To był dobry rok

Chyba jestem ostatnią osobą, która zdecydowała się zrobić podsumowanie minionego roku, więc starałem się znaleźć na to jakiś patent. Przejrzałem kalendarz i wszelkie, po części wielce niepokojące, zapiski. Sprawdziłem stare smsy, maile i wpisy na blogu. Coś tam udało mi się wyciągnąć. 

Nie mam prawa napisać, że 2013 był rokiem złym. Działo się jak zwykle wiele zarówno dobrego jak i złego, lecz biorąc pod uwagę ogrom wydarzeń trzeba zauważyć, że tendencja jest jak najbardziej zwyżkowa.

Przeprowadzek: 2
Chłopaków: 2
Złamanych serc: 3
Otrzymanych koszy: 1
Tańców nago w oknie na Nowym Świecie: 1
Skręconych kostek: 1
Załamań nerwowych: 2
Litrów wypitego tonica: ∞
Litrów wypitego ginu: ∞
Wypalonych papierosów: ∞
Wciągniętych kresek: 0
Nagranych singli: 1
Dni, kiedy nie jestem w stanie wstać z łóżka: 17
Wydanych pieniędzy: zdecydowanie za dużo
Zarobionych pieniędzy: zdecydowanie za mało
Nowych tatuaży: 4
Napisanych tekstów*: około 600
Poczucia zmarnowanego czasu: coraz mniej
Urlopów: znów zero
I najładniejszy cytat, jaki o sobie usłyszałem, autorstwa świetnego Michała Polaka: „Albo oglądasz pizdy, albo czytasz Patryka Chilewicza”.

1497542_748111995217165_607373606_nJaki będzie ten właśnie rozpoczęty rok? Z pewnością jeszcze bardziej intensywny. Rysuje się kilka niezłych projektów, czas na dobre wrócić też do blogowania. Postanowień? Raczej żadnych, bo i tak nie mam w sobie tyle zaparcia, by być w nich konsekwentny. Z nowym rokiem zacząłem pisać książkę i może w tym roku uda mi się ją skończyć. Niech to będzie moim oficjalnym postanowieniem. O czym? O tych wszystkich latach dzikich imprez, tysiącach poznanych ludzi, hektolitrach wypitego alkoholu i kilometrach wciągniętych kresek. Będę bardziej skandalizujący od Ilony Felicjańskiej i szczerszy od Maxa Kolonki! Bójcie się, afterowicze.

 

* Za tekst liczę każdą publikację powyżej tysiąca znaków. Cóż, takie czasy…

Komentarze:

2 Replies to “To był dobry rok”

  1. Po Twoim podsumowaniu zatęskniłam za Bridget Jones, chyba sięgnę po książkę – zawsze poprawiała mi samopoczucie, uświadamiając, że może być gorzej niż mam. 😛
    Powodzenia i wytrwałości w pisaniu książki, chętnie ją przeczytam, kiedy będzie gotowa.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *