoura w Złotych Tarasach. Zażądałem wyjaśnień od polskich przedstawicieli firmy. Poprosili mnie o maila, czekałem na odpowiedź siedem dni. Oczywiście nie doczekałem się. Już nawet Złote Tarasy jako galeria handlowa zachowali się godniej. Napisali:

Patryk,
bardzo dziękujemy za Twoje zgłoszenie. O zachowaniu pracowników supermarketu Carrefour poinformujemy centralę sieci, w której sklepie doszło do opisanego zdarzenia. W naszym centrum handlowym bezpieczeństwo i poczucie komfortu wszystkich przeb
ywających w nim osób jest dla nas priorytetem. Zapewniamy, że wszyscy pracownicy ochrony naszych najemców, zostaną pouczeni, aby reagować na podobne zdarzenia.
Bardzo przepraszamy i zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby w przyszłości podobna sytuacja nie miała miejsca.

Tak się składa, że po moim wpisie odezwał się mój znajomy, który przeżył podobne przygody w jednym ze sklepów tej sieci. Pozwolę sobie zacytować wiadomość, jaką do mnie wysłał.

Miałem taką sytuację w Carrefurze w Arkadii, ale do mnie wystartował kasjer we własnej osobie. I zaprosił kolegów z działu, żeby popatrzyli jakim to jestem zjawiskiem.
W atmosferze śmiechów i wyzwisk opuściłem kasy, starałem się trzymać pion i dumnie wypięta pierś mimo tego, że każda obelga raniła jak gromem.
Udałem się do punktu obsługi klienta, gdzie złożyłem zażalenie, wydobyłem wszystkie dane osobowe menedżerów na zmianie, imię gnoja, który mnie sponiewierał.
Następnie zadzwoniłem do biura obsługi Carrefour, gdzie całą sprawę zgłosiłem, zapisując wszystkie dane: z kim, kiedy, o której godzinie rozmawiałem. Sprawa toczyła się dwa miesiące, a ja sukcesywnie co tydzień o sprawie przypominałem, podając dane wszystkich osób, daty, godziny i numery zgłoszeń.
Finał był taki, że poza oficjalnymi przeprosinami ze strony firmy i sklepu dostałem informację, że pracownik został przeniesiony po naganie na przestrzeń magazynową (od początku podkreślałem, że nie zależy mi na jego zwolnieniu, ale widocznej dla wszystkich w sklepie konsekwencji tego co zrobił). Dostałem dodatkowo bony na żałosne 200 złotych, za które kupiłem najbardziej gejowskie rzeczy jakie mogłem! Na tyle Carrefour wycenił moją godność.

Także drogi Carrefourze – bo wiem, że twoi przedstawiciele zostali stałymi gośćmi mojego bloga (dobrze, może podszkolą się z dobrych manier) – jeśli zamierzasz zaoferować mi bon na bułki i Coca Colę, to oczywiście przyjmę go. Nie wykorzystam jednak sam, a przekażę jednej z fundacji walczącej z homofobią, a więc tym, co w twojej sieci jest na porządku dziennym.

Sprawa jednocześnie trafia do mediów głównego nurtu oraz odpowiednich organizacji zajmujących się walką z nienawiścią. Ciąg dalszy nastąpi.

Komentarze:

40 Replies to “Godność w Carrefourze kosztuje 200 złotych – druga część walki z homofobiczną siecią spożywczą”

  1. Powiem Ci, że podobną sytuację miałem w gdyńskim ‚Oszą’. Ochroniarz zabłysnął jakże gwiazda w noc wigilijną. Po ogromnej awanturze w biurze obsługi klienta nigdy więcej nie ujrzałem już owego ochroniarza.

    1. I jesteś z siebie dumny że biedny gościu, pewnie na rencie, stracił prace? Bo ktoś powiedział że jesteś ciotą? Prawdziwa, obywatelska postawa, jestem dumny!

  2. Ja tam nie kupujecie już od kilku lat. Przy kasie próbował mnie macać jakiś pijak. Chwilę się z nim szarpalam, a ochroniarz wraz z panem przy kasie zaczęli się gapić w sufit. Jak go walnelam kilka razy butelką z napojem (najcięższa rzecz jaką miałam) to UWAGA zostałam wyproszona z kolejki …pan ochroniarz mnie z niej wyszarpał żebym juz „spier….” Taki tam jest klimat.

  3. Nie wiem co ma sieć sklepów do pijanych chamów, ale ok, równie dobrze mogło to się wydarzyć na ulicy, i co? kogo pozwać? urząd miasta? to są pojedyncze przypadki, a nie masowa zagłada ludzkości przy wykorzystaniu carrefour, ale cóż.

  4. To ile musieliby Ci zapłacić, żebyś nie poczuł, że Twoja godność jest za nisko wyceniona, co? O ile zachowanie obsługi sklepu faktycznie było żenujące, to sposób w jaki to przedstawiasz i kręcisz aferę jest poniżej poziomu krytyki. Nazwałbym Cię „attention whore”, ale jeszcze w tym też się dopatrzysz homofobii i polecisz na skargę do odpowiednich organów. Pozdrawiam i życzę trochę zdrowego rozsądku i godności osobistej w sensie nierobienia z siebie pizdy.

    1. Wciąż nie rozumiem, jak dochodzenie swoich praw może być uznawane jako „attention whore”. To chyba tylko w Polsce takie rzeczy.
      I powtórzę, bo chyba nie zrozumiałeś: nie zależy mi na wynagrodzeniu, chcę przeprosin oraz wyciągnięcia konsekwencji względem pracowników.

      1. Jesteś attention whore, bo nigdy nie doczekasz się przeprosin od tych którzy rzeczywiście zawinili, a skupiasz się na postronnych. Jesteś, jak to mówi typowy polski tubylec, pedałem. Ośmielę się też powiedzieć tak: jesteś HETERO-fobem. W każdym najwyraźniej widzisz potencjalne zagrożenie dla Siebie. Podkuliłeś ogon i winę zwalasz na pracowników i teraz na fali w swoim środowisku próbujesz nakręcić kulę śniegową. I wiesz co? Po wszystkich to spłynie jak woda po kaczce. Szczerze mówiąc, szarego Polaka gówno obchodzi czy wolisz pukać w różowe czy brązowe, a Ty, tani autorze, robisz z siebie typowego męczennika. W twoim przypadku ciężko mówić o homofobii, nikt się Ciebie nie boi. W zasadzie gardzi takimi jak ty, i nie mówię tu o całej społeczności homoseksulanej.

        1. A na jakiej podstawie piszesz, że jestem heterofobem? Poproszę argumenty, bo fakt, że 90% moich znajomych stanowią osoby heteroseksualne działa raczej na moją korzyść 🙂
          Ja podkuliłem ogon? Chyba właśnie nie, skoro uparcie wyjaśniam sprawę.
          „Winę zwlasz na pracowników” – a na kogo mam zwalać? 😉
          „Nikt się ciebie nie boi” – i dobrze, nie chcę żyć w społeczeństwie opartym na strachu.
          A, i dobrze gdybyś nie wypowiadał się w imieniu całego świata, który ma mną rzekomo gardzić. Chyba, że powstała jakaś międzynarodowa petycja w mojej sprawie, o czym jeszcze nie wiem 🙂

          1. Oj podkuliłeś jak najbardziej, cały czas uciekasz się do osób które nie mają w zasadzie żadnego obowiązku ryzykować sowim zdrowiem ani tym bardziej przechodzić do stosowania siły (ochrona, kwestia uprawnień „agenta”). Podkuliłeś ogon przed dwoma PIJACZKAMI. „bo fakt, że 90% moich znajomych stanowią osoby heteroseksualne działa raczej na moją korzyść” taa, jakby to był faktycznie argument…

            Na koniec, nie wypowiadam się w imieniu świata. Jeżeli faktycznie rozmawiasz z ludźmi, przynajmniej tymi myślącymi, to zlewają ciepłym moczem to kto ma jaką orientację seksualną. Nie trzeba być Freudem, wystarczy myśleć. Ty natomiast za typowych dwóch tępych chujów ciskasz się na szarych ludzi którzy jeszcze bardziej mają gdzieś z kim bawisz się pod kołdrą.

          2. Piszesz nieprawdę. Pracownicy lokalu są odpowiedzialni za bezpieczeństwo i komfort gości. A po co innego jest ochrona? 😉
            Ciskam się, żeby Twoja siostra, dziewczyna, koleżanka, kolega czy mama nie dostali wpierdol. Bo brak reakcji jest dla nich cichym przyzwoleniem na wprowadzanie patologii.

      2. Dochodzenie swoich praw jest jak najbardziej zrozumiałe. Jednakże są czyny o mniejszej i większej szkodliwości społecznej. Przy czym chciałabym zwrócić uwagę na to, że takie rzeczy to nie tylko w Polsce. Naprawdę nie rozumiem tego czy ostatnio zapanowała jakaś wielka moda obrażania Polski przy każdej okazji jako oazę zaściankowości czy o co chodzi? Śmieszne ale życzę powodzenia.

  5. Gdybym miał za każdym razem wyciągać konsekwencje z tego, że w galerii handlowej czy w supermarkecie zostałem nazwany przez dresów frajerem, zapytany „Na chuj się kurwo patrzysz lamusie?!”, czy nawet „Wyjebać ci lepę na pysk kurwo szmato?!”, żądać przeprosin xD i „dochodzić swoich praw” (chociaż jestem heteroseksualny, więc nie wiem, czy moja godność osobista jest definiowana tak samo 🙁 BTW. jak jako hetero czuję się obrażony, że ktoś nazywa mnie „pedałem”, lub nawet „gejem”, to czyni mnie to homofobem, a moja postawa godzi w Twoje dobra osobiste?), to by mi życia zabrakło i przede wszystkim bym się po ludzku wstydził zawracać głowę jakiejś dziewczynie, bo jacyś mężczyźni byli dla mnie niemili (chociaż postuluję bezwzględną równość płci wobec prawa, to jednak dość tradycyjnie patrzę na podział ról pomiędzy kobiety i mężczyzn w sytuacji zagrożenia) bo to jest najnormalniej w świecie poniżające i pewnie pani kasjerka z drechami z tego powodu śmieszkowała, że poleciałeś się poskarżyć zamiast zachować jak facet, a nie że byłeś śmiesznie ubrany. Tak długo jak będziesz robił z siebie ofiarę – tak długo będziesz ofiarą, wygrzeb jaja z szuflady i zacznij je przy sobie nosić, bo jaja to akurat bez względu na orientację mieć powinieneś, więc przestań miauczeć o homofobii, bo takie sytuacje spotykają każdego, tylko część ludzi potrafi z tym sobie poradzić.

  6. Przeczytałem dwa posty dotyczące tej sytuacji, obejrzałem Twój profil na FB i stwierdzam, że powinieneś się cieszyć, że skończyło się na słowach. Co powoduje, że jak ktoś jest innej orientacji ma jakąś chorobliwą potrzebę manifestowania tego?
    Jestem hetero, ale nie mam tego napisanego na czole, na kurtce czy na plecaczku wesoło zwisającym mi przy dupie.
    I dzięki temu, jak kiedyś pojadę do kraju gdzie społeczeństwo jest homo – nie będę szykanowany. To działa w KAŻDĄ stronę. I zawsze będzie.
    Do czasu aż nie wymyślą Wam gejom sposobu na reprodukcję nie będziecie „normą”. Nie szykanuje – stwierdzam fakty wynikające z socjologii.

    1. Oczywiście, że afiszujesz się, lecz nie zdając z tego sprawy. Chodzisz z dziewczyną za rękę? Dajesz jej buziaka na ulicy? Możesz swobodnie o niej mówić obcym ludziom? Poderwać kogoś w miejscu publicznym? A widzisz. Geje w Polsce nie mogą, bo mogą zostać wyzwani lub zostać pobici.

      1. Pomyśl – czy żyjąc w afrykańskim plemieniu, będąc synem czarnego jak smoła człowieka mógłbyś trzymać za rękę, swobodnie opowiadać innym i całować w miejscu publicznym swoją białą jak gładź szpachlowa miłość? Nie. I nie dla tego, że to wbrew naturze (mogą dążyć do reprodukcji) ale dla tego, że kultura jest taka a nie inna.
        Tylko, że o tych mieszkańcach plemienia, którzy będą wytykać powiesz co najwyżej „nie ma się co dziwić, od wieków obracają się miedzy sobą, czarni obok czarnych, dla nich to coś szokującego musi być”.
        A ja jestem homofobem i ograniczonym człowiekiem bo nie chce patrzeć na 2 facetów, którzy nie dość że wyglądają jak choinki to jeszcze się chcą całować?
        Nie przywołam tu boga i jego działa stworzenia. Przywołam Darwina i jego teorię ewolucji. Choć homoseksualizm występuje w naturze u wielu gatunków – nie jest on rzeczą normalną i tolerowaną przez stado. W konsekwencji homo-osobniki i tak giną bez potomstwa, bo nie są w stanie dokonać reprodukcji.
        Zadaj sobie pytanie – gdybyś był tam w tym sklepie ze swoim partnerem, ale wyglądalibyście jak 2 normalnych gości idących wieczorem na miasto, to te dresy przyczepiłyby się? Nie. Ale wy wolicie wyglądać jak choinki i potem się dziwić że społeczeństwo Was nie akceptuje…
        I serio – nie jestem homofobem czy innym naziolem. Jestem normalnym, zdrowym facetem, który myśli, widzi, obserwuje i wyciąga wnioski.

        1. Najpierw książki, potem bzdurne komentarze. Powołujesz się na jakieś afrykańskie plemiona (LOL), Darwina (bzdury pleciesz niesamowite) i wciąż utrwalasz stereotypy. Wybacz, ale nie ma dla ciebie miejsca na moim blogu. Powyższy komentarz jest ostatni, jaki zgodziłem się opublikować. Najpierw zdobądź wiedzę, zanim zaczniesz wydawać wyroki.

  7. Taa… Komentarze „a facet cię nie chciał?” albo „j***na lesba” na porządku dziennym.

  8. Brawo! Trzymam kciuki i informuj jak ma się sprawa dalej. Oczywiście część komentarzy jak zawsze poniżej poziomu. Jakbyś był emerytem i by Cię wyzywali to zaraz by było „jakie bydło chodzi po ulicy”, „powinni zwolnić ochronę”, „bezduszna kasjerka”. No ale nie, jesteś gejem, więc powinieneś się cieszyć, że tylko wyzywali. A przecież mogli zabić 😉

  9. Miałem podobną sytuację w Tesco 24h. Nagrałem dyskusję na telefon, też nie chcieli podać nazwisk, więc zrobiłem zdjęcia. Sprawa w toku. Trzymam za Ciebie kciuki, dla mnie Twoja postawa jest bohaterska. Polska B tego nie zrozumie, bo to tak jakbyś podcinał im skrzydła.

  10. Ale się wkurzyłem. Sorry, ale się rozpiszę.

    Naprawdę będąc uczulony na czasem zbyt jaskrawą ciotowską egzaltację na Twoim blogu, nie rozumiem o co chodzi ludziom w komentarzach. Wynika z tego, że jesteś głupim pedałem, bo postępujesz zgodnie z prawem. Niby rok 2015, niby coraz więcej ludzi wykształconych, niby nieograniczony dostęp do wszystkich źródeł wiedzy. A tu i tak nadal trzeba być jaskiniowcem, ewentualnie Rafalalą, żeby wymusić na innych poszanowanie własnej godności. Wynika z tego, że zamiast inicjowania odpowiedzialności dyscyplinarnej pracowników koncernu, powinieneś dać w mordę komu trzeba i jeszcze najlepiej wszystko nagrać i wrzucić na youtube. Może wtedy temat stałby się wystarczająco nośny, bo więcej ludzi mogłoby wylać kubeł pomyj na wszelkiej maści pedalstwo tego świata. Prawdą jest, że twoja pretensjonalna czasem stylistyka trochę marnuje potencjał opisanej przez Ciebie sytuacji. Bez hiperbolizowania, mowa przecież tu o poważnych sprawach – naruszeniu praw człowieka i społecznym przyzwoleniu na to. Niezrozumiałym jest również pisanie o Carrefour jako siedlisku homofobii, wszak nie jest to przypadek wyjątkowy. Jak już ktoś wcześniej napisał, to mogłoby się zdarzyć w każdym innym miejscu. Homoseksualiści nie są traktowani jako obywatele pierwszej kategorii, w związku z czym, tak naprawdę mało kto potraktuje podobne sprawy poważnie, nikt nie będzie się liczył z poczuciem krzywdy na tym tle. Oburzonych jak Ty będzie garstka – w opinii publicznej, zachowanie pijaczków znajdzie rzęsisty poklask a postawa pracowników pełną wyrozumiałość. Jak pokazują komentarze, których autorami są przecież zapewne młodzi ludzie, Twoje oburzenie jest czymś wręcz egzotycznym. Kwalifikowane jest jako wyolbrzymianie, nieuzasadniony bulwers zmanierowanej cioty. Nie żyjemy w Stanach, gdzie Twój post faktycznie mógłby wpłynąć na wizerunek marki. Nad Wisłą to chyba wciąż walka z wiatrakami. Sam się jednak zastanawiam, czy to powinno wymuszać Twoją/moją/naszą milczącą akceptację na tego rodzaju incydenty?

    Wszystkim piszącym farmazony na temat biednych kasjerek: w opisywanym przez Patryka przypadku, właśnie wysoce istotna jest praca u podstaw. Gdyby taka kasjerka, sprzątaczka czy pan cieć (bo ochronę to sprawuje chyba tylko mienia) nawet bez przekonania, tylko z poczucia zawodowego obowiązku jakkolwiek reagowaliby na przejawy dyskryminacji i nienawiści, mielibyśmy coraz mniej takich przypadków. Póki można podejmować jakieś działania, trzeba próbować. Post Patryka świata nie zmieni. Zmienić może go jednak każdy prosty człowiek, o ile dowie się, że przyzwalając na złe traktowanie, może sam ponieść negatywne konsekwencje swojej postawy. Szkoda, że niektórzy mentalnie nie wyszli z PRLu (pomimo tego, że sami nie żyli w tym systemie) i uważają, że jedynym obowiązkiem kasjerki jest sprzedaż i wydanie reszty. Jeżeli wy cechujecie się takim samym etosem pracy, to chyba nie powinniście pouczać kogokolwiek o życiu, co wiele z was robi powyżej. Cała nadzieja w tym, że Carrefour należy jednak do koncernu międzynarodowego, a co za tym idzie, respektowane są w nim zasady i wartości powszechne dla cywilizowanego świata.

    Inne „cioty” i kobiety, piszące o tym jak często miały do czynienia z chamstwem w przestrzeni publicznej, zamiast do krytyki i jakiejś dumy ze swojej obojętności, zachęcam do podejmowania takich samych działań co Patryk. Milczący nie mają racji, a problem o którym się nie mówi, nie jest problemem. Jakby za każdą homofobiczną obelgą leciała skarga do odpowiednich organów przełożonych albo podjęta zostałaby innego rodzaju interwencja, może ktoś w końcu dostrzegł w tym problem, a nie wydumane smuteczki warszawskich pedałów. Zamiast unosić się dumą i tolerować chamstwo, przenieśmy dyskusję na ten temat w mniej hermetyczne środowiska niż blog Patryka czy KPH.

    1. PS. Dla wszystkich piszących o nadmiernej wrażliwości Patryka na obelgi, proponuję wzięcie pod uwagę faktu, że każdy przeciętny gej w tym kraju, zna słowo „pedał” od małego. Każdy kto wystawi chociażby palec z przysłowiowej szafy, jest tępiony gorzej niż jedyny rudy w klasie 😉 Gdyby ktoś tyle razy zbluzgał Was na ulicy czy w innym publicznym miejscu, podejrzewam że większość z was byłaby własnym cieniem i nie wychylałaby nosa ze swojego domu. Niejedna przegięta ciota ma grubszą skórę niż typowy dres (albo internetowy mędrzec), tak więc trochę więcej empatii i szacunku dla innych.

  11. Opis zdarzenia z mojego punktu widzenia: Wieczór ,hałas ,dużo ludzi Kasy samoobsługowe (jest ich pięć ja jedna do pomocy klientom).Koleżanka z ochroną robi pobrania z kas ( zabiera z nich gotówkę i przełącza na płatność kartą). Jakiś typek uparcie chce płacić za alkohol gotówką w tych zablokowanych kasach.(Czym blokuje je dla innych klientów) Podchodzę do gościa i zwracam mu uwagę oraz informuję ,że nie kupi tu alkoholu,bo jest nietrzeźwy. Gościu coś tam burczy,ale ja nie zwracam uwagi na protesty takich typków.Podchodzę do swojego stanowiska pracy ,by zapisać anulacje. W tym momencie wyrasta nade mną Pan krzycząc -ZAREAGUJE PANI ?!!!! podniosłam wzrok z nad dokumentu i grzecznie zapytałam Pana -Na co mam zareagować.? usłyszałam – Nie zareaguje Pani ?! na co ja -Ale przepraszam na co mam zareagować i w jaki sposób? (niestety nie wyjaśnił mi Pan sytuacji ,jak to Pan opisał ) tylko zażądał ode mnie danych personalnych. Na co pokazałam Panu swój identyfikator. -OK TO JESZCZE Z MENADŻEREM CHCĘ MÓWIĆ. Skierowałam Pana do punktu obsługi klienta. nie miałam pojęcia o zaistniałej sytuacji Dowiedziałam się o tym w dużym skrócie od koleżanki i innych klientów. To prawda z mojego punktu widzenia. Twierdził Pan jeszcze ,że śmiałam się z Pana – raczej uśmiechałam się do innych klientów. Codziennie obsługuję kilka set osób różnych ras , narodowości, wyznań i orientacji zawsze jestem uśmiechnięta i grzeczna dla wszystkich ( czy nie uważa Pan za śmieszne chowanie się za plecami kobiety), ALE NIESTETY TRAFIAJĄ SIĘ CZASEM TACY KLIENCI JAK PAN, którzy sami nie wiedzą czego chcą.
    Mam również wielu znajomych z Pana Orientacją Seksualną i bardzo ich lubię ,oni mnie też. Publikując opis zdarzenia nie całkiem prawdziwy i tylko ze swojego punktu widzenia krzywdzi Pan innych.
    Jestem matką i babcią i powiem Panu jedno że te „FAKI”, które Pan umieścił świadczą o tym,że jest Pan równie źle wychowanym człowiekiem ,jak ten co Pana obrażał. Z poważaniem Kasjera Małgorzata.

  12. Dodam że jest Pan rosłym mężczyzną ,a ten co do Pana skakał był mniejszy ode mnie, a ja mam 1,58 wzrostu. Z opisu koleżanki wiem ,że to ten który nie kupił alkoholu. Chciałabym też wiedzieć na przyszłość jak powinna zareagować kobieta mojej postury ,gdy dwóch klientów skacze sobie do oczu. Oczywiście gdy to widzi i jest świadoma sytuacji. Zna Pan jakąś receptę. Jestem też ciekawa Pana reakcji na podobną sytuację dotyczącą innej osoby. Myślę.że oddalił by się Pan jak najszybciej. Sory, ale myślę,że to Pan ma jakąś fobię na swoim punkcie i oskarża Pan o to cały świat. Choć winne są takie indywidua jak ten łobuz . Nie jestem anty homoseksualistom ,rasistką i nie przeszkadza mi innowierność,ale napawa mnie obrzydzeniem KŁAMSTWO I brak człowieczeństwa . Pan się poczuł urażony ,a mnie Pan obraził i naraził na komentarze typu ; Ta kasjerka to idiotka. Jest Pan z siebie zadowolony. Ja Panu szczerze współczuje ,bo to Pan ma objawy braku tolerancji i homofobiczne zachowanie. Pana wybujałe ego nie dostrzega innych w okół siebie. Współczuje Pana partnerowi zycia z egocentrykiem.

  13. A Jeszce taka dygresja większość moich znajomych z Pana orientacją seksualną to obecni lub byli koledzy z pracy.

  14. Wobec Pana Szacunek i empatia ,a wobec innych szacunek nie obowiązuje o empatii już nie wspomnę.

  15. ulalalala! ależ to budujące – naprawdę – rozpętana machina – powiadomione media głównego nurtu – same sukcesy…. tylko zycia szkoda na takie pierdoły powiem Ci – i prosze Cię – nie obrażaj innych piszac o nich kurwy i „grożąc” gwałtami, bo tych sytuacji zupełnie nie da się porównać. Tak samo bicie dziecka na ulicy czy atak na kobietę. To byli tylko jacys podpici żule, a nie żadni agresywni, pijani i zagrazajacy komukolwiek (realnie) ludzie – normalny człowiek, któremu nie zależałoby na zrobieniu z tematu afery tylko po to, żeby potwierdzić kilka swoich tez na temat społeczeństwa (btw. jakoś dziwnie nie dyskutujesz z tymi, którzy wyraźnie pisza, że są innej orientacji niż Ty – przeczytałem wszystkie komentarze pod oboma postami na ten temat) nawet nie zwróciłby na nich uwagi, i to starano Ci się tutaj przekazać, ale jakoś chyba nie do końca skutecznie. Przyjmujesz argumenty tylko potwiedzające Twoje stanowisko. A to już dyskwalifikuje Cie z jakiejkolwiek dyskusji. Oczywiście bronisz swojego poglądu i siebie, jak potrafisz najlepiej – ok. Tylko po co? Bo ja i z opisu i z Twoich odpowiedzi mam wrazenie, że tylko po to, żeby udowodnić wszystkim jak to jest strasznie być gejem (swoją drogą już nie wiem, czy gej też jest już obraźliwe, czy tak jeszcze można mówić?). I jeszcze jedna rzecz – chociaż już pewnie – oczywiście z szacunku dla odmiennych poglądów – nie czytasz mojego komentarza, ale zaryzykuję – jeśli uznasz, że 200, 500, czy 1000 zl w bonach (które być może dostaniesz) to za mało, to idź do sądu, złóż pozew i przeciwko sieci i przeciwko tym panom, którzy Cie obrazili, idź na prokuraturę, złóż zawiadomienie o przestępstwie, zażądaj nawiązki na rzecz opp – i zobacz co się stanie. Być może dojdzie Ci kilka nowych argumentów i już nie tylko Carrefour będziesz miał w głębokim poważaniu, ale i Sąd i prokuraturę i policję itd. itp. Chcę Ci tylko dać do zrozumienia, że robienie z igieł wideł czasami naprawdę może wyglądac niepoważnie i przynieść efekt całkowicie odmienny od zamierzonego. Pozdrawiam i mimo wszystko jak najmniej takich nieprzyjemnych sytuacji Ci zyczę – aha – i one innym tez się przytrafiają, tylko może oni nie biegają z tym gdzie popadnie. Aha2 – i ciekawy jestem, bo o tym nie piszesz – mówisz o bezpieczeństwie – a czy w jakikolwiek sposób zadbałeś o swoje bezpieczeństwo? tzn. w tej sytuacji, skoro było tak poważnie i niebezpiecznie, a nikt nie kiwnął nawet palcem, żeby Cie ratować, wezwałeś policję? zadbałeś o to, żeby tych panów przynajmniej spisano, odizolowano przynajmniej na chwile od społeczeństwa i od Ciebie, skoro czułeś się tak zagrożony? Czy skupiasz się tylko na sieci sklepów? Bo jeśli nic takiego nie zrobiłeś, to znaczy, że Twoje pisanie o bezpieczeństwie jest niestety nic nie warte, ma na celu tylko zamydlić obraz, a prawdziwym celem jest wyłącznie cel propagandowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *