Paniusie

Są praktycznie wszędzie. Ich życie polega na byciu sympatycznym, banalnym uśmiechu i wiecznym zdziwieniu na twarzy. Charakteryzują się tym, że właściwie to nie zajmują się niczym, ale robiły tyle, że na upartego mogą udawać każdy zawód świata. Przykładowo pani, która w tzw. kobiecej telewizji dwa sezony plotkowała o gwiazdach może wpisać sobie w CV „komentatorka show biznesu”. I cóż z tego, że przygoda była jednorazowa, pani się nie sprawdziła i jej podziękowano? Kolejny fach w ręku wartościowszy od zdrowego rozsądku!

paniusieW niewiadomy nikomu sposób paniusie potrafią zasiąść na intratnych stanowiskach i gdy wszędzie indziej szaleje kryzys, one wegetują spokojnie przybierając nieprzyzwoicie prymitywne wyrazy twarzy.

Każda z paniuś musi mieć jakieś hobby. Wśród tych w przedziale wiekowym 16-30 najpopularniejsze są oczywiście blogi, oczywiście o modzie. Ważne, by było dużo zdjęć. Nie można jednak pominąć kwestii treści, więc co jakiś czas musi pojawić się jakaś „relacja” czy „recenzja” ograniczająca się zwykle do dziesięciu linijek dwusylabowych, nieskomplikowanych wyrazów. Wszystko musi być miłe i sympatyczne. Bez przekleństw, a tym bardziej gier słownych – zdania mają być gładkie i zrozumiałe dla trzynastolatków.
Starsze panie zwykle wybierają sztukę, kino czy teatr. Ważne, by było kulturalnie i by orientować się, co jest w tym sezonie modne wśród znawców. Trzeba wiedzieć, że na Jandę to się nie idzie, ale do Nowego Teatru to już można. Galeria Foksal ujdzie, lecz Muzeum Narodowe jest obciachem. Jeśli do kina to tylko kameralnego, jeśli do opery to tylko na premierę, bo nudy straszne, a tak przynajmniej można się pokazać wśród fleszy.

I tu dochodzimy do kolejnej cechy paniusi: profesjonalnego śledzenia własnego nazwiska. Jak już wspomniałem, owe panie nie przepracowują się specjalnie, więc w ramach swoich sowitych zarobków klepią na najnowszych Macbookach swoje nazwiska i szukają wszelkich zdjęć, relacji, napomknięć i linków, które mogę zwiększyć ich status społeczny. Proces, który zachodzi wtedy w ich głowach można porównać do wielokrotnego orgazmu – endorfiny szybują wysoko w górę, a niski poziom inteligencji jeszcze obniża się. Oczy błyszczą się jak na zakupach z mężem milionerem, a wypieki pojawiają się niczym na spacerze po Piątej Alei. Każdy najmniejszy drobiazg na temat życia paniusi jest skrzętnie odnotowywany w folderze, a co lepszy prezentowany publicznie.

Paniusie oczywiście piją alkohol. Mówią, że mało, ale ich nabotoksowane twarzyczki pod kreskami kokainy i nieśmiertelną maską podkładu misternie skrywają tajemnice ulewającej się wódy. Wyrosły co prawda na wódce z colą, a jak chłopak kupił to było i Malibu, lecz teraz są znawczyniami win wszelakich, a i dobrą whiskey w towarzystwie zgrzeszą. Bo paniusie mają uchodzić za kulturalne, open-minded (ważne, żeby język obcy znać!), inteligentne, lecz czasami mogą zaszaleć – w końcu te dream girls są również naszymi koleżankami z przedmieść. O blond lokach, szerokim uśmiechu i ciepłym spojrzeniu. Lekko wycofane i zdystansowane, lecz z nieśmiertelną manierą pełną nowobogackiej gracji spod której wychodzi nieokrzesanie i tandeta.

Ostatnio podniosłem rękę na jedną z nich. Niedosłownie, lecz publikacja przyjaciela na Vogule Poland wywołała lawinę w internecie. To był chyba pierwszy przypadek potraktowania jednej z paniuś wprost i bez zbędnych uogólnień. Efekt? Paniusia obraziła się, pogroziła sądem i… tyle. Co więcej – wszelkie ślady obrazy zostały zatarte, podobnie jak post, w którym pisała, że podałaby do sądu, ale „nie ma czasu”. Parę dni po burzy i blokadach na Facebooku, jakie paniusia starała się na mnie nałożyć, spotkałem ją na pokazie Łukasza Jemioła. Jak zwykle nienagannie ubrana stała po drugiej stronie sali patrząc na mnie badawczo. Na początku imprezy podszedł do mnie nasz wspólny znajomy mówiąc, żebym dał jej spokój „bo ona jest bardzo wrażliwa i ma problem z krytyką”. Po kilku głębszych zdanie zmienił i rzucał żarty o tym, że trudno stwierdzić jaką minę wyrażała paniusia, bo pod taką warstwą botoksu jest to zwyczajnie trudne.

Wszyscy je znamy, lecz żadne na głos nie powie złego słowa. Paniusie zwykle są tak uposażone, że jedno ich niemiłe spojrzenie może rozwalić nasze nędzne karierki, zamknąć nam drzwi na salony czy wręcz spowodować nagły odwrót bankietowych przyjaciół. Paniusie są zwyczajnie niezatapialne. Idealnie lawirują pomiędzy układami sprawiając, że wszystko wokół może zmieniać się, niszczyć i reorganizować, lecz paniusie trwają. Niczym miny morskie unoszą się na wodzie, nie dając się zatopić. A kto się zamachnie, wybuchnie razem z nimi.

Komentarze:

0 Replies to “Paniusie”

    1. Wypadła? Za chwilę premiera filmu, w którym pani Maja Frykowska gra znaczącą rolę. A ostatnio pokazywała się na czerwonym dywanie w Cannes. Chciałbym tak wypaść z obiegu! 🙂

      1. no dobra…ale na salonach nie bywa wiec prawie ze wypadla. jak wroci-zwracam honor.a artykul fajny Panie Patryku:) Trafilam tu przypadkiem ale juz nie opuszcze;)

  1. Hej! O Dominice mało jest w mediach, tylko ta ostatnia sesja u Playboya. Wydaje sie być sympatyczna, lubię ja. Obejrzalam Na Jezykach krotki wywiad z nia przeprowadzony przez Szulim. Moze to za sprawa Szulim samej, bo wywiad byl bardzo ok. A laska wydala sie byc mila, i nie zmanieryzowana. Co do reszty to nie mam zdania. Najbardziej lezy mi Dominika.

  2. Bardzo odkrywcze. Ostatnio mamy chyba w mediach blogową chwilę szczerości… Za chwilę będzie odwrót i nastąpi blogowa chwila wtórnej szczerości, kiedy blogerzy znaczną pisać, że ci, którzy krytykują są bytami żałosnymi, bo przecież pan X, czy pani Y..to może plastikowy mainstream, ale mają w sobie tę prawdę..czy inne niepodważalne przymioty. A „paniusie” istnieją, ponieważ media oraz ostatnimi czasy – blogerzy o nich uparcie piszą. Ten wpis to tylko potwierdza. Nie wiem, czy komuś, kto faktycznie dąży do wyższych standardów w mediach i tzw. kulturze przyszłoby w ogóle do głowy, żeby się nimi zająć. Nie lepiej ustanawiać nowe standardy, a nie tylko komentować mieliznę tworząc w ten sposób jej naturalny ekosystem?

    1. To nie takie proste. Nie da się stworzyć nowych standardów, ponieważ właśnie przez te „paniusie”, które trzymają władzę, jesteśmy blokowani. To nie jest tak, że jak ktoś ma pomysł i ambicje, to uda się. To wszystko jest grubymi nićmi szyte, a coraz to nowi „debiutanci” są od początku do końca wymyśleni przez system. I nie mają zbyt wiele do powiedzenia.

  3. Dodałabym jeszcze, że paniusia koniecznie musi posiadać konto na Instagramie i każdego dnia zachwycać świat zdjęciami kanapek, które zjadła oraz butów, które miała na sobie. Nie mam nic przeciwko takiej twórczości fejsbukowo-tłiterowo-instagramowej ale kurna blaszka, trochę umiaru w tym wszystkim!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *