Gorączka homofobicznej nocy

Sobotni wieczór, Carrefour w Złotych Tarasach. Centrum europejskiej stolicy, galeria handlowa. Stoimy z A. do kasy samoobsługowej przygotowując się na wieczorne spotkanie ze znajomymi. Gdy kasa zwalnia się podchodzimy i zaczynamy skanować produkty. Wtem słyszymy za sobą dwóch podpitych panów w szeleszczących spodniach, którzy bardzo chcą nas zaczepić.

– Wypierdalaj pedale pierdolony – rozpoczął swoje wywody jeden z sympatycznych jegomości. Gdy zbliżyłem się do niego poczułem mocny alkohol. Panowie kupowali oczywiście kolejne butelki. Jak wiecie nie jestem specjalnie strachliwy, więc szybko podszedłem do pani Małgorzaty, ekspedientki, która w tym czasie trzymała pieczę nad kasami samoobsługowymi.

– Czy może pani coś zrobić z tymi pijanymi panami, którzy nie dość, że starają się kupić alkohol będąc pod wpływem, to jeszcze wyzywają państwa klientów? – zapytałem.

– Ale co ja mogę zrobić? – zapytała wyraźnie zdziwiona pani Małgorzata (nazwiska zdradzić nie raczyła).

– Chociażby wezwać ochronę – zażądałem.

– Tam stoi – wskazała niedbale ospałego pana w średnim wieku.

Ochroniarz również nie wyraził chęci współpracy. Poprosiłem więc o rozmowę z menedżerem zmiany. Osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie sklepu nie raczyła jednak podejść do mnie, musiałem sam pofatygować się. Pani menedżerka (imię i nazwisko nieznane) nie była skora do pomocy.

– A co ja mogę zrobić? – zapytała mnie.

– Pani naprawdę zadała mi to pytanie?

– Oczywiście zwrócę uwagę – zapewniła widząc, że nie odpuszczam.

W tym momencie zerknąłem na panią Małgorzatę. Śmiała się ze mnie i A. Widać, że gdyby mogła przybiłaby piątkę tamtym podpitym dresom.

– A czy standardem jest, że sprzedają państwo alkohol pijanym ludziom?

– To oczywiście niedopuszczalne – powiedziała z automatu bezimienna menedżerka.

I tyle. Wszyscy mają wszystko w dupie. Widać, w Carrefourze można grozić pobiciem i wyzywać klientów od „pedałów”, przy cichej aprobacie obsługi. To ja podziękuję serdecznie za taką obsługę i pokazuję wam środkowy palec. Do zobaczenia nigdy.

Komentarze:

48 Replies to “Gorączka homofobicznej nocy”

  1. Nie chcę nikogo bronić, ale myślę, że nie powinien Pan tak szybko oceniać obsługi w sklepie lub postawić się w ich sytuacji. Sama byłam kiedys kelnerką i może Pan o tym nie wiedzieć, ale zgłaszanie za każdym razem problemów o nie tak wysokiej wadze wiąże się z większymi kłopotami dla tejże ekspedientki niż dla Pana czy Panów alkoholików. W tak ruchliwym miejscu nie wątpie, że do incydentów dochodzi kilkanaście dziennie, a menadżer człowiek z reguły zajęty raczej woli o nich nie wiedzieć, póki nie dochodzi do rękoczynów. Chciałby Pan zatrudniać kogoś, kto kilka raz dziennie przysłowiowo ‚zawraca Panu głowę’? Poza tym bycie nie strachliwym to raczej nie wiąże się z naskarżeniem obsłudze tylko rozwiązaniem problemu samemu. Podsumowując wg mnie szkoda nerwów i robienie afery, bo z takimi sytuacjami można się bardzo często spotkać i nie widzę sensu, aby jeszcze innych w to wciągać, chyba, że bał się Pan tam o swoje bezpieczeństwo?

    1. Bałem się o swoje bezpieczeństwo, tak. Ci panowie byli pijani i agresywni. Ochrona i obsługa ma obowiązek zapewnić mi bezpieczeństwo na terenie swojego miejsca pracy. Szanuję pracę kasjerek, ochroniarzy czy menedżerki zmiany, ale zachowujmy się profesjonalnie. I zwyczajnie po ludzku.

      1. I co taka kasjerka z menadżerką i starszym panem mogli zdziałać, bo nie mam pomysłu. Mieli uczyć kultury ludzi, którzy przypadkowo byli w sklepie? Albo może mieli policję wzywać, bo ktoś tam chamsko się odezwał? Poza tym, może warto się NIE obnosić ze swoją seksualnością. Skoro na pierwszy rzut oka ocenili cię jako geja to znaczy, że lubisz się obnosić z tym kim jesteś. Żyjesz w społeczeństwie, a SPOŁECZEŃSTWA NIE LUBIĄ INNYCH, BO BURZĄ ŁAD I PORZĄDEK. I nie mówię tu tylko o gejostwie, ale o każdym aspekcie życia. Zawsze tak było, jest i będzie. Pora to przyjąć do wiadomości. Nawet jeśli prawnie zostanie zakazane nieprawomyślne myślenie to i tak każdy swoje będzie wiedział. W sumie nie wiem czy jesteś gejem czy nie, ale zacznij wyglądać jak zwykły mężczyzna to cię nikt nie będzie zaczepiał. Zawsze jest aktualne powiedzenie: jak cię widzą tak cię piszą. Geje sami zrobili karykaturę ze swojej orientacji, bo każdemu się kojarzą WYŁĄCZNIE z przebierańcami, którzy biorą udział w paradach równości. Poza tym drażni ludzi wciskanie gejostwa wszędzie na siłę. Homoseksualiści to może z pół procenta społeczeństwa, a tyle o nich piszą, że już się wydaje, że co najmniej połowa. Sami żeście sobie tak zrobili to teraz macie (albo nie ty, tylko geje).

        1. Działasz trochę jak Korwin-Mikke: starasz się argumentować poważnie, ale gdy rozbierze się twoją wypowiedź na czynniki pierwsze to widać jedynie uprzedzenia, brak wiedzy i empatii. Przykro mi z twojego powodu.

      2. Oczywiście, przecież to ich praca, niezależnie od poglądów politycznych. Prywatnie mogą sobie szykanować osoby odmiennych poglądach na świat, ale w pracy powinny zachować profesjonalizm.

      3. Kelnerka/ekspedientka może sporo, bo może panów wyprosić ze sklepu, albo zwyczajnie zwrócić uwagę. To trochę jednak znaczy. Ja nigdy nie miałam z tym problemu, będąc i ekspedientka i kelnerka. Nienawidzę chamstwa i jeśli widzę chamskie zachowanie, to wkraczam do akcji 😉 nawet w ‚cywilu’. Da sie, tylko trzeba chcieć.

  2. Homofobia? Dwoch najebanych meneli poruszyło Cie do tego stopnia, zeby przetrząsać cały sklep w poszukiwaniu pomocy?
    Chyba żyje w innym świecie, ze olewam takich gamoni. Oh, wait. Nie jestem zafiksowana na punkcie swojej orientacji seksualnej.

    1. Rozumiem, że jakby wyzywali Cię od kurew i mówili, że gdy wyjdziesz ze sklepu to Cię wyruchają (sorry za język, ale wczuj się!) to olałabyś to? Chyba rzeczywiście żyjemy w innych światach…

      1. Gdyby wyzywali mnie od kurew, olałabym. Szkoda zdrowia i nerwów na dresi spod bloku, którym i tak nic do głowy nie włożysz.
        Gdyby grozili, że coś mi zrobią, gdy wyjdę, to zrobiłabym tak, jak Ty. Ale tego nie napisałeś, a te dwie sytuacje zdecydowanie się od siebie różnią.

    2. Oh, wait kretynko – homofobia jest raczej w zachowaniu obsługi, no ale aby to odczytać, chyba trzeba być trochę bardziej zafiksowanym na punkcie myślenia i empatii.

      1. Gratuluję pięknego języka i fantastycznych manier w dyskusji.
        Co do homofobii obsługi, to obsługa w takich sklepach generalnie ma wszystko w dupie (co się dziwić, gdy pracują za połowę najniższej na odnawianych co miesiąc zleceniówkach, ale to osobny temat). Można założyć, że odnieśliby się tak w analogicznej sytuacji do mnie, Ciebie i kogokolwiek innego. Oczywiście mogło to też wynikać z tego, że Patryk – nazwijmy to po imieniu – po prostu ewidentnie wygląda jak gej, co mogło spowodować dziwne spięcia w mózgach dziwnych osobników. Irytuje mnie po prostu usilne podciąganie wszystkich tego typu zjawisk pod homofobię i krzyczenie dramatycznymi nagłówkami postów, bo to z reguły homofobia nie jest, tylko po prostu zwykłe chamstwo. A świat wcale nie jest często tak negatywnie nastawiony do homoseksualistów, jak niektórzy z nich sobie to wmawiają.
        To samo ma się do bojkotu całej sieci. Ile róznych sklepów, tyle różnych ludzi w nich pracujących. Wszędzie można spotkać coś zupełnie innego.

    3. Zgadzam się Justyną. Czasami mam wrażenie, że jesteś lekko oderwany od rzeczywistości.

      Zejdź na ziemię. Praca w Pride to nie zabawa w Carrie, Nowy Jork i Vogue.

      „Nie jestem strachliwy”, a płaczesz po ratunek do babki, bo banda dresów wyzwala Cię od pedałow. Co ona miała zrobić? Zapewne sama nie była zadowolona z ich obecności. Zarzucasz błędy całej sieciówce, bo obraziła Cię garstka bezmózgów i Pani X nie stanęła w Twojej obronie.

      Skoro jesteś taka gwiazdą, to zatrudnij własnych ochroniarzy, którzy obronia Cię przed niewygodnymi tekstami.

      1. Co miała zrobić? Jej pierdolonym obowiązkiem jest wywalenie tych gości, a jeśli oni by się stawiali wezwanie policji/ochrony (która od czegoś do kurwy nędzy jest chyba nie?).

      2. Nie jestem gwiazdą. Nie pracuję w PRIDE. Jestem człowiekiem, obywatelem, a w tym przypadku również klientem. Nie oczekuję wiele poza bezpieczeństwem i porządną obsługą. Jeśli lokal nie jest mi w stanie tego zapewnić i dodatkowo cicho wspiera napastników, to zawsze będę sprawę nagłaśniał.

  3. Jak wiecie nie jestem specjalnie strachliwy, więc szybko podszedłem poskarżyć się pani 😀

  4. cóż, pójście od razu po ojca nie zawsze działa. gdybyście raczyli ich np nazwać frajerami i tym samym ochronie dać jakiś realny pretekst do działania, może byście utargowali więcej. a tak to wyszło że chcieliście napuścić silniejszego na słabszych (bo z upośledzoną koordynacją) tylko dlatego że mieli szeleszcące ubrania. wstyd mi za was.

  5. Wiadomo bronisz swohego zdania, z resztą jak każdy, kto uważa że jego racja jest ta racja, która każdy powinien uważać. Jednak coś Ci powiem czy ty uważasz że pracownicy sklepu nie mają problemów tylko będą się uganiac za jakimiś dresami bo ohjejku skrzywdzili uczucia? Bzdury a nie nie czułem się bezpiecznie. Chęć zwrócenia na siebie uwagi bo jestem gejem to wszyscy mają za mną latać bo kraj ma być tolerancyjny. Co taka kasjerka miałaby niby zrobić? Uważam, że ludzie słusznie się zachowali. Dresy nie zastosowali zaczepek fizycznych, pogadali sobie i ot tyle. Chyba taka ich natura. Tylko że jak mnie jakiś frajer zaczepia to widać że ja kobieta mam jaja i odpowiadam żeby np zajęli się sobą (jestem drobna osobka 160/50 a nie babochlopem i się nie boję). Nie lecę olaboga i szukam pomocy. Chore. Może czas zacząć nosić spodnie a nie rurki? Mam gdzies twoja orientację, ja ze swojej jakoś nie robię popisu. Jednak pomimo tego że spotykasz się z mężczyzną powinieneś zachowywać się jak mężczyzna a nie jak pizzda. Aha! I tu dodam. Mam kolegę geja, przesympatycznego. Nigdy nie zauważyłam w jego zachowaniu ani tego żeby się uważał za niewiadomo kogo bo jestem gejem to się klaniajcie ani zeby nie był mężczyzna. Tylko podobają mu się mężczyźni, co nie oznacza że każdy ma koło niego skakać. Chodzi na siłownię może warto sprubowac? Tak dodałam żeby nie było że jestem homofobem. W każdym sklepie pracownicy postapia tak samo, gwarantuje. Jesteś mężczyzna zachowuj się jak mężczyzna. Zostałeś obrażony? Olej albo odpowiedź tym samym jeśli masz dość odwagi. Nie leć na skargę z podkulonym ogonem.

    1. Skończyłem czytać na „taka ich natura”. Życzę ci, żeby nikt nie sugerował, że cię zgwałci, bo „taka jego natura”. A jeśli tak się zdarzy, to że spotkasz kogoś mądrzejszego od ciebie, Anno, kto będzie potrafił się zachować.

  6. A co ma powiedzieć obsługa sklepu, taki menel potrafi się poskarzyc bo wbrew pozorom wiedzą gdzie napisać. I wtedy zawsze kasjer, ochroniarz jest winny nawet nikt o nic nie pyta. Co mają powiedzieć pracownicy punktów obsługi klienta, co jakiś czas słyszą ze ktoś ich zajebie po pracy bo np . Serwis nie przysłał reklamacji. Nie jedna osobe juz pobito, jedna prawie zabito. Kasjerke klient groził ze ja zabije bo nie chciała mu 20zl na pół rozumienic. I to na sklepie gdzie jest 5 ochroniarzy w każdym momencie. Kasjerka zarabia 1300 zł jak ma szczęście i jest na umowie, jak na zleceniu to 1100 zł ochrona czasami mniej. Sadzisz ze ktoś za tyle będzie życie ryzykował zwłaszcza ze może ci kolesie ja znają?

    1. Wydaje mi się, że tu nie chodzi o zarobki, ale o zwykłą obywatelską postawę i poczucie odpowiedzialności.
      Jeśli widzę na ulicy, że jakiś pan bije małe dziecko to mam się nie interesować, bo nikt mi za to nie płaci? Durne myślenie.

  7. Nie widzę związku z winą sieciówki. W każdym sklepie znajdą się klienci, którzy będą już napruci, bo chleją trzeci dzień pod rząd. Może być to Alma, Piotr i Paweł czy Harrods. Pracując za marną pensję, w życiu nie wtrącałabym się w zaczepki, bo po co mam oberwać i może jeszcze stracę pracę, za brak szacunku wobec klienta. Kasjerka nie ma co ryzykować dla podwyższenia mojego czy Twojego ego. Takich sytuacji w ruchliwych miejscach mają pewnie kilka dziennie, więc zamiast obrażać się na wszystkich wokół postaraj się zrozumieć biedną kasjerkę, która może nawet chętnie by nie sprzedała im alkoholu bądź odesłała do diabła, ale boi się o siebie i swoją pracę.

  8. Wy jesteście wszyscy oderwani od rzeczywistości.
    ZABRANIA SIĘ sprzedaży alkoholu nietrzeźwym. To raz. Niezależnie od homofobii lub czegokolwiek innego, to już wystarczający argument, żeby panów ze sklepu usunąć.
    Niektórzy z was radzą pyskówki w hipermarkecie. Naprawdę? A wiecie, co by się stało, gdyby po takiej pyskówce doszło do rękoczynów? Współodpowiedzialność dla ofiar…
    Jako usługobiorcy jakichkolwiek usług – czy to usług publicznych, zdrowia, sprzedaży detalicznej, czegokolwiek, mamy prawo żądać respektowania naszych praw. Ochroniarz jest WYNAGRADZANY za pilnowanie porządku, nie tylko za łapanie złodzieja jogurcika.
    Zgłaszanie takich spraw jest przejawem obywatelskiej odwagi, której najwidoczniej niektórym tutaj brak, bo daliście sobie wmówić, że w tym kraju musi być chujowo, więc siedzicie w swojej sferze komfortu nie zauważając, że ten komfort wam tak naprawdę uwiera.

    1. W pełni się zgadzam. Dodam jeszcze, że ta rozpowszechniona patologia jest przerażająca.. Sieć jak najbardziej ponosi odpowiedzialność za jakość oferowanych usług.

  9. Abstrahując od głównego problemu: czemu nie zareagowałeś gdy zauważyłeś, że pijani ludzie kupują alkohol? Skoro umiesz zwrócić uwagę dla pani w zoo, żeby nie karmiła goryli to czemu nie zwróciłeś uwagi dla pijany panów kupujących alkohol? Jak dla mnie jest to brak konsekwencji w twojej postawie (tak bardzo ‚obywatelskiej’).

    1. Przecież zwróciłem uwagę i powiadomiłem obsługę sklepu – nie tylko o agresywnym zachowaniu, ale również zwracając uwagę na bycie pod wpływem. Zachęcam do czytania ze zrozumieniem.

  10. Patryk, masz całkowitą rację. W sklepie za nasze bezpieczeństwo odpowiada właściciel. Nieważne jaka jest przyczyna agresji. Obsługa i ochrona, jeśli jest, maja obowiązek zareagować. Jeśli się boją, to jest na to proste rozwiązanie: należy wezwać policję. Tutaj tego nie zrobiono. Gdybyście zostali pobici lub publicznie znieważeni, oprócz innych sankcji, moglibyście dochodzić roszczeń od właściciela sieci, a także od poszczególnych pracowników. U nas nie jest to jeszcze zbyt powszechne, więc może nie robi na nikim wrażenia, ale sytuacja powoli się zmienia i na pewno usłyszymy jeszcze o procesach w takich sprawach i zasądzonych odszkodowaniach. Ja nikomu nie zamierzam prostować patrzenia na świat, ale jedno jest pewne i udowodnione gazylion razy: brak reakcji chuliganów i bandytów rozzuchwala. Niech pomyślą o tym ci, którzy bronią takich oszczymurów. Zawsze mogą się znaleźć w opisanej tu sytuacji.

  11. Szacun, ja bym się nie odważył, skulił i omijał drechów. Kasjerce się nie dziwię, ale ochrona powinna interweniować (no tak, ale po co zaczepiać pijanych facetów, gdyby to był trzeźwy gej to od razu gleba i na ziemię go, ale drechy to o nie, nie). A komentarze tutaj są PRZERAŻAJĄCE, no tak, jak jest się gejem to jest się samemu sobie winnym, a Ty jeszcze masz czelność zawracać cztery litery kasjerce i ochronie (sic!). I to wiele kobiet tak się wypowiedziało. To świńskie, ale życzę Wam podobnej sytuacji, żeby Was wyzwali od kurwy i krzyczeli, że Was wyruchają. Z przyjemnością bym skomentował, że na pewno same sobie jesteście winne, bo macie za obcisłe ciuchy, a drechy wiadomo, taka natura. To ja już wolę to straszne multikulti w Szwecji, gdzie islamiści masowo mordują białych, a w gruncie rzeczy w tych „imigranckich slumsach” jest bezpieczniej niż na obrzeżach Warszawy (sic!). I wszystko sprowadza się do tego, o czym już była mowa – do obywatelskiej postawy.

  12. niestety, strach przed dresami przesłania zdrowy rozsądek. Zarządzam supermarketem od lat i nigdy nie miałem problemu z wyrzuceniem bandy podpitych debili, niezależnie od okoliczności. Teren prywatny, za bezpieczeństwo gości odpowiada właściciel biznesu, którego przedstawicielem jest zawsze jakiś kierownik i ochrona. Nie spisali się. Wstyd.
    Powodzenia,

  13. Ja chciałbym zwrócić tylko uwagę na jedną rzecz, w sumie już tutaj poruszoną, którą jednak Ty, autorze wpisu, konsekwentnie pomijasz i wciąż się do niej nie ustosunkowałeś. Nie znam Cię, ale zainteresował mnie Twój wpis. Bycie gejem nie zwalnia z bycia mężczyzną. Nigdy Cię nie widziałem, ale skoro podpite menele głośno zaczęli komentować Twoją (Waszą) orientację seksualną, to najwidoczniej jest ona bardzo widoczna. Może warto trochę zmienić swój styl, bo niestety przez takie osoby, środowisko LGBT ma taką, a nie inną opinię w społeczeństwie – że geje to panowie w rurkach, obcisłych różowych koszulkach i świecących od żelu włosach. Znam kilku homoseksualistów, którzy jednak pomimo swojej orientacji nie stracili swojej męskości – chodzą na siłownię, zachowują się jak mężczyźni, a nie jak różowe księżniczki. Epatując tak swoją orientacją nigdy nic nie zmieni się w postrzeganiu osób o odmiennej orientacji w Polsce, bo stereotyp lalkowatego geja będzie się utrwalał. No i trzeba też pamiętać, że Polska to nie Holandia czy Belgia – tu wciąż społeczeństwo jest konserwatywne i wychodząc na ulicę w stroju rodem z parady równości, należy liczyć się z tym, że może to wzbudzić kontrowersje i mieszane odczucia. Jeszcze raz powtarzam – nie znam Cię, nie wiem jaki masz styl, ale głośno wypowiadane komentarze pod Twoim adresem wskazują, że jednak jednoznacznie jest zauważalna Twoja odmienna orientacja. Można ubierać się stylowo i fajnie, pozostając przy tym mężczyzną i wyglądając jak mężczyzna.
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Co to znaczy „być mężczyzną”, a co „wyglądać jak mężczyzna”? Ulegasz bzdurnym stereotypom. Proponuje prześledzić historię męskiej mody, by dowiedzieć się kto miał najładniejszą perukę, a który książę najładniejszą łydkę w butach na obcasie. A, chyba że oni również nie byli mężczyznami. Jak nie byli, to kto w takim razie jest? Może tylko ty… 😉

  14. Kuba, a z jakiej racji ktoś ma dyktować mi jak mam się ubierać, czy mam wyglądać „męsko”, czy „kobieco”. Czy mam ze swoim partnerem uprawiać seks, a nie jak głosi kościół, trzymać ręce na kołderce. Prawo do ochrony i godziwego traktowania ma każdy. Nieważne jak wygląda, kim jest, i co posiada. To nieistotne. Jest człowiekiem i na szacunek zasługuje. Ty jesteś typem homofobicznego, konserwatywnego geja, który żyje w ukryciu i udaje, że nic się nie dzieje. I ok, masz do tego prawo. To twój wybór. Ale nie odbieraj prawa do godnego traktowania innym, tylko dlatego, że mogą ci się nie podobać. My jesteśmy środowiskiem tęczowym, więc jest wśród nas miejsce dla wszystkich. Dla konserwatywnego, homofobicznego geja, a także dla zniewieściałej, ubierającej się w damskie ciuchy „ciotki”. To my. Tacy jesteśmy i tak wyglądamy. I jak widać z niektórych reakcji na tym forum, cały czas, gnębieni i zohydzani, musimy uczyć się tolerancji. Bądź po naszej stronie. I stań w obronie krzywdzonych, jeśli jest taka potrzeba. Nie możesz bezpośrednio, to wezwij policję, czy inną pomoc. Jeżeli my będziemy się nadal zwalczać, to nigdy nie osiągniemy upragnionych praw. Pozdrawiam. 🙂

  15. Poruszacie tutaj marne zarobki które są podobno powodem braku reakcji w sytuacjach gdzie obsługa sklepu powinna przynajmniej zasugerować opuszczenie sklepu podpitym „klientom”. Wątpię że to jest powodem. Dlaczego chociażby dlatego że skoro tak marnie płącą to nie powinni się trzymać kurczowo roboty za marną pensję. Takich prac jest mnóstwo. Raczej świadczyć to może o tym że nie wierzą w siebie. Że mają niską samoocenę. Przyzwalając na takie zaczepki i brak reakcji w stosunku do pijanych w sklepie powodują że tacy delikwenci czują się jak panowie świata. A powinno być inaczej. Powinni czuć wstyd że są ułomni. Powinni być piętnowani. Pracownicy może dlatego że nie potrafią dumnie podnieść głowy pracują za tzw. marne grosze i w dodatku boją się że stracą pracę która i tak im nie odpowiada…

  16. Wydaje mi się, że kasjerka w swojej umowie w obowiązkach nie ma pilnowania porządku wśród klientów. Za to ochroniarz już pewnie tak. Dlatego mimo wszystko nie czepiałabym się kasjerki 🙂

    1. W umówie nie wiem czy ma, ale w niepisanym kodeksie empatycznego postępowania już tak. Rozumiem, że jak na ulicy menel bije kobietę, to mam nie interweniować, bo nikt mi za to nie płaci? Przerażający tok myślenia.

  17. „Jak wiecie nie jestem specjalnie strachliwy, więc szybko podszedłem do pani Małgorzaty, ekspedientki” – no dawno się tak nie obśmiałem, cóż za dowód odwagi facet idzie na skargę do kobiety :)))

  18. Nie znam Pana, ale myślę, że takie zachowanie i lęk wynika z jakichs wczesniejszych, nieprzyjemnych doswiadczen zwiazanych z podobnymi sytuacjami, ktore nie powinny miec miejsca. Byc moze nie akceptuje Pan tez dokonca swojej orientacji I odgradza sie Pan od innych ludzi tworzac „bezpieczny, emocjonalny mur”. Tak to czuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *