Tylko frajerki lubią fajerwerki

Już nie mogę się doczekać kto pierwszy obrazi się za tytuł. Cóż, zdania nie zmienię. Bezsensowne dewastowanie i hałasowanie uważam właśnie za frajerstwo.

Jestem osobą zmagającą się z nerwicą i każdy huk budzi moje przerażenie. Jestem więc w stanie wyobrazić sobie, co muszą czuć w sylwestra nasze zwierzęta, które nie mają tak otępiałych zmysłów jak ja. My pijemy alkohol i patrzymy przygłupio na kolorowe światełka, a one przeżywają koszmar.

Wyobraź sobie, że nie trzeba wystrzałów fajerwerków do uczczenia Nowego Roku. Nikt nie musi tracić dłoni (bo sam potrafi wystrzelić, nic trudnego), nikt nie musi straszyć ptaków, które rozbijają się o przeszkody uciekając w panice przed hałasem, nikt nie musi sprawiać, że zwierzęta domowe mają stan przedzawałowy. Znałem też takiego psa, który spanikowany umarł w Nowy Rok. Jego pani była wtedy w klubie. Powód? Stanęło mu serce.

Fajerwerki nie służą niczemu mądremu, nie są niczyją tradycją, religią czy obowiązkiem. Zostały stworzone by bawić. Bawić wyjątkowo wielkim kosztem. Nie ma bowiem nic bardziej okrutnego niż męczenie niewinnych stworzeń – ptaków (i tak opuszczających miasta przez zanieczyszczenia) czy naszych czworonożnych przyjaciół.

Skoro więc są przyjaciółmi, to czy musimy ich krzywdzić, by tylko zaspokoić nasze poczucie przyjemności? Fajerwerki są drogie, nudne, hałaśliwe i niebezpieczne. Po prostu przestańmy i zajmijmy się czymś równie głupim, ale nie robiącym takiej krzywdy innym. Bo jeśli już musimy być szkodnikami, to skupmy się na braku szacunku wobec swojego gatunku, a nie innych.

Kurwa, trochę przyzwoitości!


Grafika wykorzystana do ilustracji mojego komentarza jest autorstwa Chromrego, z którym robiłem akcję anty-fajerwerkową w ubiegłym roku.

Komentarze:

One Reply to “Tylko frajerki lubią fajerwerki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *