Kłóćmy się!

Kłócę się zawsze dwa razy – raz z kimś, a drugi raz ze sobą. Nie ma dnia, żebym nie analizował minionych sporów i cały czas nie wyciągał z nich kolejnych wniosków. Ileż to już miałem błyskotliwych ripost i zachwycających metafor, które pozostaną nigdy nie wykorzystane, bo utknęły na dobre w świecie wiecznej analizy!

To prawda: najlepsze kłótnie ogląda się w amerykańskich serialach. Jak to jest, że na żywo nie potrafimy wymyślać tak ciekawych obelg i zwykle kończy się na zwykłym „spierdalaj”? Niestety współczesność, która zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, żąda od nas szybkości podejmowania decyzji, sprawia, że spór, który mógłby trwać godzinami, kończy się po paru sekundach obrażeniem którejś ze stron. A obrażanie się, według mnie, jest najbardziej małostkowym z odruchów.

Kłótnie są bardzo niedoceniane. Kojarzą się z agresywnością i wulgaryzmami. Nie docenia się ich pasji, zaangażowania i emocji, których często brakuje zwykłym dyskusjom. Dyskusje mogą skończyć się na niczym, a dyskutanci mogą rozejść się w swoje strony w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, kiedy tak naprawdę nic podczas dyskusji nie wydarzyło się. Kłótnie zaś, jeśli obydwaj partnerzy są godnymi siebie rywalami, nieraz przeradzają się w fascynujące spektakle, w których można powiedzieć o wiele więcej niż w dyskusji, lecz wciąż istnieją pewne zasady.

I o takich właśnie kłótniach zapominamy – inteligenckich, emocjonalnych, namiętnych. Kłótniami są nazwane pyskówki Beaty Kempy, Jacka Sasina czy Stefana Niesiołowskiego. Ci (to tylko wierzchołek góry lodowej) państwo nie ma prawa nazywać swoich gówniarskich wrzasków kłótniami. Do kłótni trzeba dorosnąć, a podczas nich słuchać drugiej strony i reagować, a nie klepać wciąż te same prostackie banały.

Coraz mniej w nas pasji i coraz mniej rozmowy. Kłótnie świetnie wydobywają obie te sprawy, angażują i sprawiają, że coś w końcu jest żywe – i mowa tu nie o tylko o tym sztucznym życiu, które podtrzymujemy dzięki coraz to nowym aplikacjom na smartfony. Kłóćmy się, wrzeszczmy, reagujmy, wymachujmy rękoma, podnośmy głos i róbmy dziwne miny. Bądźmy jacyś, a nie udawajmy, że nic nas nie obchodzi. A nie ma nic gorszego niż bycie tylko sympatycznym.

Komentarze:

2 Replies to “Kłóćmy się!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *