Jeden głębszy z Tobiaszem Kujawą (Freestyle Voguing)

Tobiasz Kujawa – dziennikarz, stylista, recenzent, bywalec. Jego blog Freestyle Voguing budzi duże emocje, a on nie patyczkuje się z celebrytkami, modowymi gwiazdkami i hipokryzją, która panuje w tym światku. Nie boi się mocnych słów i nie mniej mocnych osądów. Uwielbiany i nienawidzony, ceniony i wyszydzany – cały Kujawa!

Foto: Marcin Kossakowski
Foto: Marcin Kossakowski

Patryk Chilewicz: Wiele osób zarzuca ci brak skromności i pokory. Zgadzasz się z nimi?

Tobiasz Kujawa: Jeśli największym zarzutem, który można wobec mnie wystosować, jest brak pokory i skromności, to myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Prawda jest taka, że moda i skromność nigdy nie szły w parze. To nie jest dobry mariaż, bo skromne i ciche myszki giną w zalewie informacji, wiadomości i setek stron poświęconych modzie. Gdy ktoś ma przekonanie, że posiada informacje, wnioski i opinie, które warto przekazać innych, nie może być „pokorny”. A przynajmniej nie w tym znaczeniu, które siedzi w głowach ludzi wymyślających taki zarzut. Dla nich skromność i pokora oznaczają: siedź cicho, nie wychylaj się, nie wymagaj, ani od innych ani od siebie. A to najlepsza droga do stagnacji, a nawet regresu. Ja wierzę, że to co mam do przekazania innym ludziom odnośnie mody i wizerunku posiada wartość i jest unikalne. I chociażby z tego powodu muszę być pewnym siebie, co niektórzy biorą za brak skromności. Oczywiście, nie zawsze jest to łatwe. Nadal, po kilku latach blogowania, publikacja każdego artykułu, felietonu czy recenzji wiąże się ze stresem. To jest bardzo charakterystyczne uczucie, trochę motyle w brzuchu, a trochę logiczny strach przed popełnieniem błędu. Pamiętaj proszę, że każdy mój tekst podpisuję własnym nazwiskiem, ręczę za niego i ja ponoszę wszelkie konsekwencje. Czytelnikowi łatwo wejść do Internetu i rzucić hasło: „ale ty jesteś zarozumiały bufon”. Owszem, może i jestem. Ale należy mieć na uwadze, że to mój blog, moje Social Media, moje królestwo. To ja ponoszę trudy (chociaż sprawia mi to niewypowiedzianą radość) codziennego utrzymywania i nakręcania społeczności. Odpowiadania na setki maili, wiadomości, komentarzy. I nie ma, że święto, niedziela czy wakacje (zresztą, nie pamiętam kiedy byłem ostatnio na wakacjach). Blogowanie polega na nieustannym zaskakiwaniu czytelnika i wymaga ogromnego nakładu pracy. A w tym wszystkim mam jeszcze zewnętrzne zlecenia, konsultacje. Jeśli komuś się wydaje, że może sobie ot tak rzucić hasło, że jestem nieskromny, to niech jednocześnie pamięta, że ma możliwość napisania podobnych słów tylko dlatego, że właśnie nie byłem pokorny (a raczej byłem tak długo, jak było to potrzebne) Wiem w czym jestem dobry i to jest ogromny komfort, którego życzę każdemu. Oczywiście – ciągle szlifuję warsztat, czytam nieustannie, staram się codziennie poszerzać moją wiedzę, żeby być jeszcze lepszym w dziedzinie, która stała się moją pracą. To jest proces, który nie ma końca. Ale z drugiej strony wiem również, że nie ma strony podobnej do Freestyle Voguing i to jest mój ogromny atut. Ta wyjątkowość bierze się również z mojego charakteru, więc jeśli ktoś chce czytać moje publikacje (a nie ma takiego przykazu) to niestety nie ma wyjścia i musi mnie wziąć z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Pamiętam, że kiedyś odczuwałem bardzo silną presję – oglądam pokaz, wracam od razu do domu i całą noc piszę, tak żeby następnego dnia tekst na blogu był już gotowy. W tym momencie mój komfort się zwiększył. Ponieważ konkurencja jest niemal zerowa (na pewno nie są nią polskie portale, których poziom zarówno merytoryczny, jak i stylistyczny jest żenujący), mogę sobie teraz pozwolić na lekkie opóźnienie – i tak wiem, że osoby zainteresowane tematem będą czekać na moją opinię. Oczywiście nie zwalnia mnie to z obowiązku płynności, ale tak jak mówiłem wcześniej – jest to spory komfort.

Lubię też rywalizację, a pokora w rywalizacji bywa zgubna. Czasami lepiej zaszarżować i ponieść konsekwencje tej szarży, niż pluć sobie w brodę z powodu „jakichś” ograniczeń, które „ktoś” sobie wymyślił. Nie zmienia to jednak faktu, że większość moich opinii (głównie tych istotnych, nie humorystycznych) jest głęboko przemyślana, bierze się z konkretnego kontekstu i nieustannego zdobywania nowych doświadczeń. Potrafię też przeprosić, jeśli się pomyliłem. Nie przypominam sobie konkretnej sytuacji, ale jestem przekonany, że kilka razy się to zdarzyło.

A tak poza tym, jeśli chodzi o codzienne sytuacje, generalnie o życie, to jestem dość skromną osobą. Nie jestem zbyt towarzyski, żeby poczuć się pewnie wśród innych ludzi muszę ich dobrze znać. Owszem, lubię być w centrum uwagi, uwielbiam opowiadać, żartować, ale muszę mieć do tego komfortowe warunki.

Czy zgadzam się z zarzutami? I tak i nie. Z jednej strony rozumiem, że ludzie nie są przyzwyczajeni do radykalnych i uargumentowanych opinii dotyczących mody. Nie wykształciliśmy jeszcze odpowiedniego języka ani metod, żeby o niej pisać i dyskutować, czego jestem świadkiem codziennie, głównie dzięki Social Media. Widzę, że czytelnicy często mają problem z czytaniem ze zrozumieniem, z tworzeniem sensownych wypowiedzi, z komunikacją swoich myśli. Nie znają zasad, nie znają kontekstu, nie mają świadomości pewnych mechanizmów, ani nie wiedzą gdzie leży granica w przedstawianiu swoich „opinii”. Jeśli widzę, że ktoś sobie pozwala na zbyt dużo? Tak, upomnę go, bo w moim świecie, niezależnie od jego wielkości, będą funkcjonować zawsze moje reguły. Jeśli to ma być brak skromności, to cóż. Tak, najwyraźniej jestem bardzo nieskromną osobą.

Słowo jest moim orężem. Wychodzę z założenia, że opisywanie zjawisk daje im dodatkową podstawę do funkcjonowania w otaczającym nas świecie. Wnikliwość i bezkompromisowość są moim hołdem i wyrazem szacunku do dziedziny, którą się zajmuję. I zawsze, ale to zawsze podpowiadam – jeśli komuś nie podobają się moje metody, niech za pomocą swoich (w domyśle „lepszych”) spróbuje wejść na mój poziom, założyć bloga, zyskać czytelników. Wtedy – droga wolna, możemy polemizować na teksty w nieskończoność.

Komentarze:

One Reply to “Jeden głębszy z Tobiaszem Kujawą (Freestyle Voguing)”

  1. jeden głębszy? chyba przez skajpa. wypowiedź przemyślana, pewnie niejednokrotnie edytowana i pięknie rozpisana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *