Jak pozostać sobą i mieć w dupie dulszczyznę

Pierwszą lekcję dotyczącą samodzielności dostałem będąc dzieckiem, od mojego kochanego tatusia. On, zwolennik skrajnej prawicy, nienawistnik, cwaniak, a przy okazji – co się często zdarza – przykładny katolik, przez kilkanaście wspólnie przeżytych lat jasno dawał mi do zrozumienia, że posiadanie odmiennego zdania, poszukiwania intelektualne czy nawet jakakolwiek oryginalność w wyglądzie to nie tyle błąd, co […]