Karma wraca!

Gdy miałem lat siedemnaście dowiedziałem się na imprezie, że jestem zarażony wirusem HIV. Dowiedziałem się tego od osoby trzeciej, która żadnych kontaktów nigdy ze mną nie miała, a samo zarażenie było bardzo zabawną historią ubzduraną w głowie mojego ówczesnego wroga. Jak wiadomo wszystko mija, a zwłaszcza wrogowie z czasów nastoletnich. Nie powiem – akurat to oszczerstwo wyjątkowo mnie zabolało, bo tu już nie chodziło o nazwanie mnie kurwą czy innym chujem, to było oskarżenie o bycie świadomym nosicielem poważnego wirusa. To było nieodpowiedzialne, głupie i dziecinne.

Kilka lat później przy kolejnym starciu towarzyskim została obrażona moja mama, osoba całkowicie niezwiązana ze sprawą. Ciekawe, bo obraźliwe słowa były na poziomie gówniarzy spod bloku na Ursynowie, a wypowiadała je osoba, która bardzo chętnie pozuje dziś na ściankach i kreuje się na wielkiego artystę. Po raz kolejny odpuściłem, wycofałem się i nie angażowałem w tę kłótnię. Zawsze wychodzę z założenia, że każdy ma swój rozum i potrafi ocenić sytuację. A jeśli nie potrafi to może zapytać – wszak ja nie gryzę, a informacji zawsze mam pod dostatkiem.

karma-9Przyszedł czas na kolejną turę z kolejnej strony. Nie tak dawno dowiedziałem się, że jestem złodziejem. Całej sprawy nie zamierzam nagłaśniać i robić awantury – a mógłbym, bo dowodów mam całkiem sporo, ale zastanawiam się na czym to wszystko polega: czy obrażanie konkretnych ludzi w sieci, bliskich znajomych, wyzywanie ich i kłamanie w eter wiąże się z jakimiś wewnętrznymi przyjemnościami? Nawet gdy byłem niedobrym człowiekiem nie wpadłem na pomysł, by napisać publicznie w Internecie, że „Y jest X”. Ten totalny brak manier, dobrego gustu i smaku jest odrażający. I niezbyt mądry, bo szczęśliwie zarówno Facebook, jak i prawo polskie regulują już te kwestie. A mnie można obrażać, znęcać się nade mną i kłamać o mnie – parę dobrych lat temu przeszedłem taką lekcję życia, że nie robi to na mnie większego wrażenia. Na moich najbliższych również, szczęśliwie są oni mądrzejsi od facebookowych awanturników. Ale kto wie, czy nie zrobi to wrażenia na policji? Pożyjemy, zobaczymy. Tymczasem miłego tygodnia i pamiętajcie, że karma wraca!

Komentarze:

0 Replies to “Karma wraca!”

  1. Ciekawe czy ludziom, którzy zostawiają te chamskie komentarze robi się nagle milej na sercu, dzień staje się przyjemniejszy, a życie lepsze? No mam nadzieję, bo w innym razie, po co to wszystko?

    1. Też się zastanawiam. Powiem więcej: pod tym wpisem pojawiły się kolejne oszczerstwa, które na szczęście mam możliwość moderować. Nie wiem czy ich życie staje się przyjemniejsze, ale moje z pewnością nie jest gorszę. A to mnie bardziej w sumie interesuje. 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *