Dzień tzw. Ojca

rys. Patryk Chilewicz

1.

Kim bym był, gdybym miał innego ojca? Pewnie kimś mniej straumatyzowanym, być może na lżejszych lekach, być może bez prób samobójczych, być może bez uzależnień. Nie byłbym jednak tym, kim jestem teraz, a więc… powinienem mu dziękować? Nie, nigdy tego nie zrobię.

2.

Niektórzy mnie pytają, czy chciałbym odzyskać kontakt z moim ojcem. Niektórzy wręcz współczują, że tej więzi nie ma. Mi żal nie jest, wręcz przeciwnie. Pamiętam, czym był ten kontakt, jak się kończył i z co z niego wynikało. Obiecałem sobie, że nie chce tego nigdy więcej i dzielnie trzymam się tej decyzji.

3.

„Na pewno masz jakieś dobre wspomnienia z ojcem, przecież nie było samych złych” – mówią niektórzy i to prawda. Mam. Wyblakły one jednak w morzu przemocy, nienawiści i pogardy, jaką serwował mi każdego dnia. Nie umiem patrzeć na to inaczej niż na całość. Całość, która jest diabelnie ponura.

4.

Czy go nienawidzę? Nienawidziłem latami. Życzyłem mu śmierci. Chciałem, żeby go nie było. Myślałem, że nie zasługuje na życie. Z czasem jednak, co chyba dosyć powszechne, emocje zelżały. Zelżały, czyli z minus tysiąca przeniosły się gdzieś w okolice zera. Bo ten człowiek to dla mnie zero. Zero absolutne.

5.

Zazdroszczę tym, którzy mają fajnych ojców. A nawet jeśli nie fajnych, to takich okej, w porządku. Ja takiego nigdy nie miałem i zawsze powtarzam znajomym, którzy mieli to szczęście: doceniajcie ich. Lubcie. Dajcie im kawałek swojego czasu i trochę energii.

*

Wszystkiego najlepszego Prawdziwym Ojcom. Chcę wierzyć, że tacy istnieją.


7 comments

  • Dzięki Patryk, ja też jestem po tej nieświętującej stronie i wiem jak jest. Ale właśnie tak jest lepiej bo świat nie jest idealny. Ostatnio nauczyłam się, że nie muszę znać odpowiedzi na każde pytanie.

  • U mnie podobnie, właściwie mogę się podpisać pod każdym punktem, jedynie z lekkimi modyfikacjami. Ale cieszę się, że już jest jakaś przestrzeń, żeby o tym powiedzieć albo przeczytać u kogoś podobne odczucia. Myślę też, że jest to gruby ogólnopolski temat.

  • Dziękuję ci za twoje myśli w tym dniu, bo jak to powiedziałam wczoraj mojemu chłopakowi „jutro jest dzień ojca i mój plan na ten dzień to udawanie, że o tym nie wiem”. Czasem wolałabym nie mieć żadnego kontaktu ani z ojcem ani z ojczymem. Ale nie jest to możliwe bo chcę mieć kontakt z ludźmi, którzy z nimi żyją. Byłoby łatwiej, albo może po prostu wszystko byłoby jasne i prostsze, gdybym zdecydowała się na odcięcie. Ale nie zawsze można w życiu wszystko uprościć.

  • Takie mam emocje do matki.
    Nie żeby była podła, biła i nie dawała talerza zupy.
    Miałam wszystko i nawet więcej, oprócz miłości. Ona mnie lubiła, ale nie kochała. To uczucie miała zarezerwowane dla siostry.
    Kiedy umarła nie poczułam nic nawet ulgę, że nie muszę składać się na pomoc dla niej.
    Kochałam ojca tak, jak nie kochałam matki. I z wzajemnością. Był człowiekiem wysokiego lotu.
    Rozumiem Pana status emocjonalny. Trzeba z tym żyć i mieć to gdzieś.

  • Czytałam, i płakałam.
    Nad sobą, nad Tobą, nad moim ojcem i każdym jednym dobrym ojcem, który nie dostał instrukcji obsługi swojego niepokornego dziecka, ale się starał bo kochał. I taki był mój ojciec – niejeden dzieciak mógłby mi zazdrościć. Oczywiście jako rozwydrzony dziecior nie widziałam tego wcale. Wydawał mi się boomerski i taki nieżyciowy. Ciagle wymagałam więcej i więcej, roszczeniowy bachor ze mnie był ogolnie.
    A dzisiaj mojego Taty już nie ma. Od 11 lat już go nie ma, a ja tak bardzo żałuję, ze prawdodpobnie nigdy nie dałam mu odczuć, jak ważnym i jak kochanym człowiekiem był.
    Takie dzieciory jak ja z przeszłości zasługują wyłącznie na takich ojców, jakiego miałeś Ty.
    Dobrzy ojcowie powinni mieć dobre dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.