A to raczej trzeźwa reakcja na środowisko zaprojektowane tak, żeby wysysać uwagę i sprzedawać ją z powrotem. Nie cofnęliśmy się rozwojowo; wpadliśmy w pułapkę, w której każde rozwiązanie hoduje większy problem – pytanie nie brzmi, jak się przystosować, tylko czy jeszcze pamiętamy, że można było inaczej.