Ostateczny schyłek dziennikarstwa?

O tym, że nie jest dobrze w zawodzie dziennikarza wiadomo od dawna. Prasę wypiera Internet, a dziennikarzy statyści czy blogerzy, którzy co prawda często mają świeże spojrzenie na zagadnienie i jako pierwsi informacje, lecz brakuje im analizy sytuacji, pogłębionego myślenia kiedyś charakterystycznego w wybornych reportażach, które nawet po kilkudziesięciu latach czyta się z przyjemnością. Ich sukcesem jest konkretna teza, postrzeganie świata trochę szerzej niż redaktorzy dzisiejszych serwisów informacyjnych. Niestety dziennikarstwo XXI wieku coraz rzadziej skupia się na przekazywaniu wiedzy pogłębionej, a wszystko dąży ku krótkim, na dłuższą metę nic nie wnoszącym newsom.

Kryzys, w który nie wierzę (o czym już pisałem), a także coraz większa mobilność ludzi sprawia, że prasa przeżywa swoje gorsze chwile. Nawet „Gazeta Wyborcza”, którą można lubić lub nie, lecz dotąd traktowana jako opiniotwórcza dziś staje się polem doświadczalnym stażystów. Uznanym dziennikarzom ciągle obcina się wierszówki. A jak zarabia się mniej, to wiadomo, że trzeba pisać więcej. A więcej znaczy mniej dokładnie. I koło się zamyka.

Niestety mam kolejną złą wiadomość dla koleżanek i kolegów ze środowiska: narodził się nowy wróg, na miarę współczesności. Jeśli pamiętacie filmy science fiction to z pewnością zastanawialiście się czy w przyszłości nasze życie stanie się marną namiastką sterowaną przez złowieszcze roboty. Prototyp takiego przeciwnika już istnieje od kilku lat i nazywa się całkiem sympatycznie – Narrative Science. To specjalny program, który dzięki swojemu algorytmowi pisze tekst za człowieka. Zagrożenie wydaje się poważne, bo teksty nie są koślawymi komputerowymi bredniami typu: „Kali jeść, Kali umieć”, lecz całkiem sprawnie napisanymi informacjami. A to przecież właśnie nimi żyje Internet, to one są najchętniej czytane i podawane dalej. Czy możemy więc zacząć obawiać się o Bez tytułuprzyszłość zawodu dziennikarza, skoro nawet opiniotwórczy „Forbes” zaczął korzystać z oprogramowania Narrative Science? Na razie główną domeną programu są tematy, w których przeważają konkretne liczby i dane, a więc sport czy gospodarka. Co z kulturą i polityką, sprawami społecznymi oraz felietonami? Może za pięćdziesiąt lat będziemy się wczytywać w recenzje płyt komputerowego programu, który na podstawie danych o tym co „dobre” i co „niedobre” będzie wydawał wyroki recenzenckie? To nie musi być jedynie zła wróżba – według F5 teksty produkowane przez Narrative Science są wypuszczane do sieci co trzydzieści sekund!

W Polsce program jeszcze nie jest popularny, lecz to pozostaje kwestią czasu – niechlubny przykład „Forbes” wskazał kierunek. Co gorsza – znam bardzo dużo portali pragnących uchodzić za poważne, których szefowie z miłą chęcią zaoszczędziliby na marnie bo marnie, ale zawsze opłacanych pracownikach. Strach się bać!

Komentarze:

0 Replies to “Ostateczny schyłek dziennikarstwa?”

  1. Chociaż prezentuję nazbyt idealistyczną postawę, to mimo wszystko wierzę w siłę dziennikarstwa jako podstawowego (wręcz niepodważalnego) budulca opinii publicznej. Z jednej strony fakt przenikania się mediów smuci, bo nie ma nic lepszego od kawy i gazety o poranku. Jednak rozwój jest dobry i kto wie, czy nie przyniesie on nowych perspektyw (właśnie) dziennikarstwu?
    A co do długości tekstów – niestety żyjemy w pośpiechu, ludzie chcą w jak najszybszym czasie dotrzeć do jak największej liczby informacji i chyba lepiej już nigdy w tej kwestii nie będzie. Nie ograniczając się w słowach możemy zamęczyć leniwego czytelnika należącego do pokolenia smartfonów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *