Zerżnij mnie*

Największy prezent, jaki co roku pojawia się na moich urodzinach robię ja i jest to impreza urodzinowa. Z roku na rok jest coraz większa. Dwa lata temu bawiliśmy się w zamkniętej już Warszawskiej. Występował wtedy Krem, a obchody przeciągnęły się na (chyba) sześć miejscówek i prawie dwa dni. Rok temu impreza odbyła się w Eufemii. Mimo że padało, było naprawdę sporo osób. Znów grała Wiki z Kremem, a za didżejką stanęła też Mickey Wyrozębski. To były urodziny szczególne, bo poznałem na nich wyjątkowego chłopaka.

Teraz znów zapraszam Was do Eufemii. W najbliższą sobotę 12.07 będziemy się bawić w naprawdę dużym gronie. Zagra aż pięć zespołów, które lubię i szanuję. Prócz nich zagrają moi znajomi didżeje, a to wszystko serwuję Wam zupełnie za friko. Największym prezentem, jaki możecie mi zrobić to po prostu pojawić się na wydarzeniu.

10433907_418944388246369_2978973904935247594_n
Po długich negocjacjach udało się ustalić ostateczny line up. Oto on:

20:00 – 21:00 Patryk puszcza swoje polskie hity

To czas dla mnie. Wszyscy wtedy będą jeszcze (w miarę) trzeźwi, a więc będą mogli podziwiać moje wspaniałe ucho i wybitny gust. Nie zabraknie takich smaczków jak ABBA po polsku, Misia Furtak, MoMo, Krystyna Prońko, Majka Jeżowska, Urszula, Cool Kids Of Death, Bajm i wiele, wiele innych. Jak dla mnie idealnie na bifor.


21:00 – 21:30 koncert Per Wers

Za projektem Per Wers kryje się moja stara, dobra koleżanka Karolina Mełnicka. Nasza znajomość mocno ucierpiała gdy ta wyprowadziła się na studia do Szczecina, ale wiem, że jest jej tam dobrze i widzę, że robi naprawdę piękne rzeczy. Jedną z nich zaprezentuje już w sobotę. Zdecydowanie warto.


21:30 – 22:00 set Mateusza z Alcowhore

W czasach, gdy jeszcze na poważnie (!) bawiłem się w didżejkę i współtworzyłem duet Blaster Bitches mocno kumplowałem się z parą szalonych chłopaków: Mateuszem i Fiftim. Postanowili założyć własny kolektyw, ja tylko przyklasnąłem i pomogłem im znaleźć odpowiednią nazwę. Ja żagle zwinąłem, lecz oni cały czas trwają. Mateusz udowodni to już w sobotę.


22:00 – 22:30 koncert Kremu

Pewną tradycją jest, że Wiki występuje na moich urodzinach. Trudno się dziwić – nasza przyjaźń trwalsza jest od najsilniejszych warszawskich miłości, a sam Krem idealnie wpasowuje się w moje gusta muzyczne. Dawno nie grali w Warszawie, a mają naprawdę wiele nowych, dobrych kawałków. Jest w czym wybierać, co lubić i do czego tańczyć. Musicie tego posłuchać.

22:30 – 23:00 kolejny set Mateusza z Alcowhore

23:00 – 23:30 koncert ADU

Wciąż spotykam się ze stereotypem, że dziewczyny z ASP to lekko zdziwaczałe i samotne istoty ubrane w luźne ubrania w kolorze khaki i ze źle skręconymi dredami na cukier. Te czasy szczęśliwie minęły. Udowodni to Ada Karczmarczyk, wschodząca gwiazda polskiej sztuki, doceniana artystka multimedialna z – co rzadko spotykane – pomysłem na siebie. Uwaga: mile widziane różańce!

23:30 – 00:00 set KARLO$A

Kto był na drugiej i jak na razie ostatniej edycji imprezy #windadonieba wie, z czym to się je. KARLO$ to wybitnej klasy młody didżej przyjaźniący się z największymi tuzami światowej sceny muzyki klubowej: Kate Ryan, Reni Jusis czy Gosia Andrzejewicz. Miejmy nadzieję, że wszyscy będą wystarczająco wstawieni by przestać udawać, że nie bawi ich kicz totalny.


00:00 – 00:30 koncert Divines

Młoda, świeża formacja z Warszawy. Mnie urzekła swoim hitem „Warsaw, what you’ve done to me”. Fajną energię udowodnili też kolejnym klipem „LUV”. Widać, że szybko robią duży muzyczny progres. Aż miło obserwować jak zgrabnie się rozwijają. Malkontenci powiedzieliby nawet, że „fajne, bo nie słychać, że polskie”, lecz ja napiszę po prostu: fajne!

00:30 – 01:00 set KARLO$A

01:00 – 01:30 koncert KRZYŻ:KROSS

Chłopaki z Częstochowy są niesamowici. Byli pierwszymi artystami, jakim kiedykolwiek w życiu zorganizowałem koncert. Niezwykła energia, życiowe (wbrew pozorom) teksty i dobry electroclashowy przytup sprawiły, że tak samo dobrze słuchało się ich w 2008 roku, jak i teraz. Uwaga: proszę nie upijać Marko, wokalisty, żeby dał radę wystąpić o tej nieludzkiej porze.


01:30 – ??:?? PADIX i inni

Aleksandra Paduch miała kiedyś ksywkę „Olazpornola”, ale teraz już dorosła i przybrała imię PADIX. Ola gra od niedawna, ale z wielkim zapałem. Kto ją zna ten tak jak ja zastanawia się w jaki sposób w tak małym ciałku mieści się taka ilość energii. Dla mnie to do dziś nierozwikłana zagadka. Możecie spróbować ją odgadnąć już w sobotę. A Oli w zabawie będę pomagał ja, KARLO$ oraz zapewne jakaś pijana nastolatka, która będzie chciała by puścić jej Rihannę. Uwierzcie mi, że na każdym melanżu zdarza się statystycznie jedna taka laska. Sprawdzone przez amerykańskich naukowców.

10443694_630942493667579_435925533_n

Plakat zrobiła niezawodna, cudowna i przewspaniała Monika Wyłoga. Wielkie dzięki!

A teraz trochę konkretów:

12:07, sobota
Klubojadalnia Eufemia, ul. Krakowskie Przedmieście 5 (wejście od pasażu Wacława Niżyńskiego)
start: 20:00
płatność tylko gotówką

Więcej na Facebooku!

* Chwytliwy tytuł, co? Pochodzi z refrenu jednej z piosenki zespołu KRZYŻ:KROSS, którą legalnie ściągnąć możecie tutaj.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *