Trzymam kciuki, by opozycja nie zjednoczyła się

W kamerze takie banały wyglądają naprawdę uroczo: liderzy partii od prawa do lewa we wspólnym proteście wobec dyktatorskim zapędom Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko wygląda ładnie w „Faktach” i okrągłych przemowach znanych twarzy, lecz to tak naprawdę najgorsze, co może dziś przydarzyć się Polsce.

Petru, Schetyna, Czarzasty, Nowacka, Kosiniak-Kamysz, Wałęsa, Komorowski, Kamiński, Niesiołowski, byli politycy Unii Wolności, SLD, AWS i kto tylko jeszcze się nawinie – wszyscy krzyczą o „zjednoczonej opozycji”, o potrzebie wspólnego ruchu przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS. Efekt? Taki jak zwykle: peany od liberalnych dziennikarzy i rozbudzona nadzieja w społeczeństwie. Fakt, jednoczenie się to sprawa piękna, lecz warto wiedzieć z kim się jednoczyć. Czy na wskroś skompromitowana klasa polityczna, która ma na rękach przekręty, afery i pośrednio krew ludzi jest wiarygodna w walce o przysłowiową „lepszą Polskę”?

Wydaje mi się, że wśród żółtych pasków TVN24, histerycznych wypowiedzi próbujących ugrać pod siebie polityków oraz złowrogich komentarzy mądrych głów w „Gazecie Wyborczej” zupełnie zapomnieliśmy z kim mamy do czynienia. Może warto więc w telegraficznym skrócie przypomnieć sobie, jak PO inwigilowało dziennikarzy, bezprawnie weszło do redakcji „Wprost”, zaczęło demontaż Trybunału Konstytucyjnego, okłamywało lewicowych wyborców i tuszowało aferę reprywatyzacyjną w Warszawie.

Może warto przypomnieć jaką szumowiną są lawirujący tak, jak zawieje wiatr Michał Kamiński czy wprowadzający narodowców do Sejmu Roman Giertych? A może nagle zapomnieliśmy jakim podłym chamem jest Stefan Niesiołowski, którego jedyną cechą charakteru jest niskie obrażanie innych ludzi?

A prezydent Komorowski, który nie potrafił podjąć żadnej niepopularnej, a ważnej decyzji, a swoją prezydenturę ograniczył do obchodów historycznych i wynoszeniu bandytów słusznie wyklętych na salony? O bezideowym Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, który wraz z PSL marzy tylko o tym, by utrzymać się na granicy progu wyborczego, wspominać już nie warto.

Czarzasty i resztki po SLD-owskim establishmencie zasługują tylko na kurtynę milczenia. Ich polityczny cynizm, zakłamanie i brak jakiegokolwiek pomysłu na Polskę chyba działa na te kilka procent, które albo należą do partii, albo czują się bardziej obywatelami PRL, niż III RP. Szkoda, że Barbara Nowacka wciąż nie może się skutecznie odkleić od tego towarzystwa, choć biorąc pod uwagę jej niedawny wywiad w „Gazecie Wyborczej”, gdzie przedstawiła swoje neoliberalne pomysły, nie mam już żadnych złudzeń: to sympatyczna i mądra polityczka, z którą zgadzam się na wielu obszarach, lecz totalnie pozostawająca w tyle politycznych idei. Nikt mnie bowiem nie przekona, że skompromitowany neoliberalizm jest receptą na cokolwiek.

To są ludzie, z którymi chcemy walczyć o lepszą Polskę? To są ludzie, którym można zaufać, podać rękę i stanąć na wspólnej barykadzie? Mnie brzydzi nawet myśl o tym. Podobnie jak fakt, że Mateusz Kijowski – alimenciarz – wspierał protesty w walce o prawa kobiet. Tę ostatnią kwestię pozostawiam już organizatorkom kobiecych demonstracji.

Nie dałbym jednak rady razem ze Schetyną i Czarzastym krzyczeć „wolność, równość, demokracja”. Ci panowie te słowa bowiem nie mają w sercu, a napisane na kartce przez swoich speców od PR-u. Według mnie przyszedł moment, w którym warto policzyć swoje siły i przedstawić Polakom spójną wizję, której nie ma żadna opozycja sejmowa. Propozycja „anty-PiS” nie jest bowiem żadną propozycją, nawet jak Adam Michnik się zaprze.

Jeśli jakimś cudem uda się wpoić Polakom, że ten ruch na glinianych nogach ma szansę na powodzenia i – nie daj los – jakaś szersza koalicja PONowoczesna wygrałaby, to dopiero mielibyśmy problem. Historia pokazuje, że świat jest sinusoidą i musi być źle, by później było dobrze. I wierzę, że może być dobrze, ale to dobro z pewnością nie będzie miało twarzy Bronisława Komorowskiego. Dlatego właśnie trzymam kciuki, by tzw. opozycji nie udało się zjednoczyć.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *