Odpierdolcie się od mojego wyglądu

Po całej pamiętnej akcji z Sawą Taxi dostałem dużo pogróżek od taksówkarzy, jeszcze więcej wsparcia, a także trzeci rodzaj komentarzy w stylu „no to straszne, ale z drugiej strony jak ty wyglądasz”. Mówiły to zazwyczaj osoby – wydawałoby się – światłe i mające dystans do rzeczywistości.

Otóż jak ja wyglądam? Przeanalizujmy kilka moich ostatnich stylówek: białe, rozjaśniane włosy, golf lub designerska czarna bluza, wąskie spodnie, kolorowe skarpetki i białe, skórzane buty. Do tego biały, krótki kożuch (H&M kolekcja męska na przecenie, więc żaden projektancki odlot!) i czarny kapelusz. Nigdy w życiu nie nazwałbym się freakiem, a to może dlatego, że prawdziwych freaków to ja widziałem już wiele lat temu. Jednak do rzeczy.

„Może gdybyś inaczej wyglądał, to by nikt cię nie zaczepiał”, „prowokujesz swoim strojem” – to komentarze od moich znajomych, którzy nie wstydzili się napisać czy powiedzieć mi to prosto w twarz. Ja bym się wstydził. Czy ubiór więc ma świadczyć o tym, czy można kogoś bić czy nie? Wyśmiewać lub podziwiać? Trzeba mieć bardzo niewiele w głowie, by bać się konkretnej szerokości nogawki spodni czy odcienia włosów.

I pewnie nie pisałbym dziś tego tekstu, bo ja już naprawdę na swój temat usłyszałem wiele i mało co mnie rusza, ale przeraził mnie hejt, z jakim spotkał się Syren Ariel po jego wizycie w „Dzień Dobry TVN”. Dodajmy, że o panu syrenie głośno zrobiło się po tekście Pawła Mączewskiego dla VICE Polska. Po tym artykule Syren zaczął pojawiać się wszędzie – od Jastrząb Post, przez „Teleexpress” i Fakt24.pl, po wspomniane „Dzień Dobry TVN”. Komentarze ludzi pozostawiają – jak to zwykle w naszym kraju – wiele do życzenia.

„Od kiedy on ma te objawy?”
„Do piachu!!!”
„Pierdolone gender” (klasyk gatunku)
„Czego się nie robi dla kasy”
„Ja pierdolę… Pojebało już ten świat”

A to tylko kilka bardziej cenzuralnych.

Co łączy moją sytuację i Syrena Ariela? Otóż to, że doświadczyliśmy tego samego rodzaju mowy nienawiści, polegającego na wyśmiewaniu wszystkiego, co inne. Tu już nie chodzi o to, kto ma jakie poglądy, z kim sypia i co sobą reprezentuje. To takie odzwierzęce wytykanie palcem i mówienie: „ale on się ubrał!”

Myślałem, że z tego się wyrasta. Mnie kiedyś bawiły żarty z nerdów nieprzystających do rzeczywistości, przedpotopowych stylizacji i dziwnych dodatków. Dziś odrobinę się wstydzę za to, że szydziłem z innych. Zwracam uwagę na specyficzne osoby na ulicy czy w sieci, ale nie ma w tym żadnej nienawiści – zwykła ciekawość: jak ten człowiek żyje, dlaczego w ten sposób wygląda?

Najbardziej rozbawił mnie komentarz kolegi geja pracującego w branży muzycznej. Kolega wolny czas spędza na siłowni, czym często chwali się na swoim Instagramie. Lubi sportowy styl, sneakersy, bluzy. I ten oto kolega napisał mi pewnego styczniowego poranka: „Mnie nigdy nikt nie dyskryminował 🙂 Może dlatego, ze zachowuję się w odpowiedni sposób i nie epatuję tym na prawo i lewo.” Kurtyna. A więc, okazuje się, że kupując białe buty na Zalando zacząłem proces epatowania „tym” (czymkolwiek to jest). To może brzmieć zabawnie, ale do momentu, w którym zrozumiemy, że tak wygląda nasza rzeczywistość.

A więc pamiętajcie: ubierajcie się zwyczajnie, broń boże nie spełniajcie marzeń wykraczających poza normy społeczne, a dziewczęta jeszcze niech nie noszą krótkich spódniczek. Jeszcze ktoś was zgwałci, pobije lub wyzwie. I będzie to wasza wina, bo „epatujecie tym”.

 

Komentarze:

6 Replies to “Odpierdolcie się od mojego wyglądu”

  1. Nie poddawaj się i nie idź w konformizm, oni chcieli by cię zaszufladkować, Polska według nich ma być szara, bez cienia własnego stylu, bo ktoś cię odrazu oceni. Ja już dawno czmychnąłem z tego zaścianka Europy, nie wiem w jakim celu sobie jeszcze szarpiesz zdrowie z tymi nienawistnymi, nieżyczliwymi bez empatii ludźmi, bo cię zaszczują jak psa, a wtedy na depresję już nawet leki nie pomogą i droga do samobójstwa jest bliska. A szkoda by było takiego przystojnego, odważnego, niebojącego się wyrażać własnego ja, nieustępliwego gościa jak ty. Może oni to podświadomie z zawiści cię tak nienawidzą i leją obelgami. Nie wiem, ale wiem jedno. Nie warto tracić na to życia. Na obczyźnie było by ci lepiej, poczułbyś się naprawdę wolnym człowiekiem, nikt by cię nie oceniał, nie mówił co masz robić ze swoim życiem, jak wyglądać czy się zachowywać. Jak jesteś kulturalny, a jesteś, jeszcze byś na tym zyskał. Tutaj na obczyźnie promowane są maniery, a nie dziadostwo i hołota, tak jak ma to miejsce w Polsce, a twoi hejterzy już dawno by siedzieli w więzieniu. Naprawdę nie warto tracić zdrowia, większość gejów w Polsce chcą żyć w koncie, nie rzucać się w oczy, przed obawą, że nie zostaną zaakceptowani takimi jakimi są. Co więcej prawo polskie nie ochroni cię przed tą nienawiścią w żaden sposób, a jeszcze ją powiększy, dyskryminując cię, na przykład brakiem pozwolenia na małżeństwo kogo kochasz itd. To jest naprawdę nie fair i nie trać na to zdrowia.

      1. To była metafora, miałem na myśli na uboczu, nie w głównym nurcie, z daleka od normalności jako podludzie. Proszę o wyrozumiałość na błędy, pisałem z dużą dozą emocji, bo wiem jak hejting i komentarze pełne nienawiści krzywdzą. Doprowadziły mnie do depresji i myśli samoójczych. Przez pewien okres bałem się nawet wychodzić z domu i poznawać czy w ogóle rozmawiać z ludźmi. Czułem, że nie mam żadnego wpływu na to jak ludzie będą mnie traktowali, pomimo tego kim jestem, a jestem gejem, do czasu aż nie usunę się w kąt. Proszę sobie nie robić żartów z czyjegoś zdrowia i życia, to naprawdę rani, pomimo nakładania „maski ludzi szczęliwych”.

  2. „Może gdybyś inaczej wyglądał, to by nikt cię nie zaczepiał”. To znamienne słowa. To tak jakby nazista powiedział do Żyda: „może gdybyś nie był Żydem, to byś żył”. I taka mentalność tkwi w ludziach. Mentalność wilczego stada, które słabsze i uznane za „inne” jednostki odrzuca. Kiedyś człowiek stykał się z takimi sytuacjami tylko wtedy gdy dotknęły go bezpośrednio. Dziś, w dobie internetu, mamy to na ekranie każdego dnia. Już się o tym pisać nie chce. Mam nadzieję, że nadal będziesz sobą i nie będziesz się przejmował tego typu sytuacjami. Ja swoich pseudoznajomych już dawno wyrzuciłem z wszelkich forów. Niepotrzebna mi loża szyderców. Pozdrawiam. 🙂

  3. Dziewczęta nie moga też być w żadnym wypadku grube! Nawet jeżeli jest to efekt uboczny terapii przy jakimś schorzeniu, a nie obżarstwa. Generalnie będąc kobietą nie wolno epatować fizycznością odbiegającą od współczesnych kanonów piękna.

    1. P.S. Pięknem w sumie też nie wolno epatować będąc kobietą. Epatowanie czymkolwiek grozi gwałtem. Jedyna różnica jest taka, że jak jesteś niepiękna, to gwałt będzie niechętny.
      Epatowanie w obu przypadkach oznacza po prostu wyjście z domu, zwłaszcza bez męskiej obstawy. Najgorszym przypadkiem epatowania swoją kobiecą fizycznością (brzydką czy piękną) jest jakikolwiek udział w debacie publicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *