O tym, jak Jastrząb Post wspiera rasizm, a Miasto Jest Nasze kryje to

Sprawa jest prosta – dostałem screena od jednego z sympatyków. Zdjęcie zawierało ankietę z portalu Jastrząb Post. Nie mogłem uwierzyć w prawdziwość tego zrzutu ekranu, ale sonda na stronie nie pozostawiała wątpliwości.

Nie pozostawia wątpliwości też przesłanie tej ankiety, w której autor / autorka (o tym poniżej) wyśmiewają tuszę i kolor skóry ciężarnej, czarnoskórej Blac Chyny. Warto tu oddzielić dwie rzeczy: samą Blac Chynę i kontrowersje jakie wzbudza, od rasistowskich, seksistowkich uwag ze strony Jastrząb Post.

Screen wrzuciłem na Vogule Poland apelując do Agnieszki Jastrzębskiej, właścicielki serwisu, której nazwisko brzmi dumnie w jego tytule, o komentarz i powstrzymanie swoich pracowników. Daleko mi do oskarżania Agi o rasizm, bo znamy się już trochę i wiele można o niej powiedzieć, lecz trudno zarzucić nienawiść do innych ras czy orientacji seksualnych. Nie takie rzeczy Jastrzębska widziała na oczy!

Fani Vogule Poland szybko znaleźli autorkę tego haniebnego tekstu – jest nią Anita Mikulicz. Równie szybko okazało się, że pani Anita jest członkinią organizacji Miasto Jest Nasze walczącej z korupcją w warszawskich urzędach i dziką prywatyzacją. Robiącej naprawdę ważne i dobre rzeczy, co wielokrotnie już wspominałem na swoim Twitterze czy Facebooku. Tę informację potwierdził mi Jan Śpiewak.

W międzyczasie wysłałem też maila do Jastrząb Post z prośbą o komentarz – od doby zarówno on, jak i post na Facebooku – pozostały bez odpowiedzi. Nie muszę dodawać, że wciąż pojawiają się nowe wpisy, więc komunikacja po ich stronie działa, prawda?

Jednocześnie Śpiewak zapowiedział, że jako organizacja nie wydadzą żadnego oświadczenia odcinającego się od rasistowskiej ankiety, ponieważ – jak się dowiedziałem – pani Anita ponoć nie robiła jej i nie miała o tym wiedzy, że wydawca Jastrząb Post ją zrobił i przypiął do jej tekstu. Rozumiem, że nie sprawdziła swojego – jakby nie patrzeć – dzieła przez dobę, do momentu, w którym zainterweniowałem. Ankieta wciąż wisi, więc wydaje się, że zarówno pani Anita, jak i Jastrząb Post, nie widzą problemu.

Pytanie brzmi: dlaczego publiczne oświadczenie, że nie jest się rasistą / rasistką jest dla wielu takim problemem?

Co ciekawe, Mikulicz pisała na portalu plotkarskim o Śpiewaku. Był to właściwie pean ku jego czci, co chyba nie jest zbyt etycznym posunięciem biorąc pod uwagę, że działają w jednej organizacji. Ale Janek mnie zapewnił, że to jego koleżanka i ona nie jest rasistką. Mam mu uwierzyć na słowo, bo to jego koleżanka. Tymczasem zacytuję jej wcześniejszy tekst.

Tym razem bohaterką afery jest jego piękna narzeczona – Blac Chyna, która oficjalnie wypowiadając się za pełną naturalnością u kobiet i szczycąc swoimi kształtami, w domowych pieleszach wybielała sobie skórę. Wybielanie skóry jest tematem rzadko poruszanym w amerykańskich mediach, gdyż jest kompletnie sprzeczne z ideologią równości głoszonej przez celebrytów, jednak prawda jest taka, że skórę wybiela wiele czarnoskórych celebrytek.

Na powyższą tezę pani Anita nie podała żadnych dowodów czy choćby przesłanek. Sugeruje tym samym, że nienaturalne wybielanie swojej skóry jest codziennością w Hollywood, a więc czymś normalnym. To taki cichy rasizm, który bez bezpośredniej agresji utwierdza czytelników w tym, że każdy na świecie chce i powinien mieć biały kolor skóry.

I w ten oto sposób Jastrząb Post, który mógłby wydać oświadczenie, przeprosić, pociągnąć przygłupa, który to napisał do odpowiedzialności i zakończyć sprawę, stał się portalem promującym rasizm. A Jan Śpiewak z Miasto Jest Nasze sam wszedł w buty „kolesiostwa”, które słusznie wytyka władzom Warszawy. To nie jest obrona wartości, a swojej grupy społecznej. Tymczasem ja wolę nie mieć wpływowych znajomych, ale przynajmniej nie budzić się z niesmakiem w ustach. Sorry, Janek! Sorry, Agnieszka!

Komentarze:

2 Replies to “O tym, jak Jastrząb Post wspiera rasizm, a Miasto Jest Nasze kryje to”

  1. Ankieta zdecydowanie wieje rasizmem, ostatni punkt jest jak wyjęty z hejterskich komentarzy na pudelku – wstyd. Pomijam samą Black Chyna, bo generalnie nie znam powodów , dla których warto by o niej pisać ( chyba tylko klik podpięty pod kardashianki ). Co do wspomnianego artykułu to wydaje mi się, że jest po prostu niezbyt dobrze zredagowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *