W kawalerce Łukasza Jakóbiaka

Gdy dwa lata temu pisałem tekst o Łukaszu Jakóbiaku chyba nikt nie przypuszczał, jak wielki sukces odniesie. Wysoki chłopak z charakterystycznym nosem w krótkim czasie zawojował show biznes i stał się posiadaczem najpopularniejszej kawalerki w kraju. Bywali tam politycy, aktorzy, muzycy i najzwyklejsze celebrytki. Edyta Górniak wpadła kiedyś w środku nocy na pogawędkę, a Doda kąpała się w jego małej wannie. Nikt nie spodziewał się, że małe mieszkanie w śródmieściu Warszawy stanie się przystankiem dla wszelkiego rodzaju gwiazd z pierwszych stron gazet.

Ponoć wiele osób szuka tego miejsca. Analizują niektóre wypowiedzi Łukasza czy fragmenty jego rozmów, gdzie przez sekundę jest pokazany widok z okna czy pojawia się wzmianka o kawalerce. Z pewnością wielu fanów chciałoby usiąść na tym samym plastikowym krześle, co Patricia Kazadi czy Borys Szyc. Udaje się to garstce, udało się mi. Jakóbiak od zawsze strzeże swojej prywatności, lecz przede mną otworzył zarówno drzwi swojego domu, jak i odrobinę siebie.

1601006_832308853464145_8182778809455250870_n
Umówiliśmy się o 9:00 rano. Mieszkamy niedaleko siebie, więc do słynnej kawalerki poszedłem piechotą. Na początku zdziwił mnie blok, w którym Łukasz mieszka. Trudno sobie wyobrazić, że przez tą swojską klatkę wchodziła Magda Gessler czy Tomasz Jacyków. A jednak. Kilka schodów w górę i… otwiera mi Łukasz. Ledwo co wciągnął na siebie t-shirt i właśnie je śniadanie. Posiłki zamawia ze specjalnej firmy cateringowej, z którą ustalił dietę. Widać jej pierwsze efekty – koszulka opina wyćwiczone ciało, a przy wejściu znajduje się drążek do ćwiczeń.

– Herbaty? Kawy? – pyta. Kawy nie pijam, a herbaty ma beznadziejny wybór. Zwykła torebkowa ze spożywczaka? Firmy herbaciane proszę o kontakt z Jakóbiakiem, bo trochę wstyd tak gości przyjmować… Zdecydowałem się na zieloną. Usiedliśmy – Łukasz na znanym z talk show miejscu, ja oczywiście na krześle gościa. Aha, czyli taki widok mają te wszystkie celebrytki…

zdjęcie 2
Zaczynamy rozmawiać. Plotkujemy o znajomych z show-biznesu, krytykujemy niektóre gwiazdeczki. Opowiadamy o ekscesach części z nich. – I czy ty naprawdę widzisz mnie w tym bagnie? – pyta retorycznie gospodarz. Nie widzę. Jakóbiak mimo dwóch lat na ściankach wciąż zdaje się mieć głowę na karku. Przyjaciele ci sami, mieszkanie też. Jeździ na rowerze, cieszy się jak głupi na wakacje, puszcza mi ulubione piosenki na YouTubie. Zdawałoby się – normalny chłopak. W tym momencie oburza się. – Ja już rzadko kiedy chodzę na ścianki, nie mam ani ochoty, ani czasu – tłumaczy. Fakt, mimo że jesteśmy kumplami trudno było mi się z nim umówić, bo wciąż ma coś – nagrania, wykłady, wywiady (już niedługo w jednym z dwutygodników!), spotkania… Jakóbiak się nie opierdala.

Myślał o wyprowadzce z „najsłynniejszej polskiej kawalerki”, jak to obwieściły już jakiś czas temu media. Gdy plotka poszła w miasto odezwały się do niego firmy, oferujące mieszkania i korzystne kredyty. Na razie odpuścił. – Ostatnio wybrałem się na kilka dni na spa, długo myślałem czego mi jeszcze brakuje. W pewnym momencie mnie olśniło – mówi i zdradza swoje plany, lecz prosi, by pozostały póki co tajemnicą. A ja myślę, że tak jak w swoich wykładach mówi, że nie ma rzeczy niemożliwych, tak też idzie przez swoje życie. Obiera cel, dąży do spełnienia, w końcu spełnia. Nie poddaje się, nie narzeka. Nie ma w nim złych emocji, jest za to ciekawość i życzliwość.

zdjęcie 2 (1)
Słynne biurko jest praktycznie puste. Stoi na nim laptop marki, z którą współpracuje Łukasz, opaska SmartBand Body do mierzenia postępów w bieganiu, a także płyta do treningów. Jakóbiak dużą uwagę przykłada do swojego wyglądu. Nic dziwnego, w końcu zarówno w wywiadach, jak i podczas wykładów motywacyjnych, musi się prezentować. – Poza tym idą wakacje, trzeba być fit! – śmieje się kończąc posiłek w pozycji leżącej na łóżku.

Nie byłbym sobą gdybym nie zajrzał mu do dużej szafy zajmującej jedną ze ścian. Rzeczywiście wszędzie są ubrania. Złożone w idealną kosteczkę sterty białych koszulek są dowodem, że wbrew opinii malkontentów kawalerka nie jest podstawiona. Udaje mi się z niego wyciągnąć, że nie spędza tu jednak wszystkich nocy. Czasami śpi w hotelach, co jest związane z wykładami, które ma w całej Polsce, a czasami u… I tu zapada cisza. Łukasz bardzo pilnuje, by jego życie osobiste nie stało się sprawą publiczną. – Nie chcę nikogo wciągać w ten świat i robić mu problemów – tłumaczy.

zdjęcie 5 zdjęcie 1
Na jego półkach znaleźć można nagrody, które dostał przez te dwa lata, a także spoko książek i płyt. Spora część z nich to prezenty, jakie sprawili mu goście. Tylko dzięki temu na jednej półce mogli spotkać się Bajor, Jackson, Brzozowski i Podsiadło. W książkach prócz gwiazdorskich lektur i odrobiny klasyki znajdziemy sporo pozycji o tematyce motywacyjno-poradnikowej. Nic dziwnego, bo obok talk-show to przecież druga dziedzina, w której Łukasz odnosi wielkie sukcesy. Na jego wykłady przychodzą setki osób, a dziesiątki później dziękują mu za wsparcie i opisują w mailach swoje postępy w dotarciu do upragnionych celów. Gdy o tym mówi widać, że jest w pełni zaangażowany. Prawda jest taka, że sława może w każdej chwili minąć, lecz on prócz tego przygotowuje sobie podwaliny pod wielki biznes. I tym właśnie różni się od celebrytek pokroju Siwiec czy Kazadi – gdy wszyscy o nich zapomną będą przeżywały dramat i liczyły kredyty. Jak Łukaszowi dobrze pójdzie, da radę utrzymać się bez tego całego szumu i wystawnego życia za pieniądze sponsorów.

zdjęcie 4 zdjęcie 3
Po herbacie rozglądam się dalej. Łazienka… – Tu nigdy nie pozwalam robić zdjęć – ostrzega gospodarz przytaczając historię jednej z telewizji, która sfilmowała za dużo i miała z nim problemy. A podobno zły Jakóbiak, to niebezpieczny Jakóbiak, więc odpuszczam myszkowanie przy umywalce. W kuchni porządek, w lodówce kilka produktów, piwo. – Prawie nie używam kuchni, bo wszystko dostaję z cateringu – przypomina mi Łukasz.

zdjęcie 1 (1)
Do show-biznesu pochodzi z dystansem. Widać, że ze względu na swój program jest zaangażowany w ten świat, lecz stara się nie tracić gruntu pod nogami. Wie czego chce od życia i uparcie do tego dąży, a sława jest tylko miłym dodatkiem do całości oraz narzędziem, dzięki któremu może dostać się do ludzkich głów. A chyba to najbardziej go właśnie kręci: pomaganie przez motywowanie. Dopijam herbatę i wychodzę z uśmiechem na ustach. Mimo że nie uczestniczyłem w żadnym wywiadzie, to i tak Łukasz po raz kolejny dał mi zastrzyk dobrej energii i humoru na cały dzień. I chyba to jest właśnie jego największą siłą.

Komentarze:

12 Replies to “W kawalerce Łukasza Jakóbiaka”

  1. męczy mnie sztuczny, wiecznie obecny uśmiech Pana Monobrew… Jakóbiak jest miałki, bez polotu ale za to chorobliwie ambitny. Gdyby był inny, już dawno zrobiłby karierę w jednej z telewizji – a jest po prostu irytujący i mało odkrywczy w zakresie swoich wykładów motywacyjnych. Za 5 lat nikt nie będzie o nim pamiętał.
    PS: i niech nie podrywa cudzych chłopaków, bo nie wypada….

    1. Zakochałem się w Tobie 🙂 Zazdrość pokazana w tak magicznie lekki sposób. Zapraszam Cię jako gościa do mojego programu. Bądź odważny 🙂

  2. Dla mnie Łukasz to wspaniały człowiek. Byłam na jego wykładzie i miałam możliwość spędzenia trochę czasu na krótkiej rozmowie. Niesamowity jest. Mam to oparte na faktach i własnym doświadczeniu. Nie wymyślam jakichś bzdur wyssanych z palca.

  3. ” To avoid criticism say nothing, do nothing and be nothing.” Arystoteles

    Ambicja to wewnetrzna swiadomosc naszego potencjalu i celowe dazenie do jego uzewnetrznienia i pelnej ekspresji w naszym zyciu. Ambicja nie moze byc chorobliwa gdyz jest sila napedowa ale zawisc moze- jak najbardziej, gdyz jest na bardzo niskiej wibracji energetycznej. Osoba zawistna reprezentuje jednostke ktorej brak poczucia wlasnej akceptacji i empati dla innych ludzi, to ktos kto czuje sie zazwyczj odrzucony, niezrozumiany przez otoczenie i wybiera koncentrowanie swojej uwagi na krytyce zachowania innych, gdyz proces glebszego wejscia w stan swoich uczuc i praca nad nimi bylby za bardzo bolesny.
    Lukasz jest wybitnym czlowiekim, inspirujacym i kreatywnym. Nikogo nie kopiuje i pokazuje, ze najlepsza droda w zyciu jest bycie soba, bo tylko wtedy mozna byc audentycznym. Ma ambicje=marzenia, ma serce, ma pokore i poczucie wdziecznosci za to gdzie doszedl i dokad zmierza. Spojzcie na niego z radoscia, ze jest ktostaki kto moze byc wzrorem i inspiracja jak i wy mozecie wykreowac swoje zycie. Pozdrawiam Ania

  4. Hmm, krotko zwiezle i na temat -> podoba mi sie post 😉
    Co do Pana Łukasza (nie wiem jak wypada mi napisac Pan czy bezposrednio :p co prawda tylko 7 lat starszy hehe ;)) zycze pozostania SOBĄ przede wszystkim, nie sprzedaj sie. Niestety w dzisiejszych czasach zycie nas do tego zmusza, wiem cos o tym.. wciaz mam nadzieje, ze jeszcze jest gdzies w ludziach mnie otaczajacych godnosc.. Widze ja w Tobie wiec zycze bys jej nie zatracil.. tak jak wiekszosc.. Robisz kawal dobrej roboty, jestem dumna z tego, ze sa tacy ludzie w Pl. 😉 Tak wogole POWODZENIA dla was Obu w osiagnieciu celi zyczowych heh 😉 Koncze bo robota czeka 😉 Pada, wiec zaloze sobie zolta pelerynke bedzie „tyle slonca w calym miescie” heh Dzieki za post poprawilam sobie humor :)))) POZDRAWIAM !! 😉

  5. Łukasz, jesteś fenomenem- to na pewno. Wiele można się od Ciebie nauczyć, wiele też można zauważyć. Na przykład (albo – przede wszystkim) to, że jesteś dobrym człowiekiem. W dzisiejszych czasach ta cecha niestety się minimalizuje. Dzięki Tobie nie tracę wiarę w ludzkość!

    Chciałabym przesłać Tobie piosenkę, którą nagrałam sama. Tekst mój, kompozycja mojego brata. Jest nagrana w nieco amatorski sposób, ale, kiedy ją przesłuchasz, zrozumiesz, jakie ma dla mnie znaczenie i sens.
    Mogę ją wysłać?

    Pozdrawiam, Monika.

  6. Hm, a to nie było tak, że Łukasza wylansował człowiek będący jednocześnie chłopakiem Łukasza i właścicielem (czy współwłaścicielem) pudelek.pl? Kilka razy takie pytania pojawiały się w komentarzach Łukasza i w chwilę potem znikały w magiczny sposób. Jeśli to prawda, to wciskanie ludziom wykładów motywacyjnych o tym, że jak się chce to można w tym wypadku, jest akurat niezłą ściemą…

  7. Łukasz fajny jest, staranny i solidny, ciekawe wywiady, a to czy woli mężczyz cz y kobiety to jest jego prywatna sprawa, dla mnie spoko, że nie musi byc z kaskami, bo i tak jest fajny

  8. Pochwa synu, bądź sobą i kropka. Te wszystkie ciamajdy życiowe po prostu Ci zazdroszczą. Zagadka: co to jest? czarne, chodzi pod ziemią i pożera kamienie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *