O tym, jak fani Joanny Jóźwik – niedoszłej zwyciężczyni olimpijskiej – postanowili zastraszyć mnie w sieci [aktualizacje]

Wpis pochodzi z niedzieli 21.08. Dalsze losy są rozpisane w aktualizacjach na dole. Tekst pierwotny pozostawiam bez zmian dla jasności i przejrzystości historii.

Wszystko zaczęło się od słów pani Jóźwik, która w biegu kobiet na 800 metrów zajęła piąte miejsce i poprawiła swój życiowy rekord. Zdecydowanie miała się z czego cieszyć. Okazało się jednak, że pani Joanna nie potrafi przeboleć swojej porażki i w ostrych słowach postanowiła skomentować podium, które zajęły trzy sportowczynie reprezentujące kontynent afrykański. – Koleżanki mają bardzo wysoki poziom testosteronu, zbliżony do męskiego, stąd ich wygląd i wyniki. Semenya jest w tym sezonie nie do pobicia i jeżeli władze światowej federacji lekkoatletycznej nic z tym nie zrobią, nie przywrócą dopuszczalnego limitu testosteronu we krwi, to wciąż będzie nie do pokonania (…) W drodze na stadion przede mną szła Wambui, która jest trzy razy większa ode mnie. Jak ja mam się czuć? Ona ma wielką łydkę, wielką stopę, zrobi jeden krok, a ja trzy. (…) Ja czuję się srebrną (medalistką – przyp. autor). Bardzo cieszę się też z tego, że jestem najlepszą Europejką. A zawodniczki, które stanęły na podium, to trochę inna liga. Semenya już w zupełności – powiedziała niedługo po ogłoszeniu wyników w rozmowie z dziennikarzami.

Trochę słabo obserwować, gdy ktoś biorący udział w Igrzyskach – będących nie tylko zmaganiami sportowymi, lecz mających także na sztandarach ponadpodziałowe zjednoczenie narodów – nie potrafi przegrać, a swoimi wypowiedziami zahacza o seksizm (ocenianie wyglądu) oraz rasizm („inna liga” i tworzenie barier: my, białe kontra one, Czarne). Postanowiłem więc wyrazić swoje zdanie na Twitterze.

Pani Joanna – niedoszła medalistka, choć w głowie chyba stała na podium – postanowiła podać dalej mój wpis, dając tym samym pożywkę prawicowym trollom. Biegaczka kilka wpisów, m.in. te o tym, że powinienem się „pierdolnąć w łeb”, że jestem jedynie bystrym przed monitorem durniem oraz wpisy informujące wprost, że trzy panie, które stanęły na podium są mężczyznami także przekazała swoim followersom. Najwyraźniej się z nimi identyfikuje i lubi żarty fekalne. Pozostaje współczuć.

Żenujące jest to, jak bardzo pani Joanna nie potrafi przegrywać. I smutne, jak Polacy bardzo złaknieni są jakiegokolwiek sukcesu, skoro obdarowali Jóźwik „złotym, lub co najmniej srebrnym” medalem. Oczywiście tylko w swoich głowach, bo oficjalne wyniki są inne.

Jeśli pani Jóźwik posiada informacje dotyczące tego, że panie, które otrzymały medale złamały jakieś zasady, oszukiwały lub nastąpiła korupcja, to chyba powinna wkroczyć na drogę prawną i rozwiązywać to w miejscach do tego przeznaczonych, a nie plotkować w wywiadach i zachęcać do nienawiści na Twitterze.

A dyskusje na temat urody biegaczek są na poziomie przedszkola. Można spotkać stereotypowo męsko wyglądające kobiety i na prawicy, i na lewicy, w Sejmie, warzywniaku i przedszkolu. Nigdy mnie nie śmieszyły jednak żarty z urody Krystyny Pawłowicz, której delikatnie mówiąc nie trawię, bo wydaje mi się to płaskie. Oceniajmy ludzi na podstawie ich dokonań, a nie wyglądu.

Poniżej kilka screenów osób, które stanęły w moralnej obronie pani Jóźwik. Gratuluję pani fanów. Może być pani pewna, że wystosuję zapytanie do Polskiego Komitetu Olimpijskiego, czy utożsamia się z pani mało sportowym i nie mającym nic z zachowaniem fairplay działaniami. Zastanowię się także, czy nie złożyć zawiadomienia do prokuratury, ponieważ dzięki naszej pani Joannie, która medalu nie zdobyła, ale w głowach części Polaków ma go w kieszeni, wciąż jestem atakowany przez dziesiątki frustratów próbujących mnie poniżyć. Wydaje mi się, że założenia Igrzysk są zupełnie inne.

Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.04.27Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.04.53Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.05.07Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.05.28Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.05.42Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.07.19Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.07.28Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.07.39Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.08.15Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.06.26Zrzut ekranu 2016-08-21 o 17.09.01

Nie muszę oczywiście dodawać, że to jedynie część obelg, na które z przyczyn oczywistych nie zamierzam odpowiadać. Nie muszę też dodawać, że większość z tym ludzi mieni się katolikami, kocha Żołnierzy Wyklętych i chodzi w koszulkach z napisem „Sierpień ’44”. Tacy to właśnie nowocześni patrioci.

PS. Jest mi jednocześnie przykro, że wielu komentatorów – od prawa do (niestety) lewa – skupia się na wyglądzie zawodniczek. Znamienne, że w męskich sportach ten czynnik nie gra roli. Ponawiam jednak prośbę: jeśli ktokolwiek ma jakieś wnioski formalne dotyczące zdobywczyń medali, to warto przedstawić je odpowiednim władzom, a nie rozpętywać wojny w internecie. A w razie braku takowych honorowo milczeć, bo nie ma nic gorszego niż psioczenie na kogoś z tego powodu, że jest realnie zdolniejszy.

AKTUALIZACJA 1

Nie sądziłem, że wpis wywoła aż takie emocje. Wylała się na mnie fala hejtu za własne zdanie i nagle okazało się, że twitterowe konto pani Jóźwik ponoć nie jest prowadzone przez nią samą. Zabawne, bo istnieje ponad rok i dopiero teraz – w świetle rozpętanej dyskusji – sportsmenka postanowiła zaprzeczyć jego autentyczności. Jaka jest prawda? Pewnie trudno będzie ją ustalić. Sedno sprawy jednak pozostaje to samo: niezależnie od autentyczności konta na portalu społecznościowym pani Jóźwik powiedziała agresywne słowa, a jej „fani”, zwiący się szumnie „prawdziwymi Polakami”, zalali mnie setkami wyzwisk, gróźb i prób zastraszeń. Pani Jóźwik, jak rozumiem, wie o całej sprawie i nie zabiera głosu, dając tym samym przyzwolenie na dalsze obrażanie mnie i innych osób, którym nie podobają się jej wypowiedzi i stając się tym samym symbolem skrajnej prawicy.

AKTUALIZACJA 2

Skontaktowała się ze mną rzekoma przedstawicielka „teamu Joasi”. Nie zgodziła się jednak na wymienienie jej z nazwiska czy cytowanie. Z jej słów wynika, że żadnego oświadczenia póki co nie będzie. A konto – ponoć prowadzone przez osobę trzecią i niezwiązaną z panią Jóźwik – zostało usunięte w ciągu około dwóch godzin.

AKTUALIZACJA 3

Konto na Twitterze – ponoć niezwiązane z panią Jóźwik – znów pojawiło się w poniedziałek (21.08) rano. Komentarza od sportsmenki wciąż brak, choć jest aktywna zarówno na Facebooku, Instagramie, jak i Twitterze, który nagle okazał się jej oficjalnym kontem. Jednocześnie retweetowane wpisy szkalujące mnie i wygrane zawodniczki wciąż znajdują się na jej profilu.

AKTUALIZACJA 4

Po setkach wyzwisk i gróźb ze strony fanów pani Jóźwik udało im się jedno – zablokowanie mojego prywatnego profilu na Facebooku. Tutaj szczegóły. Tymczasem ze mną zgadza się coraz więcej osób publicznych, a także The Independent, ale anonimowi znawcy pewnie napiszą, że to komuna czy Żydzi. Nie muszę dodawać, że pani Jóźwik wciąż nie zabrała głosu?

AKTUALIZACJA 5 (oby ostatnia)

Pani Joanna wreszcie skomentowała zamieszanie wokół jej słów i zrobiła to tym razem naprawdę z klasą. Ja też więc postanowiłem parę rzeczy wyjaśnić. Sprawę pani Joanny uważam za zamkniętą, sprawę agresji w sieci i wielkiej nienawiści – za wciąż niestety nierozwiązaną…

Komentarze:

69 Replies to “O tym, jak fani Joanny Jóźwik – niedoszłej zwyciężczyni olimpijskiej – postanowili zastraszyć mnie w sieci [aktualizacje]”

  1. Z tego co wiem to Semenya nie przeszła operacji zmiany płci a co za tym idzie – ma wyższy poziom testosteronu od swoich rywalek, co z kolei wpływa na jej wyniki. Tak więc nie chodzi bezpośrednio o jej męską budowę, a fakt, co tę budowę powoduje (czyli wyższy poziom testosteronu). Nie ważne więc jak się identyfikuje – jej warunki stwarzają taką samą niesprawiedliwą przewagę jak branie środków dopingujących. Także nie wydaje mi się, że Polka nie potrafi przegrywać – to są po prostu logiczne wnioski.

    1. To są wnioski, z którymi należy zwrócić się do Komitetu Olimpijskiego i wypracować jakiś środek. Mimo kontrowersji Semenya została dopuszczona do udziału, więc nie widzę powodów, by teraz plotkować o niej i ogłaszać się medalistką. To śmieszne i miałkiem. Tymczasem nie to jest głównym przedmiotem mojego wpisu, a obrzydliwa agresja, której pani Jóźwik jest prowodyrką. Szkoda mi jej, musi być niezwykle sfrustrowana tą sytuacją…

      1. Została dopuszczona, bo decyzję IAAF uznano za obarczoną błędami proceduralnymi… A Joannę Jóźwik trochę rozumiem, bo kopanie się z koniem z reguły oznacza porażkę.

      2. Oj Patryk, czyli plotkowanie jest złe, gdy w grę wchodzi osoba z kręgu LGBT+, ale dobre, gdy trzeba się z tego utrzymać na stanowisku redaktora serwisu plotkarskiego? Trochę wieje hipokryzją.
        Jeśli zaś chodzi o agresję, której doświadczyłeś – przykro mi, że spotyka Cię to już po raz kolejny, ale stwierdzenie, że Joanna Jóźwik była jej prowodyrką jest trochę na wyrost. Przejrzałam jej Twittera i nie znalazłam, żadnego tweeta spod znaku „wiecie co z nim zrobić”.

      3. Mam nadzieję, że Pan to przeczyta. W tej sprawie jest warstwa sensu i warstwa emocji. W warstwie sensu IAAF wpadła w pułapkę interpretacji poziomu testosteronu. JEST NIELOGICZNYM, ze najniższy poziom u mężczyzn uznało się za dopuszczalny dla kobiet. Nie wiem jaki ja mam poziom, ale może okazałoby się, że po drobnej kuracji też mógłbym domagać się klasyfikowania mnie w grupie z kobietami, np. przy okazji pólmaratonów. Prawdopodobnie IAAF obawiał się długotrwałego konfliktu ze środowiskiem LGBT. W warstwie emocji niektórzy poszli za daleko. Za te emocje powinni przeprosić. Ale w warstwie sensu mają rację. Niestety jest pewien problem. Pan nie wypowiedział się, co sądzi o decyzji IAAF. Proponuję więc w tej sytuacji najpierw określić się, co do lawirowania IAAFu. Proszę się jednak nie dziwić, że gdy wypowie się Pan po stronie IAAF, wówczas emocje będą dalej podgrzewane. Bo to jest wbrew zdrowemu rozsądkowi, nawet nie wbrew osobom LGBT. Dla osób z nieokreśloną płcią IAAF mógł po prostu zrobić osobne kategorie. Śmiem twierdzić, że nie zrobił tego w obawie przed pociągnięciem do odpowiedzialności sądowej pod zarzutem dyskryminacji.

    2. Semenya ma podwyższony poziom testosteronu przez zabiegi chormonalne, a jeszcze do niedawna poziom testosteronu we krwi był badany niestety federacja się z tego wycofała na czym skorzystały takie zawodniczki jak semenaya. Te zawodniczki nie musiały sobie nic wstrzykiwać wystarczyłaby chociażby antykoncepcja chormonalna. A jeżeli sądzi pan, że stwierdzenie „Inna liga” to rasizm to czegoś tu nie rozumiem, ponieważ podział na ligi w sporcie jest stosowany bardzo często i chodzi tu o poziom sportowy

    3. Panie Patryku. Cieszy mnie, że ktoś odważył się zwrócić uwagę na zachowanie naszej reprezentantki. Publiczny komentarz tak kontrowersyjnej sprawy dzielącej nasz naród przyciąga wiele obelg – z którmi Pan musi się zmierzyć, a z kolei mnie z przyjemnością się je czyta. Dawno się tak nie uśmiałem. Pozdrawiam.

  2. Te wszystkie dyskusje są nie ma miejscu, owszem MKOL powinien zająć się tą sprawą. Dyskusja ta przypomina dyskusję dotyczącą „chorowitych” biegaczek narciarskich i zażywania przez nich leków. Czy to wszystko jest legalne? Tak jest. Czy jest etyczne? To już inna sprawa.. Igrzyska Olimpijskie powinny być „czyste”.. to jest ich ideą. Mają łączyć, a nie dzielić.. zakońmy ten temat. Pani Joanna Jóźwik wspięłą się na wyżyny swoich możliwości bijąc rekord życiowy. Za to należy się jej uznanie i koniec tematu.

    1. I jak najbardziej gratuluję jej życiowego sukcesu. Piąte miejsce jest naprawdę godną pozycją! 🙂
      Nie ma we mnie jednak zgody na obrażanie innych i plotkowanie jedynie z tego powodu, że samemu nie zajęło się upragnionej pozycji. Przegrywać też trzeba umieć.

  3. Słyszałam jej wypowiedź zanim przeczytałam Twój wpis i muszę powiedzieć – jestem rozczarowana. Twoją interpretacją. Bo za cholerę rasizmu i seksizmu bym się nie dopatrzyła. Joanna Jóźwik jest najszybciej biegającą Europejką od 2011 roku i nie dziwię się, że bijąc rekordy na Igrzyskach jest dumna. Nie uważasz, że frustrujące jest dla zawodnika, że bijąc osobiste rekordy nie jest w stanie zbliżyć się do najlepszych? Powiedziała jedynie na głos to, co myślą wszyscy.
    Przykre również jest to, że nagle o sporcie, a szczególnie sytuacji w lekkiej atletyce wypowiada się ktoś, komu głównie przeszkadzają niekulturalni rowerzyści i to, że nie żadnych odpowiednio hipsterskich miejsc w Warszawie. Powinniśmy być dumni, że w końcu mamy liczącą się biegaczkę, a nie jeszcze rzucać w nią właściwie bezpodstawnymi oskarżeniami o rasizm lub seksizm (ani jedno, ani drugie nie miało miejsca). Jest sfrustrowana, nie dziwi mnie to.

    1. Jak już wspominałem – jej wynik jest imponujący i piąte miejsce jest naprawdę godne pozazdroszczenia. Nie ma we mnie zgody na szczucie na innych, plotkowanie i wyśmiewanie się jedynie dlatego, że samemu poniosło się porażkę. Przegrywać też trzeba umieć.

      1. Tylko, że zawarłeś kwestię, która jest stuprocentowo błędna – wygląd w sporcie MA znaczenie. Wzrost, budowa mięśni, postura, wszystko. I możesz zaklinać rzeczywistość jakkolwiek byś nie chciał, a taka jest prawda. W męskim sporcie również ma to znaczenie – Boltowi wcale nie pomaga wysoki wzrost, wręcz przeciwnie. Pewnie gdyby był niższy, byłby tym bardziej nie do pokonania. Jeśli nie znasz się na sporcie, nie wypowiadaj się, bo pleciesz bzdury, doszukując się wszędzie dyskryminacji.

        1. Ale nie udawajmy, że Jóźwik chodziło o mięśnie, a o poniżenie zwycięzkich rywalek i zasugerowanie, że nie są one kobietami. Powtórzę po raz setny: jeśli ma takie informacje, to niech ich broni przed odpowiednimi organami, a nie plotkuje w sieci!

          1. To nie jest plotka, Semenya przechodziła testy płci, zdiagnozowano wówczas hiperandrogenizm – objawami jest osłabienie cech żeńskich i wzmocnienie męskich. Więc ciężko zdrowym kobietom z nią konkurować. I jest to wiedza powszechna, nie plotka.

          2. Powiela wpisy wskazujące, że są to – cytuję – „chłopy”. A jest to stwierdzona, jak rozumiem, nieprawda. Można dyskutować na temat tej sytuacji i jak zapewnić równy start wszystkim uczestniczkom, ale nie na poziomie rynsztoku.

      2. Przegrywać, gdy zasady są fair. Natomiast gdy dopuszcza się 5-krotne przekroczenie testosteronu w porównaniu do kobiecej normy wynoszącej 2nmol/L, to nie są to zasady równe. Ponieważ treningiem nie nadrobisz różnicy pomiędzy mężczyzną i kobietą. Bronisz przegranej sprawy, ponieważ sportnie jest czysty i nie jest sprawiedliwy.

      3. a ja się wypowiem, bo (na blogu) wypowiadam się głównie o sporcie!
        I chociaż z osiągnięć sportowych p. Joanny jestem dumna to juz z jej wypowiedzi znacznie mniej…

  4. Z tego co wiem to w przypadku Semenyi stwierdzono hermafrodytyzm – pytanie jak to się ma w przełożeniu na wyniki sportowe i czy są tacy mocni, którzy potrafią powiedzieć, że jeszcze powinna występować z kobietami, czy może już z mężczyznami (a może należałoby wprowadzić już „trzecią płeć”).

  5. a moze posmiejesz sie z brytyjki, ktora stwierdzila to samo. faktem jest ze pol-chlopy nie powinny biegac w biegach z kobietami.

    1. To jedyny komentarz z tekstem typu „pół-chłopy”, który zatwierdzam. Mój blog jest wolny od nienawiści i dyskryminacji. Nie prowadzę dyskusji i nie udostępniam opinii na takim poziomie.

  6. W ogóle nie widzę w jej wypowiedziach rasizmu i seksizmu – wygląd tych zawodniczek i ich nienaturalna muskulatura prowadzą do wniosku, że gra nie jest czysta. Nie zgadzam się, że takie uwagi nie są kierowane do zawodników płci męskiej – wystarcz poczytać jakiekolwiek komentarz nt sportów sylwetkowych. Od razu się człowiek do wie, kto co rzekomo brał i jakie ma rzekomo kłopoty z potencją. Zmiany najłatwiej się wprowadza poprzez robienie szumu i zdobywanie poparcia społecznego, a nie pisanie cichych skarg do Komitetu Olimpijskiego. Skargę można napisać, ale wywołanie międzynarodowej debaty też jest wskazane. Nie jest w porządku to, że żeby wygrać medal trzeba zaburzyć sobie gospodarkę hormonalną i zdeformować ciało. Każdy by był sfrustrowany, to nie ma nic wspólnego ze sportem.

    Rasistowska była wypowiedź włoskiej gimnastyczki, która zasugerowała, że Simone Biles wygrała, bo była czarna – oczywista bzdura, wygrała bo była lepsza. Jóźwik nappisała, że tamte zawodniczki to „inna kategoria”… Naprawdę trzeba mieć mnóstwo złej woli, żeby zinterpretować to tak, jak blogger powyżej. To inna kategoria, tak jak inną kategorią są maluchy i bolidy albo rowery wyścigowe i trzydziestoletnia damka cicoci Stefy. Nie chodzi o to, że tamte są jakąś inną kategorią, bo są czarne. To niedorzeczny pomysł.

    Zgadzam się natomiast, że obrońcy JJ są obrzydliwi i to się już nadaje do ścigania i tępienia.

  7. Igrzyska to obecnie wielki biznes i wielka polityka. Ordynarna gra o kasę. Tam nie ma co się cackać tylko trzeba grac twardo na stadionie i przed kamerami. Joanna Józwik ma prawo mówić to co mówiła. Sugerowanie rasizmu czy seksizmu, jest przesadne. Końcówka „sizm” oznacza wrogość wobec danej rasy czy płci. W wypowiedziach Joanny Józwik nie ma wrogości. Ona tylko zwróciła uwagę na ‚fizyczne’ różnice. Te różnice są obiektywnie prawdziwe. Nie są żadnym wymysłem wynikającym z wrogości.

    Nawiasem mówiąc, ja oglądałem igrzyska w Niemczech i niemiecki komentator także miał zastrzeżenia do tego biegu.

    1. W wypowiedzi pani Jóźwik było bardzo dużo złości i frustracji. Nie tak powinno się przegrywać. Zajęła piękne piąte miejsce, a uzurpowanie sobie srebra jest… słabe. Zwyczajnie słabe.

  8. To IAAF narobiła bigosu bo utawiła poziom testosteronu na 10 nmol/L, co daje furtkę dopingowiczom oraz pozwala zmniejszać chemicznie poziom T osobom hermafrodytycznym. Pytanie czy takie osoby powinny startować w kategorii kobiecej, szczególnie, że taki casus spowodował pojawienie się kolejnych Wamboii Niyanbo, a za chwilę będzie wysyp takich „babo-chłopów”, więc nie będzie ważny talent, trening, tylko czy masz defekt genetyczny. Czy to jest ok, odpowiedz sobie sam. Poniżej kilka faktów.

    „In order to fully understand this new ruling, it is necessary to look at some numbers. The normal T range for men is 10-35 nmol/L (nanomole per liter), with an average in the low twenties, and for women it is 0.35-2.0 nmol/L, with an average of about 1.5. The IAAF chose to set the maximum level for women at the nominal male minimum of 10 nmol/L.

    This decision has serious implications for all female athletes. Higher T is an advantage and no typical female will get anywhere close to 10 nmol/L without doping. Thus, the agency has set a bar for the dopers, and they will aim for it.

    Prior to surgery, the average T level of the four with 5-ARD was around 21 nmol/L, only very slightly below male average and well above the cutoff mandated by the IAAF for women competitors. After a typical gonadectomy, average T level is almost exactly one, which is below that of an average female. This means the athletes will have gotten stunningly slower after surgery; I estimate about 20 seconds per mile. This speed reduction would change a world-class athlete into a decent national-caliber one.

    On the other hand, if an athlete opted for reducing her T chemically, she could stay just under 10 nmol/L, the IAAF limit. The speed loss would be markedly smaller. Armed with this knowledge, I assume most athletes would choose chemical means to lower T. Perhaps someone warned Semenya about the effects of a gonadectomy, and perhaps this influenced her choice to go the chemical route.

  9. Sluchalam wypowiedzi Joanny Jozwik i rowniez nie dopatrzylam sie tam rasizmu/seksizmu. Ona powiedziala to, co jest widoczne golym okiem. Ogladajac ten bieg, sama zastanawialam sie czy Semenya to na pewno kobieta. Wyglad ma meski, glos rowniez. Budowa ciala takze jest kompletnie niekobieca i nie chodzi tu o kwestie figury. Nie od dzis walczy sie z problemem szprycowania kobiet meskimi hormonami. Trudno nazwac taka rywalizacje sprawiedliwa. Jesli ktos jest tu dyskryminowany, to uczciwie trenujace zawodniczki.

  10. Nie umie Pan przegrywać, bo wszystkie merytoryczne, aczkolwiek nieprawomyślne komentarze z facebooka Pan usunął. Jeszcze raz tutaj. Zabiera Pan głos w temacie w którym jest Pan totalnym dyletantem. Limit testosteronu dla kobiet to 10 nmol/l Semenya i pozostałe medalistki przekraczają go trzykrotnie. Gdzie tu równe szanse? Dwa. Oskarżył pan fakowe konto o zastraszanie Pana. Czyli rzuca Pan oszczercze oskarżenia Trzy. Kasuje Pan krytyczne, ale nie przekraczające granic dobrego smaku komentarze. Mocno to żenujące. Aspiruję Pan do miana dziennikarza. Dziennikarz zanim coś napisze zgłębia temat i sprawdza źródła. Jest w stanie mierzyć się z krytyką. Pan ją zwyczajnie kasuje/blokuje. Winszuje. Z dziennikarstwem ma to niewiele wspólnego. Za to sporo z internetowym histeryzmem.

    1. To odpowiadam:
      1. Rozmawiajmy o zasadach i limitach w sporcie, lecz na odpowiednim poziomie, a nie wyśmiewając konkurentki. Pani Jóźwik zgodziła się wziąć udział w Igrzyskach, wiedziała na jakich warunkach i wiedziała z kim będzie konkurować. Ciekawe czy gdyby rzeczywiście dostała srebro (a nie przypisała sobie), to również podjęłaby ten temat?
      2. Napisałem o tym w aktualizacji tego wpisu. Sprawę uznaję za zamkniętą, a konto wyraźnie było co najmniej współprowadzone przez panią Jóźwik, bo w ciągu jakiś dwóch godzin zostało skasowane. Zastanawiające.
      3. Kasuję wpisy obrażające mnie lub innych ludzi. Skoro usunąłem Pana komentarz, to widocznie musiał zawierać jakieś treści przeze mnie niedopuszczalne. Jak Pan widzi publikuję też komentarze krytykujące mnie, nie mam z tym problemu, jeśli wszystko jest w granicach kultury.
      Pozdrawiam!

      1. Pan rozpoczynając dyskusję wyraźnie tych zasad nie znał. To bardzo Pana obciąża. IAAF już zakazywał Semanyi startów argumentując to tym, że wielokrotnie przekracza normy testosteronu. Jej prawnicy wygrali w sądzie argumentowali, że to jej naturalny talent/atut że tego testosteronu jest więcej.IAAF ma teraz dwa lata aby udowodnić naukowo, że ten testosteron zapewnia jej przewagę. Gdy medycznie obniżano jej poziom testosteronu przegrywała, więc odmówiła przyjmowania leków. Dziennikarze z Australii dotarli do nigdy nie opublikowanych wyników badań z których wynikało, że Semanya nie ma macicy, natomiast w jej jamie brzusznej miałyby znajdować sie jądra. Dla mnie jest to kwestia sportowo etyczna i nie potępiałbym Jóźwik i zawodniczek z innych krajów, które również wyrażają wątpliwości.
        Dwa. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że młoda (ageyzm), atrakcyjna (seksizm) sportsmenka ma konto prowadzone przez jakiegoś gorliwego fana. Ma Zdzisław Kręcina, ma Paul Pogba, miała Kinga Duda, to dlaczego nie może mieć jakaś Jóźwik? I nawet o tym nie wiedzieć. Takie są internety.
        Trzy. Post był bardzo krytyczny, ale nie był wulgarny, obraźliwy. Zwyczajnie napisałem, że ten wpis jest wyjątkowo niemądry. Postarałem się to uargumentować. Zdania nie zmieniam.

  11. To rozzalenie przypomina mi sprawę kiedy Justyna kolwalczyk mówiła o swoich rywalkach ze Szwecji o ile się nie mylę. Wszyscy wiedzieli ze stosują niedozwolone środki na astmę, ale nikt nic z tym nie robil. Byc moze a patrzac na te panie tu jest podobny problem. Tylko nikomu nie zależy by sprawę wyjasnic bo lepiej w tych czasach politycznej poprawnosci aby nie piętnować innej religii lub kolory skóry. Poza tym skad wiadomo ze Joanna Jozwik sprawy nie zglaszala? Znając sprawy gdzie w grę wchodzą wielkie pieniądze mogę sobie wyobrazić że dostała odosadna odpowiedź by się nie wtrącać bo inaczej znajdą na nią „paragraf”. W takich czasach niestety żyjemy. Tam gdzie gruba kasa i polityka uczciwość ze świecą szukać…

  12. Czytając ma się wrażenie, że o rozdziale rywalizacji mężczyzn i kobiet w sporcie w ogóle, zdecydowało ich poczucie przynależności do danej płci, a nie fakt, że z przyczyn czysto fizycznych kobiety w większości dyscyplin nie miałyby szans sięgać po najwyższe trofea. 😮 no chyba, że wszystko pomieszałem i właśnie napisałem coś bardzo niestosownego jak na osobę żyjącą w XXI wieku. W takim wypadku myślę, że w kolejnym piśmie do PKOlu wypadałoby wystąpić z wnioskiem o zniesienie tego średniowiecznego podziału

  13. Fakt 1: kobieta o męskiej budowie ciała ma zdecydowanie większe szanse na wygraną już na starcie. Fakt 2: pani Jóźwik wiedziała na czym polega rywalizacja, z kim się będzie mierzyć i zdecydowała się wziąć udział w Olimpiadzie. Skoro stanęła do gry, to niech nie kwestionuje rozstrzygnięcia. Fakt 3: Pani Jóźwik była piąta, a nie druga.

  14. W całej tej aferze cholernie smuci mnie jeszcze jedno: o za kilka dni nikt nie będzie pamiętał nazwisk dziewczyn, które w skupieniu, bez medialnego szumu, nie mniej ciężej niż pani Joanna, wypracowały sobie medale.

  15. Och Patryk, dziękuję za zwrócenie uwagi na wypowiedzi pani Joanny i na skandaliczne komentarze jej fanów (które, jak rozumiem, biegaczka aprobuje, bo nie sprzeciwiła im się ani na swoim oficjalnym koncie na FB, ani w żadnym innym miejscu). Jak wiele osób już zauważyło, JJ doskonale wiedziała, na jakich zasadach startuje w Rio. Próba dyskredytacji zawodniczek, z którymi przegrała, i wmawianie sobie i innym, że miejsce piąte jest drugim, można wybaczyć, w końcu po biegu czasem boli… noga. Ale najbardziej niepokojące jest to całe szambo, które wylało się przy okazji jej wypowiedzi. Przeczytałam już w entuzjastycznie przyjętych przez internautów komentarzach, że przeciwniczki JJ „biegły nie po medal, a po banana”, że to „dziwolągi” i „mutanty”. Serio? Tak teraz będziemy mówić o innych ludziach? Smutne strasznie. I nad tym trzeba by się chyba zastanowić poważniej niż nad tym, co kto ma w majtkach.

  16. Myślę, że wyciągnął Pan wnioski takie jakie chciał, gubiąc sens wypowiedzi Jóźwik. Poprzez stwierdzenie ‚inna liga’ nie miała na myśli kogoś gorszego ( ze względu na kolor skóry czy pochodzenie) tylko kogoś kogo i tak nie pokona, bo fizycznie nie ma takiej możliwości. A nie ma takiej możliwości, bo te dwie wymienione zawodniczki ( poprzez wspomniany wyższy poziom testosteronu) zawsze wygrają ze zdrową biegaczką. I tyle, gdzie tu rasizm ? Seksizmu również tutaj nie widzę, Jóźwik zwróciła uwagę na problem, o którym dyskutuje się od wielu lat, wczoraj ta kwestia była podnoszona przez wielu dziennikarzy, którzy relacjonowali ten bieg. Kwestia pogodzenia się z porażką czy też nie – sportowcem nigdy nie byłam, ale mogę sobie tylko wyobrazić frustrację zawodnika, który już na starcie wie, że nie ma szans, bo inni grają nie fair. Być może z tymi uwagami mogła poczekać, nie wyrażać ich zaraz po biegu. A że wiedziała i startowała – Igrzyska to absolutny top dla sportowca, a podejrzewam, że akcje typu ‚ nie wystąpię w ramach protestu’ federacja by najzwyczajniej w świecie olała. Trochę rozdmuchał Pan tę sprawę przypisując autorce słów nieprawdziwe intencje, skoro nikt inny tak tej wypowiedzi nie odebrał.
    A co do wiadomości pod Pana adresem – współczuję, nic nie usprawiedliwia takiego chamstwa.

    1. Dziękuję za konstruktywną krytykę. Zastanawia mnie jednak brak odzewu ze strony pani Jóźwik. Ona dobrze wie, w jakich kręgach stała się bohaterką narodową. Czyżby to jej odpowiadało?

      1. Wrażenie przypadkowego obserwatora dyskusji:
        po raz któryś już z rzędu wyłożono Panu bardzo dokładnie i czarno na białym, że dopuścił się Pan krzywdzącej i sporej nadinterpretacji, a jedyne co Pan ma do zaoferowania to dalsze brnięcie w dalsze śliskie sugestie, jakoby JJ działała w złej woli, tym razem wg Pana miałaby – najwyraźniej – po cichu czytać sobie internety i zacierać rączki z satysfakcji, że internetowa fasze-prawica wyruszyła na krycjatę.

        Poza tym pokazano też, że nie przygotował się Pan merytoryczne z kwestii sportowe i kulisów dopuszczania zawodników do startów.

        No ale najważniejsze, że JJ nie napisała do Pana osobiście i nie uderzyła w piersi za jakieś wyimaginowane winy. Ale ma tupet, doprawdy!

        Dałby Pan już spokój.

        1. Po raz tysięczny napiszę, bo chyba wciąż nie dotarło: nie dyskutuję o tematach sportowych, bo się na nich nie znam! Interesują mnie następujące fakty:
          1. Żenująca wypowiedź po przegranej.
          2. Wejście w buty gwiazdy fasze-prawicy.
          3. Brak jakiegokolwiek zastanowienia nad tym, co się robi (akcja z kasowaniem, a teraz przywracaniem konta na Twitterze, które ponoć nie należy do niej jest tego najlepszym przykładem).
          4. Brak głosu w momencie, gdy zdaje sobie sprawę z tego, że jej delikatnie pisząc niefortunna wypowiedź stała się zaczątkiem do rasistowskich obelg i homofobicznych pojazdów. To przystoi osobie, która bierze udział w Igrzyskach? Chyba nie.

          Powyższe rzeczy napisałem po raz ostatni. Kolejne komentarze powielające w kółko tezy pana Marka nie będą publikowane, bo słabo u mnie z tolerancją na brak umiejętności czytania ze zrozumieniem 😉

      2. To co chciała nakreślić Jóźwik jest problemem czysto sportowym, dotyczącym nierównych zasad, dopingu i cichego przyzwolenia na niego światowych władz w sporcie. I tylko tak powinno to być traktowane. A że ludzie tego pokroju robią sobie pożywkę z jej słów, sprowadzając wszystko do nazywania kogoś ‚babochłopem’ i rasistowskich komentarzy nie jest jej winą. Nie róbmy z niej kozła ofiarnego, bo idąc tym tokiem rozumowania będziemy winni, gdy ktoś przekręci nasze słowa, dopisze do tego swoją historię i puści dalej w świat. Dlaczego to ona musi się tłumaczyć z chamstwa innych, a nie Ci którzy dopuszczają się publikacji takich treści w internecie ?

        1. Ponieważ oni działają w jej imieniu, ona te wpisy powiela na swoim Twitterze. Jest więc współwinna tej sytuacji i szerzącym się homofobii, rasizmowi i seksizmowi. Zachowanie niegodne uczestniczce Igrzysk.

      3. To już ma pan odpowiedź dlaczego wcześniej się nie ustosunkowała https://www.facebook.com/joannajozwik800/posts/1041866832593189
        Pomimo otrzymania wyjaśnień odnośnie nieautoryzowanego konta na Twitterze cały czas pisze pan, że to jej konto. Teraz powinien pan przeprosić panią Jóźwik.
        Póki login nie jest zajęty każdy może go sobie założyć. Nie można z góry zakładać, że takie konto należy do tej osoby co trzeba.

        1. Bardzo mi przykro, ale nie w ten sposób działają social media i Twitter.
          A co do odpowiedzi – proszę zajrzeć do najnowszej aktualizacji. Odniosłem się do wszystkiego. Pozdrawiam!

  17. Pisanie o tym , że pani Jóźwiak wiedziała na co się pisze to „lekkie” nieporozumienie. Sportowiec trenuje dla występów, rekordów i satysfakcji. Nawet jeśli wie, z czym się zmierzy to chyba nikt nie wyobraża sobie , ze może zrezygnować ze startu w IO. Natomiast frustracja z powodu nierównych szans jest rzeczą naturalną. I nie możemy w tym wypadku mówić o rasizmie , bo w wielu dyscyplinach, szczególnie biegowych wygrywają czarnoskórzy sportowcy i jakoś nikt nie zarzuca im , że wygrali niesłusznie choć wiadomo, że mają lepsze predyspozycje, inaczej (czytaj lepiej) skonstruowane ścięgna, mięśnie, itp. Pamiętamy Pistoriusa ? Ile było sporów czy to fair, że startuje z pełnosprawnymi biegaczami, podczas, gdy jego protezy powodowały przewagę nad wieloma zawodnikami? Nadmiar testosteronu u kobiet należy traktować tak jak doping bo powoduje nienaturalny przyrost możliwości wydolnościowych. Nasza zawodniczka miałą prawo się tak wypowiedzieć i pełny szacunek dla niej. To nie byłą równa rywalizacja i powinno się takie sytuacje wyeliminować.

  18. Czy może Pan zacytować wypowiedź J. Jóźwik, która odnosiłaby się do koloru skóry innych biegaczek? Zasugerował Pan, że J.Jóźwik klasyfikuje ludzi wg kryterium „My – białe, One – czarne”. W którym momencie miało to miejsce? Gdzie była mowa o kolorze skóry? Czy może zagalopował się Pan i był to błąd? I czy przypadkiem seksizm to nie jest pogląd głoszący tezę o nierówności płci? Wydaje mi się, że tworząc swoje wpisy używa Pan słów, których znaczenia Pan nie rozumie. Mimo wszystko pozdrawiam.

  19. Bardzo mądry i wyważony artykuł dotykający sedna problemu i tego, jak podwyższony poziom testosteronu może wpływać na wynik sportowy http://www.nytimes.com/2016/08/20/sports/caster-semenya-800-meters.html?_r=0
    i jedna istotna opinia: Dr. Eric Vilain, a medical geneticist from U.C.L.A., told my colleague Juliet Macur last year that “if we push this argument, anyone declaring a female gender can compete as a woman.”
    I to nie wygląd jest w tym wszystkim najistotniejszy.

  20. Jak zwykle ci, którzy najgłośniej upominają się o tolerancję, sami bywają z tą tolerancją na bakier. Warto czasem uderzyć się we własne piersi, panie Patryku, bo takie bezpardonowe ataki na uczciwie i ciężko pracujących sportowców są – delikatnie mówiąc – niesmaczne.

      1. Zabrać głos atakując?
        Osobiście uważam, że oboje (Joanna i Patryk) macie racje, ale oboje źle reagujecie.
        Patryk, musisz postawić się w „sportowych butach” Joanny i uświadomić sobie że walka nie była równa. Dziewczyna pracowała całe sportowe życie i jej frustracja jest zrozumiała.
        Joanna musi zdać sobie sprawę, że reprezentuje Polskę nie tylko na bierzni i komentując w taki sposób może sobie zaszkodzić.
        Kończąc skromny wywód, pamiętajcie że rozmawianie nie kosztuje 🙂
        Pozdrawiam!

  21. Brawo za odwagę panie Patryku!

    Sporo Polskich sportowców musi nauczyć się przegrywać, i przestać w obliczu klęski obwiniać wszystkich dookoła, oczerniać rywali… to takie niesportowe… i przykre. Żaden to powód do dumy.

  22. Czarnoskore biegaczki na ogol sa szybsze od tzw.’reszty”.Dotyczy to zwlaszcza Afrykanek.Nie wiem czym to jest podyktowane,nie jestem specjalista od fizjologii.Czy wobec tego powinny startowac osobno? To bylby nonsens.W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z kwestionowaniem plci reprezentantki RPA.Temat nie nowy.Swojego czasu nawet bardzo kobieca Florence Griffith-Joyner byla atakowana przez rywalki.Oczywiscie przez te,ktore z nia przegrywaly.W podobny sposob zostala zaatakowana jedna z siostr Williams.I to akurat przez jednego z naszych europoslow.Z bardzo podobnym schorzeniem „boryka” sie pewna znana amerykanska aktorka,ktora dluzszy czas uchodzila za kobiecy symbol seksu.Z tego co wiem,nigdy nie reagowala na podobne „zaczepki”.I chyba to jest dobra metoda.

  23. Po ciągu dalszym tej historii mam nadzieję płochą, że zachowa się Pan z klasą i przeprosi Panią Jóźwik za chamskie ataki i bezpodstawne oskarżenia o zastraszanie. Może mnie Pan zablokować za „pisanie własnego zdania”. Taka piękna hipokryzja…

    1. Dlaczego blokować? Póki Pan mi nie grozi, nie ubliża i pisze składnie, to nie mam takiej potrzeby 🙂 A co do oświadczenia – zachęcam do odświeżenia mojego tekstu, jest nowa aktualizacja na ten temat 🙂

      1. Na fb Pan poblokował, mimo, że agresji i obrażania tam nie było. Była niezgoda równie mocna jak tu. Pani Joanna pewnie odpoczywała, pakowała się, podróżowała z drugiej półkuli, jetlagowała, witała się po długiej rozłące z rodziną i czynienie jej zarzutu, że nie reagowała na tę gównoburzę jest słabe. Walczyć z całą bezwzględnością należy z takimi przejawami rasizmu jak naśladowanie odgłosów małp czy rzucanie bananami. Tu moim zdaniem jest sztuczne rozdmuchiwanie problemu, co bardziej szkodzi idei walki z rasizmem niż jej pomaga
        Kończę, pozdrawiam i też przepraszam, bo się zagotowałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *