Kiedyś byłem podniecony

„Kiedyś było inaczej” – to jedno ze zdań, które lubię powtarzać najczęściej. Trochę jak starsza pani skupiająca się w ciągu dnia tylko w dwóch momentach: gdy podlewa paprotkę i gdy ustawia „Klan” w telewizorze. Ale ja dziś nie o życiu, ja dziś o tym, co życiem nie jest, choć wielu chciałoby, żeby było.

Kiedyś było inaczej. Dywany były jakby czerwieńsze, wiadomo było gdzie w sobotnią noc będzie bawiła się Monika Olejnik, a Edyta Górniak miała jakby mniej spuchniętą twarz. Gifty na imprezach były bogatsze – i to nie w kolejne broszury salonów masażu, a w prawdziwe prezenty: zegarki, markowe dodatki, bilety do ekskluzywnych salonów odnowy. Taka odnowa przydałaby się polskim ekskluzywnym salonom – i to nie masażu, bo te mają się nieźle, ale salonom towarzyskim.

Co prawda to „Big Brother” wpuścił na iwenty przeróżnej maści dziwne postacie, ale był pewien pułap, gdzie i oni nie mieli wstępu. Dziś z kolei to właśnie tego typu „gwiazdy” tworzą koloryt i oblegają ścianki. Dlatego też nie chodzę na te wydarzenia. Znając ich sekreciki i wiedząc, że ta jest prostytutką, ta okradła ojca, a ten zgwałcił swoją byłą dziewczynę, nie potrafię się bezczelnie uśmiechać i machać komuś, kto ostatnią książkę przeczytał w szkole podstawowej.

Kiedyś było inaczej. Kiedyś były gwiazdy, które powodowały, że świat uginał się pod ich stopami. Dziś co najwyżej one uginają się pod wpływem kokainy od Romana, który zresztą też kiedyś miał lepszy towar. Kiedyś też były jakieś zasady: z tym można było się przywitać, tutaj wejść, a tam usiąść. Dziś Robert Patoleta kradnie miejsca trzecioligowym aktoreczkom, które w kolorowych pismach uchodzą za ikony mody.

Dlatego właśnie wolę iść do baru Bambino, odstać w kolejce i na spokojnie zjeść pomidorową z ryżem. Tam przynajmniej wiem, że z panem Henrykiem się nie siada przy stoliku – bo nie, takie są zasady. Fajnie, gdyby polskie gwiazdy wzięły u niego kilka lekcji.

Ja i Karina na afterze podczas pierwszej edycji Fashion Week Poland
Ja i Karina na afterze podczas pierwszej edycji Fashion Week Poland

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *