Za co mnie nie lubicie

Przypadek I

Znajoma niezbyt dobra, ale serdeczna, napisała ostatnio o mnie w publicznej wiadomości na Facebooku. Dostała od razu kilka wiadomości od „życzliwych”, którzy ostrzegali ją przed zadawaniem się ze mną. Dlaczego? Bo jestem nieszczery, chcę ją wykorzystać, mam niecne plany i najpewniej okradnę ją z rodowych klejnotów. Rozbawiona znajoma opowiedziała mi wszystko ze szczegółami. Drobiazgi dotyczące nazwisk szczęśliwie zachowała dla siebie.

Przypadek II

Spotykam koleżankę na mieście. Ostatnio przypadkowo odkryłem, że zablokowała mnie w całym Internecie od morza do Tatr. Powód? Nieznany. Mówię jej „cześć” uśmiechając się przy tym zwyczajowo. Znajoma odwraca głowę, wpadając prawie pod samochód. Wystraszona i zła (odebrała to chyba jako autoupokorzenie) mija mnie, a w jej oczach widzę, że chciałaby wyrżnąć całą moją rodzinę.

Przypadek III

Wpadam na byłego chłopaka, który ukradł mi kilka tysięcy złotych. Akurat wychodzę z klubu, on do niego wchodzi. Nie wiem za bardzo jak mam się zachować zwłaszcza, że jestem po kilku głębszych. Chcę zacząć od czegoś pomiędzy „oddawaj moje pieniądze”, a „no cześć”. Ostatecznie zostaję pozbawiony tej rozterki, bo eks rzuca się w dramatycznym biegu w dół Żurawiej.

Przypadek IV

Kolega, z którym nie jedną wódkę wypiłem, spotyka mnie pod Planem B. Wymieniamy grzeczności chwilę dłużej niż nakazuje protokół, bo zawsze dobrze nam się rozmawiało. Jedyny problem polega na tym, że ów kolega od dłuższego czasu próbuje mnie skonfliktować z dobrymi znajomymi, wymyślając na mnie różne, często naprawdę zabawne historie. No ale cóż, taka karma najwidoczniej.

Przypadek V

Podczas koncertu podchodzi do mnie dziewczyna, wyraźnie w złym stanie. Nie znamy się, lecz ta od razu zaczyna mi prawić co mam pisać na swoim blogu, co jej się we mnie podoba, a co nie. Dzieli się też spostrzeżeniami na mojego, zdawałoby się, życia prywatnego. Nie wie o nim zbyt wiele, ale zgromadzone Bóg wie gdzie informacje składa w całość, stając się przypadkową recenzentką mojego życia.

1c65b7f28eb011e3878a121cc321c01d_8

Wiecie co zarzucają mi powyżsi nieszczęśnicy? Fałszywość i brak jakichkolwiek wartości. Ich zdaniem po trupach do celu realizuję jakiś misterny plan. Cóż to za plan i jaki jest jego finał? Sam chciałbym wiedzieć. Po przeanalizowaniu powyższych przypadków dochodzę do wniosku, że jeśli mój system wartości jest kiepski, to całkiem dobrze mi z tą kiepszczyzną. Dobrego tygodnia!

Komentarze:

3 Replies to “Za co mnie nie lubicie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *