Bujanie na linie

Od kilku tygodni czuję, że bujam się na mentalnej linie. Wiecie, jak te osoby, co w cyrkach przechodzą na niej, a na dole ogień, zło, Jędraszewski, kupa gówna, te sprawy. I tak się bujam coraz mocniej.

I nie, nie jest to bujanie, które spowoduje, że w końcu wywrócę się i pochłonie mnie wieczna ciemność, tudzież depresja czy cokolwiek gorszego. Depresję mam od lat, więc byłoby ciężko, gdybym nagle miał jej jakoś więcej w sobie. Wierzcie mi – to raczej mało prawdopodobne. Nie chodzi też o jakieś myśli samobójcze – tych nie miałem z pół roku i raczej się na nie nie zanosi, choć wiem, że planowanie ich nie ma większego sensu.

Jestem całkiem sprawnym akrobatą, dobrze mi idzie lawirowanie na tej linie, robię to od lat. Zauważyłem jednak, że ostatnio trochę mi się nie chce. Za dużo mam tych lin do ogarnięcia, coraz mniej siły i zdecydowany spadek ochoty, by tak się dumnie wyginać dla czyjejś satysfakcji czy uśmiechu. Te ostatnie są miłe i wciąż napędzające, ale czuję się jak stara bateria w iPhonie, która na początku ładowała się w godzinę, no ale latka lecą i teraz jej to zajmuje godzin pięć.

Nie wiem czy spadnę, czy się wywrócę, nie wiem co będzie dalej. Czuję potrzebę radykalnej zmiany w najbliższym czasie. To oczywiście może minąć, ale w tym momencie takie poczucie jest. Nie wiem jeszcze dokładnie, jak miałoby to wyglądać, ale samo myślenie o tym sprawia, że się uśmiecham. A robię to dosyć niechętnie, bo jestem stary i nie jestem fanem większości zmarszczek.

I tak trwam na tej linie. Buja mocno. Co wybuja? Może to chwilowe turbulencje? A może mocny wiatr zmian? Pokażą to najbliższe tygodnie, może miesiące. I pewnie dam znać, bo komunikacja z Wami jest dla mnie jednak ważnym ujściem tego, co siedzi mi w głowie.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

5 comments

  • Hej! Tak się człowiekowi buja w głowie, mi często i silnie, ale nigdy na tyle silnie, by się i w życiu rozbujało i mnie poniosło, może szkoda. Jeśli Ciebie gdzieś uniesie i poniesie to bujanie, to good luck! Ostatnio wspomniałeś, że boisz się o fajne rzeczy, jak kubek z Ryjkiem, że się rozbije i koniec! Ja tak się obawiam, że Was stracę, no taka prawda, przyznaję się do uczuć, jako i Wy się przyznajecie. A tyle niespodziewanych fajnosci dzięki Wam się pojawiło w moim życiu! Nie czekam na tę chwilę, ale się jej spodziewam, prędzej czy pozniej. Nie jesteś naszym Patrykiem-Pajacykiem, choć bardzo chcielibyśmy Ciebie i Adama tak zawłaszczyc. To wasze własne życie, a nie wideo na Youtube i jak poczujecie, że czas, to odejdziecie. Chlip, chlip 🙁

    • Nie no, nawet nie myślę o odejściu, a bardziej o jakimś urlopie. Tak się składa, że nie miałem takiego dnia bez social mediów od jakiś pięciu lat, bo nawet na wyjazdach muszę ogarniać, wstawiać, odpisywać itd. To męczące.

  • Hej! Tak nam się buja w głowach, mi często, nigdy jednak na tyle silnie, by mi się i życie rozbujało, może szkoda, a może dobrze. Jeśli Ciebie to bujanie uniesie i poniesie gdzieś, to good luck! Wspomniałeś ostatnio, że jak masz coś fajnego, jak kubek z Ryjkiem, to się obawiasz, że się np. rozbije i koniec! Ja podobnie obawiam się, że Was stracę. No taka prawda, przyznaję się do tych uczuć, jako i Wy się do swoich przyznajecie. A tyle niespodziewanych fajności wnieśliście w moje życie. Dziękuję. Nie czekam na ten moment, ale się go spodziewam, prędzej czy później. Nie jesteś naszym Patrykiem-Pajacykiem, choć może wielu z nas chciałoby tak zawłaszczyć Ciebie i Adama. To wasze życie, nie wideofilm na Youtuba. Jeśli poczujecie, że już czas, to się pożegnacie.

  • To bardzo ważne, żeby pozwolić sobie na takie bujanie, bo to czasami jest niezbędne do zmiany. Niezależnie od tego, jakie kroki podejmiesz, jestem pewna, że fani i fanki Cię w tym wesprą – ja na pewno. Część osób nie ma pojęcia, jak ciężkie i wyczerpujące psychicznie jest obcowanie z social mediami na co dzień i serio, podziwiam Cię za wytrwałość, zwłaszcza że wydajesz się bardzo wrażliwą osobą. Ale teraz odpocznij, jeśli potrzebujesz. Zadbaj o siebie, o swoją głowę.
    Ja spadłam wczoraj z mojej liny w zakończenie 8letniego związku i to, co piszesz, jest w jakiś sposób pocieszajace, bo przypomina o tym, że momenty wahań zawsze będą, ale można i trzeba z tym żyć.
    Życzę Ci dużo spokoju, siły i tego wewnętrznego poczucia, że będzie dobrze. Trzymaj się, Patryk!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.