„On nie kochał nas”, czyli o serii romansów epoki PRL

Młodsi pewnie nie pamiętają, a ja sam ledwo, lecz były kiedyś czasy, w których internetu nie było, wiadomości rozchodziły się poprzez radio i prasę, a tabloidy wśród tej ostatniej należały do rzadkości. Większość artystów żyjących i tworzących w epoce PRL z pewnością nie raz dziękowała za to losowi. Gdybyśmy tylko wiedzieli co działo się za kulisami SPATiF-u czy warszawskiej kawiarni Amatorskiej z pewnością mielibyśmy inne zdanie o naszych dojrzałych gwiazdach.

Na pytanie o Janusza Komana wiele gwiazd urywa rozmowę. – Wiem, ale nie powiem – skwitowała mi przez telefon Maryla Rodowicz. Cóż, nic dziwnego. Pan Koman, wybitny kompozytor i aranżer, nieźle namieszał swojego czasu za kulisami polskich estrad.

Wszystko zaczęło się na Akademii Muzycznej w Katowicach, gdzie zjawiła się piękna i pełna werwy Maria Jeżowska, zwana później Majką. Młoda studentka trafiła pod kierunek Krystyny Prońko. Panie szybko złapały wspólny język i zaczęły spędzać ze sobą dużo czasu. Mimo dzielącej ich różnicy wieku trzynastu lat kobiety bardzo dobrze rozumiały się.

Mężem Prońko był wtedy wspomniany już Janusz Koman. Mimo że obydwoje byli artystami, to wiedli spokojne życie i nic nie zwiastowało zbliżającej się katastrofy. A ta pojawiła się wraz z Majką, kiedy przyszła gwiazda zjawiła się w domu swojej wykładowczyni. Komanowi szybko wpadła w oko młoda, piękna dziewczyna. Jeżowska również wykazywała zainteresowanie starszym od siebie muzykiem. Gdy Prońko zauważyła co dzieje się za jej plecami, szybko wycofała się z toksycznego trójkąta i rozwiodła z niewiernym mężem.

Jeżowska i Prońko nie pozowały razem do zdjęć. Ten kadr pochodzi z teledysku "On nie kochał nas"
Jeżowska i Prońko nie pozowały razem do zdjęć. Ten kadr pochodzi z teledysku „On nie kochał nas”

Majka i Koman wzięli szybki ślub, panna młoda miała zaledwie dwadzieścia lat. Ich szczęście nie trwało jednak długo: szybko pojawiły się plotki o tym, że były mąż Prońko znęca się nad piosenkarką. Jeżowska wyznała to jednak dopiero po latach. W „Vivie” opowiadała, jak chwilę przed trasą koncertową dla amerykańskiej Polonii została dotkliwie przez niego pobita. – Mogłam wydobyć z siebie ledwie kilka słabych dźwięków. Dramat, bo mogło się to skończyć utratą głosu – wspominała po latach.

Po tych wydarzeniach i rozwodzie z Komanem piosenkarka szybko wyjechała do Stanów zostawiając w kraju małego synka Wojciecha. Nie widziała się z nim całe lata, a chłopiec wychowywał się z dziadkami. Wszystko przez to, że w USA Jeżowska poznała swojego drugiego męża, Toma Logana. Zakochani wzięli kolejny w życiu Majki szybki ślub. To miała być miłość do końca życia. Wokalistka była tak zapatrzona w mężczyznę, że zupełnie zapomniała o jedynym dziecku, które mamy nie widziało kilka lat!

Podczas jednej z tras koncertowych po Polsce Jeżowska spotkała Darka, kolegę z dzieciństwa. W jednym z wywiadów dla kolorowych pism wyznała, że „od razu zaiskrzyło”. Co zrobiła piosenkarka? Otóż wróciła do Stanów, wzięła drugi rozwód i stanęła u boku Dariusza. I z nim żyje od ponad dwudziestu lat. Pogodziła się też z synem i nie tylko – doszło też w końcu do spotkania po latach dawnych przyjaciółek: Prońko i Jeżowskiej. Obie zostały potraktowane źle i to właśnie na nowo je połączyło. Nie dość, że piosenkarki wybaczyły sobie niesnaski, to dodatkowo nagrały fenomenalną piosenkę mającą na dobre oczyścić atmosferę – „On nie kochał nas”.

Ratował mnie gin,
Ty dawno byłaś już z nim.
A ja płakałam na dnie piekła,
Za mąż uciekłam.
On teraz ma dom o 5000 mil stąd.
Na sercu nosi numer konta, klucze od Forda.

I tak właśnie było. Koman po zakończonej historii z Jeżowską wyjechał do USA i tam pozostał na długie lata. Dziś cała trójka żyje w neutralnych stosunkach, a zdarza im się nawet wspólnie występować.

Gdy zapytałem o szczegóły tej historii Jeżowskiej, ta rzuciła słuchawką. Niezrażony zadzwoniłem do Prońko, lecz ta również mi nie pomogła. – Nie będę tego komentowała – rzuciła oschle. Janusza Komana rozbawił mój telefon. – Nie zamierzam wypowiadać o życiu osobistym tych pań. Jeśli one nie mają nic do powiedzenia, to ja również – powiedział.

Zbierając tę historię korzystałem z wywiadów Krystyny Prońko i Majki Jeżowskiej, a także plotek, których część dawnych bywalców Opola mi nie szczędziło. Niech się cieszą ci, co zrobili karierę przed Pudelkiem!

Komentarze:

5 Replies to “„On nie kochał nas”, czyli o serii romansów epoki PRL”

  1. A to ci dopiero …. Dla mnie jest w tej historii jeszcze jedno… Zbieralem kiedyś polskie longlpaye z lat 70. i 80., z muzyką rozrywkową inspirowaną szeroko pojętymi czarnymi rytmami i jednym z najlepszych dla mnie aranżerów był wówczas Janusz Koman przeszczepiający do nas amerykański funk, rnb i disco … I te wątki muzyczne są w pierwszych płytach Prońko i debiucie Marii Jeżowskiej…. Naiwnie nigdy nie pomyślałem o prywatnym tle tych produkcji …

    1. To prawda! Pierwsza płyta Prońko powstawała właśnie w ścisłej współpracy z muzykiem. Co więcej: wokalistka zaczynała swoją karierę w Koman Band, czyli zespole męża. Majka też zresztą dużo czerpała z jego talentu…

  2. Pani Krystyna Prońko to duży talent.Szkoda,że pozostaje w cieniu tej bylejakości pseudoartystycznej. Jest wybitną artystka i czekamy na Jej powrót.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *