Ślady dojrzewania, czyli recenzja „Śladu”

Wczoraj w Teatrze WARSawy odbyła się premiera nowej sztuki w reżyserii przefantastycznej Marii Seweryn, która zaadaptowała powieść Marty Dzido „Ślad po mamie”. To historia dziewczyny, która w decydującym momencie swojego życia dowiaduje się, że jest w przypadkowej, nieplanowej ciąży. Zdecydowała się na szybką aborcję. Czy będzie żałowała? Jak wpłynie to na jej los, dalsze decyzje, związki? Co powie rodzina? „Ślad” jest pełnym zapisem tego, co przeżywa dojrzewająca dziewczyna postawiona pod ścianą z wyborem, na który nie była gotowa. Albo przynajmniej tak mi się wydaje, bo spektakl świetnie pokazuje jak bardzo osobiste i intymne są to decyzje: o dziecku, aborcji, miłości. Trudno do końca je pojąć i postawić się w sytuacji głównej bohaterki, Anki, tak samo jak trudno w sytuacji tysięcy innych kobiet muszących zmierzyć się z tą decyzją. „Ślad” to lekcja pokory dla wszystkich biorących udział w wojnie ideologicznej i z prawa, i z lewa. Uczy, że sprawa aborcji jest za każdym razem inną sytuacją i tak samo powinna być rozpatrywana. Każda z kobiet jest inna i ma inną historię. Nie można unifikować tych decyzji – to za każdym razem krzywdzące.

unnamed-1„Ślad” jest kolejnym dowodem na to, jak wybitną personą jest Maria Seweryn. Wyrastająca w na wskroś artystycznej rodzinie potrafiła jednak wyjść z cienia rodziców, w jakim często grzęzną dzieci znanych artystów. Pokazała, że ma do zaprezentowania naprawdę dużo – zarówno jako aktorka, jak i reżyserka. Nowy monodram Seweryn nie jest odpowiedzią na żadne z ideologicznych pytań. Raczej zachęca do dyskusji i otwarcia się na inne poglądy.

„– Mamo, co to jest zło?
– Nie ma zła. Jest tylko inne dobro, takie trochę gorsze.”

Trzeba także zwrócić uwagę na wyjątkową grę Agnieszki Michalskiej. Stworzona przez nią postać Anki zawiera wszystko, czym tak naprawdę jest dojrzewanie: komedią, dramatem, histerią, egzaltacją. Wiele osób jej grę aktorską może uznać za banalną czy przesadną, lecz im radzę cofnąć się do czasów swojego dojrzewania. Czy nie tak właśnie wygląda ten etap?

unnamed
Obowiązkowe selfie z Marią Seweryn.

A teraz z życia szalonej blogerki.

Za zaproszenie na premierę bardzo dziękuję Uli Świetlińskiej, która jest kierownikiem produkcji spektaklu. W teatrze WARSawy ostatnio byłem kilka lat temu na jakieś imprezie nocnej i mówiąc szczerze jestem oczarowany tym miejscem. A najbardziej toaletami, które mogą pamiętać czasy Gierka. Cudo!

Poza tym miałem przyjemność siedzieć trzy miejsca od najwspanialszej, najpiękniejszej i najlepszej Krystyny Jandy. Zauważyłem, że nawet gdy ona po prostu chodzi, ziemia ugina się pod jej stopami. Zapewne z szacunku, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Zachęcam i polecam!

Komentarze:

One Reply to “Ślady dojrzewania, czyli recenzja „Śladu””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *