Wyniki konkursu. Wygrała Katarzyna Szalona

Bardzo dziękuję za szeroki odzew na konkurs, który tydzień temu ogłosiłem na blogu. Naprawdę postaraliście się ze swoimi zgłoszeniami. Nie zabrakło intymnych zwierzeń, odważnych przemyśleń lub zwyczajnie zabawnych odpowiedzi. Mnie wyjątkowo urzekła jedna, którą przysłała mi Katarzyna Szalona. To właśnie ją postanowiłem nagrodzić. Szalona napisała… esej.

Każdemu z nas kiedy zbliżał się nieuchronny koniec czegoś, na czego niezakończenie jednak skrycie liczyliśmy, zdarzyło się pomyśleć „dupa”, z nostalgią spoglądając w stronę niechybnie oddalającej się możliwości. W takich chwilach próżnym pocieszeniem okazuje się mityczna postać Uroborosa – koniec to dupa, dupa jest końcem, poucza nas o tym mądrość zawarta w kolokwializmach i archetypiczne wizje z filmów Toma Sixa.

Slavoj Zizek wieszczy koniec pragnienia poznania anusa z chwilą nastąpienia aktu, Miley Cyrus oznajmia „to koniec”, twerkując. W oparach fin de siecle, na początku stulecia, brniemy przez stosy dup (dosłownie i nie), zbliżając się ku końcowi. Poczucia smutku i pogardy do siebie dopełnić może jedynie lektura poezji Ilony Witkowskiej.

Tymczasem pojawia się promyk nadziei – Patrycja Wojnarowska, krzycząca końcem pleców: to początek! Brawurowo zadaje kłam wszystkim niespełnionym kochankom, upatrującym w dupie sposobu na ostateczne poniżenie, pewnym krokiem wkracza na salony. Patrycja przynosi nową jakość, a wraz z nią potrzebę stworzenia nowej nomenklatury. Patrycja krzyczy do Romana Polańskiego: nakręć film „Kibel i dziewczyn(k)a”, wiem, że to lubisz!

Polska fleksja jest nieubłagana, „nieskończony” jest jedynie opozycją „końca”. Patrycja to wie, zaczynając karierę „od dupy strony”, staje się etymologiczną emanacją tego, co poeta przeczuwał kilka lat temu: innego końca świata nie będzie. Bo koniec jest miarą początku, niestety.
Z socjologicznego punktu widzenia, Wojnarowska swą analną karierą ucieleśnia zmierzch kapitalizmu, nie „na darmo” bowiem Freud utożsamiał pieniądz z produktem dupy. Jako ucieleśnienie prekariusza, zdobywa się na transgresyjny gest obnażenia dupy, puszczając oko do co bardziej obeznanych z Marksem uczestników showbiznesu, wypina się na zasady. Akumulacja końcowa staje się zatem akumulacją początkową – z chwilą pokazania końca jelita, nastąpił koniec pewnej ery w polskim showbiznesie oraz początek kolejnej.

I choć mimowolne nawiązanie do utartego porzekadła o tym, że koniec jest początkiem, wydaje się banałem, postać Patrycji Wojnarowskiej zasługuje na szersze opracowanie w perspektywie przemian kulturowych. Pamiętajmy o niedawnym pokazaniu waginy w wykonaniu Moniki Pietrasińskiej. Trzymamy kciuki za reporterów Super Expressu – Polacy są gotowi na zdjęcia guza trzustki Anny Przybylskiej.

Polska przed Patrycją Wojnarowską, Polska po Patrycji Wojnarowskiej. Jej dupa jest końcem jelita grubego, jej dupa jest końcem starej i początkiem nowej ery w tagach Pudelka. Koniec jest początkiem, Polska jest Patrycją.

ring-the-applause

Gratuluję wygranej i zachęcam do śledzenia fanpage’a ohpatryk. Już niebawem pojawi się tam następny konkurs.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *