Pani Ela z kiosku

Uwaga! Niespodziewane lokowanie produktów!

Kiosk grozy wieczorem
Kiosk grozy wieczorem


Uwielbiam poranne wizyty w kiosku na warszawskim placu Unii Lubelskiej. Sprzedająca tam od zawsze i zdaje się, że na zawsze pani Ela (nie pytajcie, skąd znam jej imię) potrafi jednocześnie wkurzyć i rozczulić. Trudno odmówić pani Eli także poczucia humoru. Dziś stanąłem grzecznie w kolejce po codzienną paczkę narkotyków slimów miętowych i urodzinową „Grazię”. W końcu skoro mam być następną Karoliną Korwin-Piotrowską, to muszę wiedzieć jak radzi sobie po przejściu z „Party”.

Minęły dwie piosenki w słuchawkach, a kolejka wciąż stała w miejscu. Uciekła mi już jedna osiemnastka, lecz nie poddawałem się mimo, że na przeciwko jest Carrefour Express, a tam Patryk, który już bez słowa podaje mi papierosy. I gin, lecz to chyba nie byłby najlepszy wybór czwartkowego poranka. W końcu udało się! Szybko zorientowałem się dlaczego kiosk ma taki przestój. Okazało się, że tęga Ela rozmawia z kimś żywiołowo przez telefon. Nie było łatwo zorientować się o co chodzi, gdyż cały kiosk właściwie dymił: pani kioskarka namiętnie paliła papierosa za papierosem przeglądając „Trybunę”. Zaciekawiony żywą rozmową wyciszyłem muzykę.

– Powiedz mu, że ci to koło chuja lata, że masz to w dupie.
– Dzień dobry, poproszę nową „Grazię” i LM-y linki… – zacząłem nieśmiało, lecz pani nie zwróciła na mnie uwagi.
– Ale co cię to obchodzi?! Nie jesteś gówniarą, żeby godzić się na to wszystko – kontynuowała pani Ela sięgając po czerwone Winstony.
– Nie, chciałem LM-y linki – protestuję.
– Co? Co, kurwa? Chyba kpisz! – krzyczy pani Ela z zadymionego kiosku sięgając po niebieskie Winstony.
– LM-y… – mówię zrezygnowany.
– Może niech pan do niej zadzwoni? Bo chyba nie słyszy – wtrąciła się kobieta stojąca za mną, po czym zaczęła pukać w kiosk. – Halo? Słyszy mnie pani?! – krzyczała do kłębowiska dymu, w którym znajdowała się kioskarka.

Sytuacją zainteresowali się przechodnie, którzy mogli przypuszczać, że atakujemy biedną Elę, a być może nawet próbujemy podpalić kiosk. Gdy już zaczął powstawać spory tłumek, a Błękitny24 zapewne zaczynał szykować się do lotu, nadjechał tramwaj numer 10. Ludzie w pośpiechu opuścili miejsce wydarzeń, a ja pozostałem bez czasopisma i papierosów. Pozostał tylko siwy dym i pani Ela wykrzykująca dalej przekleństwa.

Komentarze:

3 Replies to “Pani Ela z kiosku”

  1. a już miałam nadzieję, że usłyszę o tym w wiadomościach.
    a L&M’a mogę Ci podrzucić albo spalić za Ciebie do kawy.

  2. This can be a question platform, Latvia-based online community website which is amongst the newest variety of web applications to emerge hottest with Irish children although can be used worldwide and by anyone. Young Irish people use many similar websites which might be accessible online with much ease but Ask.fm could be the one leading its rivals such as Spillit and Formspring. Its services are based on the sort of communication where individuals are shown the opportunity ask questions and receive answers in other words exchange controversial questions and answers will here, the privacy terms provide so that the communication is finished totally anonymously which can creating room for abusive, sexualized and bullying language that induce damage or else tamed properly. However, when used accordingly, it’s such an outstanding site that is certainly capable to deliver great fun and joy and can only hurt when abused. So if you are tired of hate download the ask.fm tracker here: http://www.slideshare.net/askfmtracker/askfm-tracker

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *