"Pobity za gender" – VICE Polska

„Mógłbym oczywiście na luzaku wieść życie wiecznego ironisty, śmiać się z mniejszości walczących o swoje prawa, dodawać zdjęcia jedzenia na Instagramie i interesować się jedynie modnymi serialami. Są tacy ludzie, znam ich i nawet niektórych lubię. Mnie to jednak nudzi. Mam w sobie taki gen, który nie pozwala mi siedzieć cicho, gdy ktoś krzyknie za mną na ulicy „pedał!” lub gdy taksówkarz chce na mnie zarobić stówę. Nie potrafię ukryć swojej godności za filtrami na Snapchatcie, więc muszę działać. A stygmatyzowanie patologii jest częścią tego działania.”

Co wydarzyło się na policji? Czym skończyło się spotkanie z przedstawicielami Sawa Taxi? Do przeczytania tutaj.

Komentarze:

2 Replies to “"Pobity za gender" – VICE Polska”

  1. Chciałam tylko powiedzieć, że sama nie czuję się bezpiecznie w naszej przestrzeni publicznej. Oprócz słownych zaczepek nic mi się nigdy poważnego nie stało, ale myślę, że też dlatego, że właśnie byłam ostrożna w wielu sytuacjach. Nie wyróżniam się poprzez ubiór czy fryzurę, ale mam delikatny typ urody, jestem drobna i chyba ludziom wydaje się, że zupełnie, nie wiem, bezbronna. Coś takiego. Dlatego naprawdę wiele obcych osób (ok, mężczyzn głównie) nie miało problemu z tym, żeby zakłócić mi spokój.
    Wydaje mi się, że ludzie chamscy, niewychowani, niedelikatni, głośni, agresywni czują się bezkarni. Jak opowiadałam kto się do mnie na ulicy jak odezwał, to słyszałam ‚olej to’. Ale ile można? Dlaczego pijak koło mojego bloku czuje się jakby jemu było wszystko wolno, a ja muszę z psem przechodzić na drugą stronę ulicy, żeby go nie spotkać? Policja nie reaguje. Nikt nigdy nie reaguje na chamstwo w sklepach, na pijaków w sklepach, przed sklepami, na ławkach, przed blokiem. Mam wrażenie, że jesteśmy wprost zatopieni w masie chamskich ludzi.
    Nie lubię ludzi. Strasznie chciałabym ich lubić, ale nie umiem. I chciałabym jako kobieta czuć się komfortowo w przestrzeni publicznej.

  2. Był taki film, hiszpański zdaje się o tej samej nazwie co amerykański Taxi. Opowiadał o mafii taksówkarzy robiących czystki na mieście. Powiadamiali się przez radio, że wiozą np. Akwarium co oznaczało osobę trans albo słoik co oznaczało ćpuna. Oczywiście prawidłowych nazw nie pamiętam ale oni wywozili te osoby do lasu i bili albo nawet zabijali. Tak mi siè skojarzyło z Twoją historią. Ci taksiarze pewnie też nie pierwszy raz to zrobili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *